#P2RAH
W pewnym momencie zauważyłam chłopaka siedzącego naprzeciwko. Był bardzo przystojny i (ku mojemu zachwytowi) patrzył na mnie. Uśmiechnęłam się nieśmiało, on odpłacił uśmiechem. I się sprawa rypła. Stwierdziłam, że potrzebny mi jakiś pretekst, by koło niego przejść, więc wzięłam pustą już filiżankę i ruszyłam w stronę baru. Byłam jakieś 2 m od jego stolika, gdy podszedł do niego jakiś facet i, o zgrozo, pocałował go w usta. Po czym rozsiadł się wygodnie koło mojego przystojniaka. Zbaraniałam.
Usiłowałam zawrócić i wpadłam na kelnera. Pech chciał, że część kawiarni była jakby podestem, dość wysokim, na którego skraju właśnie balansowałam, jednak moja równowaga zawiodła i ciągnąc wściekłego kelnera za sobą runęłam na stolik jakiejś rozćwierkanej pary. Efekt był powalający. Panienka krzyknęła i cofając się wywinęła orła wpadając na jakiegoś starszego jegomościa i jego również zwalając z nóg. Pomijając mnie leżącą na pogruchotanym stoliku, z resztką ich strawy we włosach i kelnera miotającego przekleństwa, próbując się zebrać, rycerz pobił wszystkich. Rzucił się na ratunek swojej damie (która razem ze starszym panem zdobili obszerną donicę paproci) potknął się i wyrżnął zębami o podest.
Finał był taki, że on i starszy pan pojechali karetką do szpitala, dziewczę popędziło na autobus, kelner wściekły jak sto diabłów zniknął w kuchni, a ja pędem zwiałam do akademika. Nienawidzę Walentynek :c
Hahahahahahh :D :D :D
walentynkowe domino
Jak pech to po całości:D
Leżę!
Jak sie wali to po calosci;)
Przereklamowane "święto", które zostało zohydzone przez konsumpcjonizm i amerykanizację. Nic szczególnego, dzień jak każdy i nie rozumiem tej egzaltacji tym jednym dniem, tak jakby pozostałe dni w roku były inne albo gorsze.
Bieedna :/
Jesli chcialas zwrocic na siebie uwage to udalo Ci sie jak nigdy ;)
Wyobraziłam to sobie xDD
Kurde dobrze że żyjecie xD Byłby z tego dobry amerykański film
Co do chłopaka i dziadka nie ma pewności...