#P0tXt
Moja matka urodziła łącznie 6 dzieci, z których ja jestem najstarsza. Moja 6 lat młodsza siostra Maja choruje na zespół Downa. Pozostała czwórka ma innych ojców. Najmłodsze z mojego rodzeństwa ma 2,5 roku, starsze 6, następne 8, kolejne 12, a Maja ma 16.
Od kiedy opuścił nas mój ojciec, musiałam powoli opiekować się rodzeństwem. Wtedy była to tylko upośledzona Maja, przez którą i tak miałam braki w pracy domowej (w pierwszej klasie!) i inne problemy, na przykład trudności z zasypianiem (musiałam się nią zajmować, kiedy matka szlajała się gdzieś po nocach). Z każdym kolejnym dzieckiem było gorzej, musiałam się nimi zajmować bez względu na mój wiek i szkołę, bo matka miała "pracę", a poza tym hobby w postaci alkoholu. Musiałam powtarzać 6 klasę.
Kiedy w końcu myślałam, że wyjdę na prostą, pójdę do liceum, a potem na wymarzone studia, urodził się Mateusz. Musiałam się nim zajmować, mimo że nienawidzę go równie mocno jak reszty rodzeństwa. Nienawidzę ich tak mocno, że pewnego dnia nawet ich nie nakarmiłam, a te durne dzieci, najstarsze (nie licząc Mai) w wieku jedenastu lat, nie wpadły na to, jak wyjąć płatki z szafki!
Matka wciąż się nimi nie opiekuje, ja powtarzam ostatnią klasę liceum. Chciałabym się wydostać z tej dziury, od tych małych potworów, i zacząć swoje życie, ale wiem, że z moją matką i obecnymi obowiązkami to nie będzie szybko możliwe.
Zgłoś to w szkole i w Mopsie - dzieciaki pójdą do domu dziecka a Ty będziesz je miała z głowy.
a one beda mialy na pewno dyzo lepsze warunki
@bazienka A kto powiedział, że ona chce dla nich lepszych warunków?
@Przynajmniej, a tu już kij z tym, czego chce Autorka. Dzieci nie są winne, że się urodziły w takiej patologii i zasługują na lepsze warunki, tak samo jak Autorka.
Czyli Ty masz 22 lata. Spokojnie mogłabyś się wyprowadzić i iść do pracy. Ale Ty chyba najzwyczajniej w świecie martwisz się o te potwory i boisz się zostawić je same z matką. No jak Ciebie zabraknie w domu, to kto się nimi zajmie? Może i nienawidzisz ale i kochasz. Przyznaj się.
A może nie chodzi o milośc, a zwyklą powinnośc i poczucie obowiazku, ze jak ona się nimi nie zajmie to poumierają z głodu, skoro są tak bezradne?
Napisała ze powtarza ostatnią klase liceum wiec moze myśli trochę o swojej przyszłości i chce skończyć szkołę
To nie musi być wcale miłość. Przez całe życie była uczona, że jest to jej obowiązek, matka zrobiła jej pranie mózgu, więc ciężko jest jej odejść.
W wieku 22 lat spokojnie możesz się wyprowadzić i zacząć pracę. Nie jesteś matki służącą - skoro potrafiła zrobić to niech teraz wychowuje.
Nie dziwię się, że znienawidziłaś dzieci, skoro 5 razy przerabiałaś pierwsze lata życia.
Tylko niech najpierw skończy szkołę, zwłaszcza, że to ostatnia klasa liceum. Wtedy do pracy, wynająć pokoik i zaocznie na studia. A sytuację zgłosić do opieki. Dość już dla nich wszystkich zrobiłaś, oni dla Ciebie nic nie robią!
Rozumiem jak miałaś ciężko, ale żal i nienawiść powinnaś czuć wyłącznie w stosunku do swoich rodziców, którzy skazali
Cię na takie dzieciństwo. Twoje rodzeństwo nie pchało się na świat. Czego oczekujesz? Że małe dzieci zajmą się same sobą zaraz po urodzeniu, czy że popełnia samobójstwo w wieku kilku lat, żebyś Ty mogła się uczyć?
@Jarucha Dobrze napisane.
Pośrednio przez te dzieci ma zrujnowana młodość. Jej niechęć do rodziców przenosi się też na nie. To naturalne. Zamiast kisić się w tych uczuciach lepiej zgłoszenia c rodziców do opieki i uciec z tej patolskiej budy.
Powinnaś nienawidzić swojej matki a nie swojego rodzeństwa.
W sumie ojca też, bo pewnie ich zostawił z powodu choroby Mai.
Twoja matka was krzywdzi wszystkich. Przykro z powodu Twojej sytuacji, nie dziwię się że masz tego wszystkiego dość ale nie przelewaj żalu, wściekłości na rodzeństwo bo ono też jest niestety ofiarą bezmyślności waszej matki. To twoja matka jest winna całej sytuacji.
Ojciec też, bo niespecjalnie się interesuje córkami. Uciekł, bo spłodził upośledzone dziecko. Jakie to typowe...
Zgłoś do opieki społecznej. Możesz to zrobić anonimowo
Kto to widział by matka zamiast zająć się dziećmi zabawia się I chleje.
To po to naszę państwo daje pieniądze ? Aby były przeznaczane na używki?
Zabiorą jej dzieci albo dostanie kuratora i będzie musiała się zmienić.
Zacznij uczyć też rodzeństwo sprzątania, gotowania itp bo całe życie nie będziesz tego za nich robić a oni powinni coś trochę umieć.
Kto to widział, by ojciec zamiast zająć się własnymi dziećmi, uciekł gdzie pieprz rośnie, a potem nawet się nimi nie interesował.
Mógł przecież zabrać obie córki do siebie, ale po co - lepiej niech siedzą w patologii, bo książę nie zajmie się upośledzoną córką. Ma na to za małe jaja.
dziecmi powinni zajmowac sie rodzice a nie rodzenstwo
strach pomyslec, jakby ktoremu sie cos stalo...
zglos to, napisz do opieki spolecznej, do MOPS, dla dobra twojego rodzenstwa, w domu dziecka czy rodzinie zastepczej bedzie im lepiej niz z matka alkoholiczka i odpowiedzialnoscia za siebie nawzajem, to nie na ich wiek
przemysl moze te uczucia? bo tak naprawde wydaje mi sie, ze nienawidzisz matki, ze cie tym obarczyla i obarcza nadal ich, oni sa niczemu niewinni, byli dziecmi, nic nie mogli na to poradzic
moze jakas szkola z intenatem plus dorywcza praca?
Moim zdaniem nie powinnaś nienawidzić dzieci, tylko matki alkoholiczki. Zrzucasz winę na swój los na rodzeństwo - to zrozumiałe, bo to oni jakby psują Ci życie, które powinno wyglądać zupełnie inaczej. Jednak: to nie jest ich wina, tylko matki alkoholiczki, która zaniedbuje Was wszystkich. To, że Twoje rodzeństwo może być przygłupie, to tez wina matki, która chlała w ciąży, jak sądzę. Gdybys miała normalnych rodziców i nie musiała się tak często zajmować dziećmi to twoje spojrzenie na to pewnie wyglądałoby zupełnie inaczej....Jesteś pełnoletnia? Być może możesz zgłosić sprawę do opieki społecznej? Naprawdę ciężko coś tutaj poradzić, bo życie ani Ciebie ani Twojego rodzeństwa nie rozpieszcza....
Czegoś nie rozumiem, mianowicie nienawiści do młodszego rodzeństwa. Czy to z ich winy sytuacja w Twojej rodzinie jest patologiczna? Zostawiając młodsze rodzeństwo głodne niewiele różnisz się od matki. Jesteś już dorosła, więc zamiast obwiniać bliskich, weź sprawy w swoje ręce i zgłoś sytuację do MOPS-u.