#P0K3e
Pewnego dnia odwołali mi w szkole wszystkie zajęcia i to był dzień, gdzie miał mnie odebrać ze szkoły, by pokazać kolegom z mojej klasy, że mam chłopaka i mają się do mnie nie odzywać, nawet gdy wychodzimy na fajkę. Niestety plan uległ zmianie i wysłałam mu potwierdzenie od nauczyciela, że niestety zajęcia się nie odbędą, ale mogę się z nim spotkać gdzieś na mieście. Myślałam, że zareaguje w spokojny sposób i napisze „oki, no to spotkajmy się tu albo tam”, nic bardziej mylnego. „Specjalnie to zrobiłaś, bym nie mógł przyjść pod szkołę, tak? Boisz się? Twoi koledzy nie wiedzą, że masz chłopaka? Pewnie z jakim spotkałaś, co? A ten kolega wie, że jesteśmy razem?”. Nie rozumiałam, o co mu chodzi. Teraz mogę się z tego śmiać, a wtedy to chciałam już dzwonić do oddziału psychiatrycznego, by go wzięli na stałe. :)
Z ciekawości: jak długo wytrzymałaś pod tą "permanentną inwigilacją"? Tydzień??
To był wyzwonyy. Po tym zerwaniu do tej pory nie może dojść do siebie i założył tu kilka kont, żeby ośmieszać kobiety ze wszystkich stron (biseksualna swingerka i feministka w jednym, świrnięta kościółkowa dewota, redpilowiec, super chad itp.).
Był jakiś powód dla którego to akceptowałaś?
Zaskakujące jak często ludzie pozwalają na szeroki wachlarz działań przeciwko im samym.
Młodzi ludzie nie mają doświadczenia i jeszcze nie wiedzą, co jest normalne co akceptowalne. To zajmuje trochę czasu, żeby rozstrzygnąć „czy to on źle robi czy to ze mną jest coś nie tak”. Niestety, często ludzie z zewnątrz jeszcze przekonują, że toksyczne zachowanie to normalne zachowanie. „Ach, chłopak zazdrosny, znaczy, że cię kocha”, „a na pewno miałaś te odwołane lekcje?”, „no ale skoro nic nie ukrywasz, to co ci to przeszkadza?”
To jest jeden z główniejszych powodów, dla którego oburzam się na związki 20-latka plus facet 30+. W takiej sytuacji jego przewaga jest ogromna. On już zdaje sobie sprawę ze swoich niedociągnięć, co lepiej ukryć przed nią i przed światem. I dużo rzeczy może jej wmówić.
Ale przecież to nie działo się w próżni. Gdzie on jest teraz - w szpitalu psychiatrycznym?