Siedzę w kościele, siadają przede mną jakieś starsze panie. Niby nic dziwnego, gdyby nie to, że jedna powiedziała do drugiej:
- Przesuń się, to mniej ludzi usiądzie.
Ręce mi opadły. One się rozkładają, żeby inni nie mogli usiąść, ale jak ktoś siedzi, a one stoją, to patrzą krzywo i szepczą, że niewychowany, bo nie ustąpi miejsca.
No kurde, bez jaj.
Szczyt bezczelności... Zawsze jak ktoś stoi kilka metrów ode mnie to staram się kombinować i mobilizuję ludzi, żeby się ścisnęli. Starsze panie w mojej parafii postępują podobnie jak ja.
Monisia
Przecież cieplej będzie jak wszyscy usiada blisko siebie
lubietruskawki
Wg mnie to nie ma co przesadzać w obie strony... Nie ma co się rozpychać i robić tak jak baby w wyznaniu ale też ściskać tak żebyś nie miał jak się przeżegnać po to żeby ktoś usiadł na pół dupy( tak się dzieje w mojej parafii:/) Chodzi mi o złoty środek;)
Asceptio
Racja, ale w mojej parafii ludzie nie są zbyt empatyczni i zdarza się, że między nimi jest tyle miejsca, że 2 osoby by się zmieściły...
Ty się czepiasz, a może one zarezerwowały sobie tą ławkę, tak jak niektóre mohery siedzenia w tramwajach? :>
Starwars
U mnie w parafii do niedawna nawet ludzie "wykupowali" sobie konkretne miejsca w kościele i jak ktos na nim siedział, to mieli prawo go wyprosic, bo oni za to miejsce płacą. Ksiądz miał listę kto jakie miejsce wykupił.
A ja to nawet potrafię zrozumieć.
W parafii, gdzie czasmi chodzę do kościoła ludzie są tacy, że nawet jak ławka jest już pełna, ale ktoś widzi swojego znajomego to jeszcze się wszyscy ściaskają jak sardynki w puszce by tamten miał choć centymetr ławki by usiąść. Sam kilka razy tego doświadczyłem siedząc po środku takiej ławki. Niefajne uczucie.
Nie usprawiedliwiam, może rzeczywiście to było zwykłe chamstwo, mówię tylko, że rozumiem.
pamiętam jak miałam jakieś 8-9 lat i byłam z babcią w kościele, babcia starsza, schorowana, ma problemy z nogami i kręgosłupem, ale nikt nie chciał ustąpić jej miejsca, popłakałam się w tym kościele i modliłam się w duchu do boga, że jeśli ktoś ustąpi babci miejsce, to do końca życia nie opuszczę ani jednej niedzielnej mszy, niestety nikt nie ustąpił, a ja do kościoła przestałam chodzić kilka lat temu ;) (z innych powodów)
xxtokxx
Przeznaczenie
TouchTooMuch
A prosiła o to? Niekoniecznie po niej musi być widać, że jest schorowana.
mordimer0madderdin
widać widać ;) przygarbiona, o lasce, ledwo trzyma się na nogach, nie, nie prosiła i nie narzekała, to po prostu ja byłam takim wrażliwym dzieckiem i wiedziałam, że babcia cierpi, więc błagałam w duchu by ktokolwiek jej ustąpił, ale przestała całą mszę i nawet nie wspominała o niewychowanej młodzieży czy bolących nogach, pytała tylko czemu płaczę :)
Jak ja tego nienawidze jak wlasnie chociazby w kosciele zawsze ale to zawsze mimo, że cala lawka jest zajęta obok laweczki staje babunia i uparcie probuje usiąść
Szczyt bezczelności... Zawsze jak ktoś stoi kilka metrów ode mnie to staram się kombinować i mobilizuję ludzi, żeby się ścisnęli. Starsze panie w mojej parafii postępują podobnie jak ja.
Przecież cieplej będzie jak wszyscy usiada blisko siebie
Wg mnie to nie ma co przesadzać w obie strony... Nie ma co się rozpychać i robić tak jak baby w wyznaniu ale też ściskać tak żebyś nie miał jak się przeżegnać po to żeby ktoś usiadł na pół dupy( tak się dzieje w mojej parafii:/) Chodzi mi o złoty środek;)
Racja, ale w mojej parafii ludzie nie są zbyt empatyczni i zdarza się, że między nimi jest tyle miejsca, że 2 osoby by się zmieściły...
Ty się czepiasz, a może one zarezerwowały sobie tą ławkę, tak jak niektóre mohery siedzenia w tramwajach? :>
U mnie w parafii do niedawna nawet ludzie "wykupowali" sobie konkretne miejsca w kościele i jak ktos na nim siedział, to mieli prawo go wyprosic, bo oni za to miejsce płacą. Ksiądz miał listę kto jakie miejsce wykupił.
@Starwars
Biznes na zycie! XD
A ja to nawet potrafię zrozumieć.
W parafii, gdzie czasmi chodzę do kościoła ludzie są tacy, że nawet jak ławka jest już pełna, ale ktoś widzi swojego znajomego to jeszcze się wszyscy ściaskają jak sardynki w puszce by tamten miał choć centymetr ławki by usiąść. Sam kilka razy tego doświadczyłem siedząc po środku takiej ławki. Niefajne uczucie.
Nie usprawiedliwiam, może rzeczywiście to było zwykłe chamstwo, mówię tylko, że rozumiem.
Prawdziwe chrzescijanki nie ma co
pamiętam jak miałam jakieś 8-9 lat i byłam z babcią w kościele, babcia starsza, schorowana, ma problemy z nogami i kręgosłupem, ale nikt nie chciał ustąpić jej miejsca, popłakałam się w tym kościele i modliłam się w duchu do boga, że jeśli ktoś ustąpi babci miejsce, to do końca życia nie opuszczę ani jednej niedzielnej mszy, niestety nikt nie ustąpił, a ja do kościoła przestałam chodzić kilka lat temu ;) (z innych powodów)
Przeznaczenie
A prosiła o to? Niekoniecznie po niej musi być widać, że jest schorowana.
widać widać ;) przygarbiona, o lasce, ledwo trzyma się na nogach, nie, nie prosiła i nie narzekała, to po prostu ja byłam takim wrażliwym dzieckiem i wiedziałam, że babcia cierpi, więc błagałam w duchu by ktokolwiek jej ustąpił, ale przestała całą mszę i nawet nie wspominała o niewychowanej młodzieży czy bolących nogach, pytała tylko czemu płaczę :)
Jak ja tego nienawidze jak wlasnie chociazby w kosciele zawsze ale to zawsze mimo, że cala lawka jest zajęta obok laweczki staje babunia i uparcie probuje usiąść
Typowe moherowe berety ;D
700plus
Ja nie ustępuje miejsca nigdy
A obok tyvh uroczych starszych pań usiadły chociaż torebki?