#OpjK0

Pewnego dnia zaspany jechałem do pracy. Wszedłem do sklepu spożywczego i stoję w kolejce. Przyszła moja kolej a ja mówię:
- Poproszę dwa pączki z mortadelą.
W kolejce za mną śmiech, a pani sprzedawczyni:
- Chyba z marmoladą?
- Jak nie ma z mortadelą to niech będą z marmoladą. Niech będzie moja strata.

Zapłaciłem i czerwony jak burak wyszedłem.
jokerdi Odpowiedz

Czytałem to dwa dni temu i miałem ubaw nie z tej ziemi przez dobre 10 minut :D Niestety dziś gdy chciałem kupić pączki powiedziałem: poproszę pączki z mortadelą. Gdy wypowiedziałem ostatnią literkę tego wyrazu dotarło do mnie co się stało :C

Jolalojalna Odpowiedz

Ja nawet tego bym nie wydusila :D

Jan Odpowiedz

Wybrnąłeś, nie masz się czego wstydzić :)

dzemiasnie Odpowiedz

Jak wybrnąłeś :D

Dodaj anonimowe wyznanie