#zhlXK

Od niedawna pracuję w niewielkiej firmie na pomorzu. Mój szef to konkretny i zdecydowany facet. Należy raczej do tych małomównych, odzywa się wtedy, kiedy musi i rzadko się w ogóle uśmiecha. Czasami się go nawet boję.

Kilka dni temu zauważyłem, że nasz płot od strony ulicy dość brzydko wygląda i pomyślałem, żeby go odmalować. Ten pomysł mógł dobrze wpłynąć na mój wizerunek u szefa. Zaproponowałem to szefowi i stwierdził, że to dobry pomysł. Ucieszyłem się, że zapunktuję. Malując usłyszałem jak ktoś mnie woła z drugiej strony ulicy. Odwracam się i widzę zgrabną kobietę stojącą z torbami na przystanku, która zawzięcie i z uśmiechem do mnie macha. Bez zastanowienia odwzajemniłem uśmiech i pomachałem.

Okazało się, że machała do swojego męża, który szedł jej pomóc zanieść zakupy do domu. Wstyd jakich mało. Spaliłem buraka i od razu się odwróciłem dalej malować płot.

To wszystko zobaczył mój szef. Pierwszy raz zobaczyłem jak się śmieje.
Ruda150 Odpowiedz

a już myślałam, że to była żona szefa ;D

gdziemojabulka Odpowiedz

Myślałam że zły płot malujesz

cezary Odpowiedz

Awansujesz na błazna firmowego.

lubieeplackii

??

oltaiws98 Odpowiedz

myslalam, ze cie wywalil przez to

Dodaj anonimowe wyznanie