Jest nas dwoje, starszy i młodszy brat - czyli ja. Ojciec traktuje nas mega nierówno, mu należy się wszystko, bo jest silniejszy, a ja muszę być tylko obiektem kpin. Było tak od zawsze. Rower, komputer? Nie ma sprawy, ale tylko dla starszego. Ojca mam w nosie, tak jak on miał w nosie mnie praktycznie od zawsze.
Trudno jest zebrać pieniądze, aby się wyprowadzić, kaucje na wynajem są wysokie. Żeby było trudniej, mieszkamy na zapadłej wsi. Brat robi coś w polu, spoko. Ja zaczynam robić kawałek dla siebie, wszyscy są wściekli. Dlaczego? Bo tak.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mi się udało wyrwać z naprawdę małej, zapadłej wsi, ale było mega ciężko. Od 12 roku życia łapałam się każdej możliwej pracy, chodziłam po sąsiadach i pytałam czy nie potrzebują czegoś i tak opiekowałam się dziećmi, udzielałam korepetycji (w małych wsiach jest sporo dzieci, które nie radzą sobie z nauką), zamiatałam im liście, zbierałam owoce i warzywa w sezonie, kosiłam trawę. Dość szybko się rozeszło po wsi, że jestem dzieckiem od wszystkiego i ludzie sami mnie szukali. Odkładałam każdy grosz i wystarczyło mi na tyle, by 6 lat później kupić bilet do Angli i wyjechać :)
To ty jakas nienormalna jestes. Zamiast plakac, lamentowac, wpadac w depresje, kompensowac swoje nieszczescie uzywkami, postawilas sobie cel i konsekwentnie do niego dazylas.
Nienormalna, poniewaz w ten sposob nalezysz do mniejszosci. Niestety.
Łał, podziwiam Cię.
Szacun!
Jestem dumna z Ciebie.
Nie masz dostępu do jakiejkolwiek pracy w okolicy na początek? Może gdzieś w sklepie potrzebują pracownika, stacja benzynowa, kawiarnia, budowa, cokolwiek na kilka miesięcy, co pozwoliłoby uzbierać na kaucję i wynieść się ze wsi. Bardzo to przykre, że nie możesz liczyć na rodziców. Trzymaj się!
Tylko, że kaucja to nie wszystko. Trzeba mieć też jakieś pieniądze na przeżycie, póki pracy nie ma. Ciężko jest znaleźć mieszkanie, gdy nie ma stałych dochodow. Jeśli nie ma się żadnych perspektyw na szybkie znalezienie pracy w mieście, to nie jest tak kolorowo. A jak autor już teraz ma problem ze znalezieniem dorywczej pracy, to ciężko to widzę.
Co tacy ludzie, faworyzujący dzieci mają w głowie? Mam kilku braci i zawsze starano się nas traktować po równo, nieważne, młodsze, starsze, każdy otrzymywał tyle samo miłości i uwagi.
Prawda zawsze jest gdzieś pośrodku. Może być problem w Tobie - dlatego, że jesteś totalną niedorajdą, do niczego sie nie o przykładasz i jedyne, co wprowadzasz do domu to zawód wszystkich, a tylko co widzisz to swoje roszczenia i wymagania przy swoim zerowym wkładzie.
Albo pewnie ojciec wie, który syn jest jego i podejście do dzieciaka wychodzi po latach.
Weź się w garść i pokaż wszystkim, że się mylą albo dalej bądź ciepłym chłopczykiem i wylewaj swoje płacze i lamenty w internetach. Nawet w komentarzach masz opisane tyle możliwości co możesz zrobić. Przestań płakać i bierz się do roboty.
Gdyby od początku się starał, to teraz nie było by wyznania, bo nikt by go nie szkalował.
To, co teraz się dzieje, jest wynikiem wcześniejszych działań. Dobrze, fajnie, że się stara. Warto od czegoś zacząć. Lepiej późno niż wcale.
To ma być facet. Twardy nie miękki. Albo przemówisz mu do rozsądku i dojdzie do niego, że trzeba coś zmienić, albo będziesz go w kółko pocieszać i dalej będzie trwał w tym gównie. Otwórz mu oczy a nie ciągle wycieraj mu łzy.
Co z matką? Nie wiem jak u Ciebie na wsi ale może gdzieś byś mógł zarabiać dorywczo. Po zdanej maturze uciec do innego miasta i studiować tam. W trakcie studiów też możesz zarabiać dorywczo woec będziesz miał jako tako na utrzymanie. Ewentualnie studiować zaocznie A pracować na pełen etat.
Nie dwoje, tylko dwóch.
a ktory z was jest dziewczynka?
DWOCH, kurde
Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale jeśli będziesz po maturze to może spróbuj iść na studia i pracować? Zamieszkać można w akademiku,cena jest naprawdę bardzo przystępna. Poza tym teraz możesz poszukać pracy jakiekolwiek typu sklep,stacja czy nawet pomoc w gospodarce i spróbować odłożyć chociaż na start. Jeśli nie chcesz lub nie możesz studiować to zawsze można złapać jakąś pracę w mieście i szukać pokoju dwuosobowego. Opcji jest naprawdę wiele, wystarczy postawić sobie cel.
Dobrym sposobem jest praca sezonowa nad morzem, wystarczą pieniądze na bilet i na drobne wydatki (mniej niż kaucja na pewno) wielu przedsiębiorców zapewnia darmowy nocleg i obiady ( niektórzy całe wyżywienie), może robota nie najlepsza ale można spokojnie zarobić na nowy stary