#OlqF4

Od miesiąca pracuję w domu, ponieważ firma wysłała wszystkich pracowników, którzy nie są niezbędni na miejscu, na pracę zdalną. Dodam tylko, że 80% mojego czasu pracy polega na rozmowach z klientem przez telefon.
Wynajmuję z chłopakiem kawalerkę, bo zbieramy na własne mieszkanie. Przed pójściem na zdalne zapytałam go o zgodę i nie miał nic przeciwko. Artur ma nienormowany czas pracy i nawet się ucieszył, bo sam nie miał motywacji, żeby wstawać o 7.30 rano, a chciałby mieć popołudnia wolne. Ja zaczynam pracę o 8.30, więc idealnie pasowało. Gorzej w praktyce.

Artur uniemożliwia mi pracę. Jakby nie rozumiał, że teraz pracuję i nie mogę odpowiadać na 10 pytań na minutę, otwierać mu drzwi, bo zapomniał kluczy czy reagować na podsuwane mi pod nos memy z telefonu. Nigdy nie miałam tak złych wyników w pracy. Miał wychodzić o 8-9 rano, a siedzi minimum do 14. Ja pracuję do 15-16, więc mam mało czasu na nadgonienie pracy. Ostatnio w środku ważnej rozmowy z klientem najpierw puścił jakiś głośny filmik na telefonie, a potem darł się, że mam mu podać papier toaletowy tak głośno, że klient to usłyszał. Cale szczęście był w porządku, więc tylko zażartował, że chyba praca zdalna.
Nigdy też mój chłopak nie był tak upierdliwy, jeśli chodzi o sen. Zamiast położyć się ze mną (o 12, czasami nawet 1, więc nie tak wcześnie), siedzi i gra do 3-4 w nocy lub, o zgrozo, ćwiczy - i to dosyć głośno. Rano nie idzie go dobudzić, a ja prowadzę rozmowy z łazienki, bo on tak głośno chrapie.
Oczekuje też, że wszystko ja zrobię, bo w końcu siedzę w domu. Oczywiście, mam większą swobodę pracy i mogę zjeść sobie śniadanie czy wypić kawę pomiędzy klientami, czy nawet wyskoczyć do sklepu, ale nie dam rady zrobić obiadu czy posprzątać, a on tego nie rozumie. W domu nie robi nic, bo w końcu to ja w nim spędzam 90% czasu.

Próbowałam z nim rozmawiać, ale obraża się mówiąc, że to też jego mieszkanie. Ma w tym rację, ale umawialiśmy się na coś innego. Nie wiem co mam robić, jak mu wtłuc do głowy, że na kilka godzin dziennie nasz dom zamienia się w biuro. Nie oczekuję, że będzie codziennie wychodził o tej 8 rano, ale przydałoby mi się chociaż 2-3 dni spokoju.
ad13 Odpowiedz

Zachowuje się jak rozwydrzony bachor, a nie normalny, dorosły człowiek. Co on ma w głowie, jeżeli tak prostych spraw nie rozumie, siano?

SzaraDama

Dokładnie, odpisałaś go jako egocentrycznego dupka. W pracy zdalnej pomaga wyznaczenie "miejsca pracy", przykładowo zainwestować w składany stoliczek i jak przy nim siedzisz to "nie ma mnie w domu".
Dodatkowo wyobraź sobie co by było na macierzyńskim, jeżeli siedzisz w domu, to "oczywiste" że powinno być postrzątane, ale bez pomocy przy dziecku, to można się zajechać, bo dziecko potrzebuje atencji i często płacze "bo się nudzi" (leżysz, nie do końca wiesz, po co masz ręce i nogi, a jak zaczynasz odkrywać, że możesz coś złapać, to nie do końca potrafisz kontrolować to co robisz, więc zabawa zabawką po chwili jest frustrująca, a wiszące rzeczy nad tobą są za daleko, więc chcesz wstać, ale nie potrafisz, a jedyny dostępny sposób poruszania się po domu właśnie gdzieś poszedł, nie ma mamy, pewnie już nigdy nie wróci, popłaczę się).
Czy wtedy będziesz mogła liczyć na pomoc?

Porozmawiaj z nim na spokojnie, powiedz, że nie ma cię jak siedzisz "w tym miejscu", pokaż, że jak pracujesz, to jesteś niedostępna. Jeżeli nadal będzie się zachowywać jak zachowuje (siedzi w domu do 14.00 to ON może zrobić obiad), to zastanowiłabym się czy taki facet to dobry wybór..

PiratTomi

SzaraDama, ale wiesz, że tu jest mowa o dorosłym człowieku, a nie 5-latku, którego mama musi robić sztuczki ze składanym stolkiem, by maluch zrozumiał, że matka teraz pracuje?

Anonimowane

@PiratTomi
Ale SzaraDama idealnie odpowiedziała na sytuację, tylko dodała o ile trudniej będzie pacanowi przetłumaczyć, że siedzenie w domu =/= czas na porządki domowe podając urlop macierzyński za przykład...

PiratTomi

Nie, Anonimowane, SzaraDama akurat opisała jak to jest zrobić z dorosłego mężczyzny malutkiego chłopczyka. Dodatkowo wrzuciła wstawkę o urlopie macierzyńskim.
Sztuczki ze stołkiem można stosować w stosunku do przedszkolaków, a nie do dorosłych ludzi. Nie traktujcie mężczyzn jak upośledzonych lub tępych.

Orava

@PiratTomi, ale partner autorki mentalnie nie jest dorosłym mężczyzną, tylko tępym dzieciakiem. Gdyby naprawdę był dorosłym mężczyzną, to sam z siebie by wiedział jak się zachowywać i żadne rozmowy, prośby, czy tłumaczenia nie byłyby potrzebne.
A jak ona straci pracę przez tego rozwydrzonego, szukającego atencji "mężczyznę", to jak myślisz, na kogo on zwali winę? Zrozumie, że to przez niego straciła robotę i pójdzie robić na dwie zmiany, czy może zarzuci jej, że powinna się była bardziej przykładać do pracy?

SzaraDama

@pirat tomi chyba niejasno napisałam. Ogólnie, nie chodzi o "sztuczki ze stołkiem dla przedszkolaków" tylko ogólnie jak pracuje się zdalnie dobrze jest wyznaczyć sobie kącik tylko do pracy. Pomaga to rozdzielić pracę od domu. Dużo ludzi ma problem ze zrozumieniem, że praca z domu to nie siedzenie cały dzień w domu

rocanon Odpowiedz

To się rozstańcie, odejdź od niego, na początek na jakiś czas, a jak się nie ogarnie, to na zawsze.

bazienka

milosc zycia ktora utrudnia jej prace zawodowa i chce z niej zrobic sluzaca?
no nie zartuj tak nawet

Hypnosis

@bazienka no miłość życia..czego ty tu nie rozumiesz, ta piękna miłość napewno będzie wiele warta gdy autorka wyznania zachoruje lub zajdzie w ciążę (doradzam wtedy zaopatrzyć się w klatkę dla dziecka by partnerowi przypadkiem nie przeszkadzało).

bazienka

w tlumik albo jak ja to zartem mowie- knebel i do piwnicy ;p

Kotkot

Miłość życia miłością życia ale normalne kroczenie przez życie z kimś normalnym u boku toteż ważna sprawa. Jeśli Artur się nie zmieni to nie ważne jak mocno ona go kocha - za kilka miesięcy zdalnej pracy dostanie popierdolca i go zostawi. Bo nie da się żyć z kimś kto wiecznie ci przeszkadza a w dodatku jeszcze musisz po nim sprzątać i go wykarmić

JoseLuisDiez

Jeżeli partner/ka nie rozumieją pewnych sytuacji, nie potrafią się dostosować, pomóc partnerowi/ce, albo chociaż nie przeszkadzać, tylko przedkładają swoją wygodę nad dobro drugiej osoby, czy powodują problemy, a próby rozwiązania sytuacji spełzły na niczym, to taki związek chyba nie ma sensu.

bazienka Odpowiedz

to nawet nie chodzi o to, z edom zamienia sie w biuro
zobacz, jak on nie szanuje twoich emocji i wartosci
jak probuje cie zmusic, bys robila za was oboje w domu
jak nie docieraja do niego normalne argumenty, z eprzeciez pracujesz a nie sobie rozmawiasz z kolezanka
koles nie nadaje sie do zwiazku chyba tylko z baba, ktora bedzie mu tylko potakiwac i sie na wszystko zgadzac

Vampiregrin66 Odpowiedz

Oj ciężkie będzie z nim życie na dłuższą metę. Na Twoim miejscu poważnie bym przemyślała sens tego związku

Vito857 Odpowiedz

Masz dzieciaka w domu, to mu raz, a dobrze wytłumacz. A że będzie obrażony - tym lepiej, przynajmniej nie będzie do ciebie gadał.

bazienka Odpowiedz

porozmawiaj z nim powaznie, ze to nie przelewki i chodzi o zrodlo utrzymania i zachowuje sie jak dzieciak
rozwaz przeprowadzenie sie do 2 pokoi, i po prostu zamykaj sie w jednym jak pracujesz
albo po prostu wyprowadzke i zakonczenie zwiazku z rozwydrzonym bachorem i ksieciuniem, ktoremu musisz uslugiwac

NiebieskiMarcepan Odpowiedz

Dobrze, że pokazał swoją prawdziwą twarz przez ślubem. Chyba wiesz, co należy zrobić.

MariuszGajusz Odpowiedz

Nie obraź się, ale jeżeli to prawda co piszesz, to wygląda że masz chłopaka debila.
Lepiej się zastanów czy chcesz ciągnąć ten związek :|

Backwards Odpowiedz

Masz dziecko. Masakra co za facet.... no to już totalny brak szacunku, rozumu i nie wiem czego jeszcze;/

Mateo007 Odpowiedz

Kopnij go w dupe bo to dziecko nie dorosły mężczyzna

Dodaj anonimowe wyznanie