#G09Mx
Niedawno niespodziewanie zmarła bliska jej osoba, a ja nie mogę jej pomóc. Próbuję być dla niej wsparciem, czuwać przy niej itd., ale reaguje na to niechęcią i irytacją. Przez jej stratę nie mogę nawet poruszyć tego tematu, chcę dać jej czas na żałobę i przestrzeń, której potrzebuje. Ale jednocześnie nie mogę znieść tego, że odrzuca każdą formę mojego wsparcia. Boli mnie to cholernie, do tego stopnia, że ciężko mi na co dzień funkcjonować.
Wyjaśnienia są dwa.
1. Ona przechodzi żałobę inaczej niż Ty, nie wszyscy potrzebują przytulasów dopleckowych od najbliższych. Niektórzy się izolują i przechodzą żałobę w samotności.
2. Oddaliliście się od siebie już tak bardzo, że wizja Twoich inwestycji w nią i w relację po prostu budzi w niej niechęć.
Rozwiązanie: nie bądź natrętem i nie wpychaj się na siłę w jej żałobę. Na Twoim miejscu powiedziałbym po prostu, że rozumiesz, że cierpi i że nie jest jej łatwo, ale chcesz by wiedziała, że gdyby potrzebowała rozmowy lub wsparcia, to jesteś tu dla niej.
I tyle. Wracasz do swojego domyślnego trybu funkcjonowania.