#OeiKP

Jako, że do września zostało jeszcze trochę czasu, postanowiłem zostać slim fit chociaż na jesień. Niestety bieg z kanapy do lodówki przestał mi wystarczać, więc zostało mi wyciągnąć buty do biegania i ruszyć w miasto.

Zawsze byłem raczej przeciwnikiem każdej aktywności fizycznej i widocznie wszechświat stara się dać mi do zrozumienia, że jest to opcja przy której powinienem zostać.
Elegancko wybiegam sobie z bramy podwórka, niczym urodzony zwycięzca przy akompaniamencie 'We are the champions' i dupa. Cztery bydlaki (bo psami tego nie nazwę) już szczerzą na mnie kły. Popytałem znajomych, wszystkie bydlaczki należą do sąsiadów.

Sytuacja zgłoszona na policję, nie może tak być, że człowiek boi się wyjść z własnego podwórka. Tylko właśnie... krew się we mnie gotuje.
Psi gang terroryzuje ludzi na moim osiedlu już od dłuższego czasu. Nikt tego nie zgłasza, bo po co sobie robić problemy? Maleńkie miasteczko, każdy każdego zna. To może rozmowa z sąsiadami?

Przecież mój Reksio/Azorek/Pimpuś to taki aniołek! On by nikogo nie ugryzł! Pobawić się tylko chce! On musi mieć przestrzeń by się wybiegać!
Oczywiście, kiedy Reksio/Azorek/Pimpuś rzuca się na płot na mój widok i warczy jak popierdolony od razu nabieram ochoty na zabawę z takim aniołkiem. Przecież mnie nie pogryzie, nie? Po drugiej stronie ulicy jest przedszkole. Jak jakieś dziecko skończy jako kaleka do końca życia to będzie płacz i oburzenie. Bo Azorek to aniołek przecież był.

Psów się boję, szczególnie tych, których nie znam. I na myśl, że mam sobie biec, a cztery skurczybyki się na mnie rzucą, bo zobaczą uciekającą ofiarę, robi mi się słabo.
Policja nie robi nic, sąsiedzi nie widzą problemu, a ja bać się nie zamierzam. Jak wieczorem zobaczycie wyznanie 'Ludzkie skurwysyństwo! Ktoś mojemu Azorkowi strzelił gazem pieprzowym po oczach! Żaden pies nie może być już bezpieczny!', to wiedzcie, że odpowiedziałem na zaproszenie Azorka do wspólnej 'zabawy'.
obrazonaoptymistka Odpowiedz

Akurat dawanie po oczach agresywnemu psu w 100% popieram. To jedyne, co można zrobić, jak zostanie się zaatakowanym przez zwierzę.

PoradySpodLady

Z tego co wiem bezpośrednio po oczach nikomu nie można pryskać gazem. Grozi to utratą wzroku.

CzarneOkulary

@PoradySpodLady Gaz łzawiący i owszem może do tego doprowadzić, ale gaz pieprzowy jest bezpieczny, a jego skutki mijają po +/- 40 minutach

krzsl3

Gówno prawda, gaz nie szkodzi tylko kurewsko boli. Oczywiście te lepsze, bo jakieś "Policyjne" za 20zł robią dokładnie na odwrót

PoradySpodLady

Najwyraźniej te z którymi miałam doczynienia to były te tańsze, mój błąd.

Kobi

@obrazonaoptymistka agresywne zwierzę od razu uśpić..

Merrynaszka Odpowiedz

Istnieje cos takiego a otoz animals. Maja oddzial w praktycznie kazdym miescie wiec tam to zglos. Natychmiastowo reagują

anonimek1989

pieprzysz głupoty, mają 26 oddziałów rozlokowanych głownie po większych miejscowościach wokół Krakowa i Gdańska i 3 koło Rzeszowa, pozostałe kilka sztuk porozrzucane na zadupiach typu Barlinek .. stwierdzenie że w praktycznie każdym mieście jest grubo przesadzone. Niby jest ich dużo a nie ma ich prawie wcale

Sadcasm

Anonimek1989, teraz to Ty przesadzasz. 26 oddziałów kiepsko nazwać "prawie niczym". Lepiej mało niż wcale - przynajmniej niektórym miejscowościom pomogą.

Rillianne Odpowiedz

Spacerowałam kiedyś z moim psem i podbiegły do mnie dwa potężne labradory. Zaczęły obwąchiwać, obskakiwać i warczeć na mojego psa, który mało tego, że jest mniejszy to jeszcze prowadziłam go na smyczy, więc trzy psy, a dwa wściekle powarkujące, kotłowały się dookoła moich nóg. Szukam wzrokiem właściciela, namierzam potencjalnego pana sprawującego opiekę nad dwoma bydlakami, pytam więc czy psy są jego? Tak. A może je pan zabrać? "Niech się pani nie boi, one tak tylko...". Kur...

Alyssa96waliszecat

Czyli co się stało zagryzl obszczal cię?

Sweet121 Odpowiedz

Ludzie puszczają takie psy na ulicę, bo "one tylko tak wyglądają, a są słodziutkie", a jak kogoś taki pies ugryzie to wtedy z pretensjami, że "trzeba było nie prowokować". Sama mam owczarka niemieckiego i kiedy wychodzę na spacer to często słyszę komentarze typu: takie bydle to uśpić, jeszcze dzieci pogryzie. A osoby które to mówią normalnie wypuszczają swoje agresywne psy na ulice i jest ok 😤

Przytulmnie Odpowiedz

Ja też się boję psów szczególnie tych większych od czasu kiedy jeden taki ,,aniołek,, pogryzł moją mamę

cigcig Odpowiedz

To właściciel powinien myśleć. Pies to tylko zwierzę, za które właściciel ponosi odpowiedzialność. Mam takich sąsiadów, którzy lubią sobie wolno puścić młodego, niewytresowanego owczarka niemieckiego, który wyjątkowo znienawidził mojego 10 kilogramowego kundelka. Raz jak tata był z nim na spacerze, to ów bydlak na nich wyleciał i ugryzł zarówno mojego psa, jak i tatę. Innym razem to ja miałam pecha napotkać go na spacerowej trasie. Przestraszyłam się tak, że po prostu puściłam mojego psa (który biega bardzo szybko) razem z nowiutką smyczą za 80 zł, na szczęście dobiegł do domu akurat w momencie kiedy na dwór wychodziła mama i nikomu nic się nie stało. Za smycz oczywiście nie oddali, a ja opie#doliłam sąsiada tak, że chyba poszło mu w końcu w pięty, bo nigdy więcej nie widziałam tego psa puszczonego bez smyczy poza ich ogrodem. Następnym razem wołam policję i nara, niech płacą karę za niedopilnowanie zwierzaka.

Tevatai Odpowiedz

"rzuca się na płot na mój widok"
Pies jest puszczony wolno na własnej posesji i masz z tym jakiś problem?

AntoniMacierewicz

To nie jest normalne zachowanie zdrowego, nieagresywnego psa. Jeśli natomiast nasz kochany pupil szczerzy kły, szczeka na cały głos i rzuca się agresywnie na płot jak tylko ktoś przechodzi koło domu to pupilka trzeba poddać tresurze. Sama mam dosyć tych uroczych spacerków wzdłuż ulicy, gdy z co drugiego domu natychmiast wybiega pies i zachowuje się, jakby miał się pod tym płotem podkopać do mnie i odgryźć mi głowę. To, że to jego podwórko nie usprawiedliwia agresywnego zachowania psa, tak samo jak chyba miałbyś/miałabyś pretensje do sąsiadów, gdyby w nocy impezowali. I w poważaniu miałbyś/miałabyś, że to ich posesja.

Gryfonka

Jeśli posesja jest dobrze zapezpieczona, płot odpowiednio wysoki etc. to żadne organizacje nie mogą nic z tym zrobić. Psy są mocno terytorialne, ale oduczenie ich tego zależy od dobrej woli właściciela.

Pies jest wypuszczony ze swojego podwórka i lata sobie beztrosko po ulicy. A rzuca się na mój widok na mój płot. Nie można nawet wyjść ze swojego podwórka na ulicę.

Skorupka

@AntoniMacierewicz
Psy bronią swojego terytorium nawet gdy są po wieloletnim szkoleniu. Większość ludzi właśnie po to je kupuje by odstraszać złodziei

Skorupka

@AntoniMacierewicz
Psy bronią swojego terytorium nawet gdy są po wieloletnim szkoleniu. Większość ludzi właśnie po to je kupuje by odstraszać złodziei

Vulcanix

@Tevatai a tu nie chodzi o płot biegacza i oto że pies chodzi po ulicy?
tak zrozumiałem

AzucarMoreno Odpowiedz

Poprostu wymyślasz powody żeby nie biegać 😂

LadyS Odpowiedz

Puszczanie psów luzem doprowadza mnie do szału. To takie nieodpowiedzialne..

Lyssa Odpowiedz

Biorąc pod uwagę tekst o rzucaniu się na płot - to gdzie te psy w końcu są?
"Psi gang terroryzuje ludzie na moim osiedlu już od dłuższego czasu" -Nawet jeśli psy latają puszczone luzem, po ulicy,to dlaczego dotąd nie doszło do żadnego pogryzienia? Zaprzeczasz sam sobie, jakoby miały być tak strasznie agresywne...

Jakaskreatywnanazwa

@Lyssa Taa to powszechnie znany fakt, że psy poruszają się tylko max dwa metry od miejsca zamieszkania. Czasem są na podwórku za płotem a czasem na ulicy. Przynajmniej ja tak myślę.

sauron

Aaa, no to spoko, póki nikogo jeszcze nie pogryzły to luz, martwić się będziemy po fakcie.
Autor pod innym komentarzem odpowiedział, a raczej powtórzył, bo jest to już napisane we wpisie, że "psy rzucają się na MÓJ płot", prze co nie może wyjść z własnego podwórka.

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie