#ObhQG
Dotarliśmy na miejsce. Wesele miało być przyjęciem z obiadem i muzyką. Jedzenie okazało się bardzo niedobre. Obsługa bardzo niegrzeczna. Specjalnie otwierali nowe butelki wódki, żeby naliczać opłatę korkową, mimo że na stole było pewno ledwo co zaczętych butelek. Na uwagę moją i mojej mamy odburknęli coś i nawet nie przeprosili. Kelnerzy zapytani o dania nie potrafili nawet powiedzieć, co to jest. Kolejną sprawą była muzyka. Właściciel powiedział mi, że puszczą jakąś spokojną włoską muzykę (to była knajpa włoska) miało nie być tańców, więc na to przystałam. Gdy weszliśmy na salę, okazało się, że ułożyli stoły tak, że było dosyć dużo miejsca na tańczenie. Goście po pewnym czasie zaczęli domagać się pierwszego tańca. My nic nie przygotowaliśmy, bo tańców miało nie być. Miał to być tylko obiad. Coś odtańczyliśmy, a raczej pokiwaliśmy się do muzyki, bo mój narzeczony nie umie i nie znosi tańczyć.
W pewnym momencie muzyka się zacięła. Powiedziano mi, że odtwarzacz się zepsuł i nic nie da się zrobić. Mój kuzyn wymyślił, że podłączy swój telefon do sprzętu i z USB będzie puszczał piosenki. To było parę lat temu, więc leciała muzyka z YouTube. Najgorsze było to, że co chwilę włączały się reklamy i ktoś musiał przy tym stać i je przełączać. Impreza zaczęła się rozkręcać. Mój mąż zaczął być coraz bardziej pijany. Prosiłam go, żeby aż tyle nie pił, była godzina ok. 22, ale on ciągle ładował w siebie alkohol. Po jakimś czasie był tak pijany, że się zataczał. Zaczął na mnie krzyczeć przy wszystkich gościach i mnie wyzywać. Potem po prostu uciekł. Teściowa i ciotka go dogoniły i przyprowadziły go do mnie. Ja siedziałam przy stole i płakałam. Było chwilę przed północą. Na tym impreza się skończyła. Moja mama odwiozła mnie i mojego nieprzytomnego męża do domu. Nawet nie pożegnałam się z gośćmi, tak było mi wstyd. Minęło 5 lat, a ja nie potrafię powstrzymać łez, kiedy sobie to wszystko przypominam...
Powiedz, że on już nie jest twoim mężem.
Bo popełnił jeden błąd i raz zawiódł autorkę?
Rozumiem, że w Twojej głowie nie mieści się coś takiego jak wybaczenie i miłość?
Ogólnie to jedyne właściwe rozwiązanie to rozwód lub wyprowadzenie się z domu....
Nie umie się zachować. Upił się do nieprzytomności na ślubie. Kulturalny człowiek na weselu pije, ale nie zalewa się w trupa. Do tego wyzwiska wobec świeżo poślubionej żony, czyli problem z agresją po pijaku. To nie rokuje dobrze na przyszłość z kimś takim
Jeśli mąż pierwszy raz tyle wypił i nie było to wiadome, to czemu zaraz rozwód, a nie pierw terapia i/lub szlaban na większą ilość alkoholu?
Czasem ludziom puszczają nerwy. Jedni wtedy piją i krzyczą, a drudzy płaczą bez sensu. Zwłaszcza że znasz to z jednej strony- kobiety która miała wtedy już mocno dość.
Współczuję. Niestety tak to czasami bywa gdy nie dopilnujemy wszystkiego sami nie zrobimy po prostu po swojemu. Trzymaj się i nie przejmuj. Mam nadzieję, że Twoje małżeństwo jest super udane w przeciwieństwie do wesela, a to przecież dużo ważniejsze.
Czyli jeden wyskok i skreślasz człowieka. To bardzo wysoka poprzeczka. Prognozuję, że umrzesz w samotności.
@czerwonarurza czemu uważasz, że ktoś kto szanuje siebie, umrze w samotności? Ja też nie pozwoliłabym, żeby ktoś mnie wyzywał, a jestem w szczęśliwym związku i do samotności mi daleko. Dziwny tok myślenia
@ Misiamisiaa: Ludziom zdarza się zachowywać w całkowicie irracjonalny, czasami również dla nich samych niewytłumaczalny sposób. Nie ma to nic wspólnego z brakiem szacunku dla drugiej osoby. Jeśli takie zachowanie jest jednorazowe lub ekstremalnie rzadkie, cóż, wtedy wybaczalne jeśli ta osoba po uspokojeniu się będzie tego żałować i za swoje zachowanie przeprosi.
Co do prognozy mogę się mylić oczywiście ale...
Szokujesz mnie. CzerwonaRurza serio Twój partner może Cię wyzywać sporadycznie, ale jak później przeprosi to już nic się nie stało? I to w historii jest ekstramalna sytuacja- ich ślub. Dzień w którym mówią sobie, że będą się wspierać do śmierci, a ten gość parę godzin później ją wyzywa.
Co jest niezrozumiałego w pojęciach "jednorazowy" lub "ekstremalnie rzadki"?
@ ms0nobody: Przepraszam. To z samotnościa było mocno nieprzemyślane z mojej strony.
@CzerwonaRurza
Jak często partner może Cię wyzywać byś wciąż uważała że jest to "ekstremalnie rzadko"??? Pytanie, jest tylko częściowo złośliwe bo naprawdę nie ogarniam jak ktoś może usprawiedliwiać wyzwiska miotane pod swoim adresem. W dodatku od osoby który podobno kocha...
CzerwonaRurza albo jeszcze jedno sojrzenie. Czy Ty wyzwała byś swojego partnera? Dlaczego Ty tego nie robisz, a on już jakoś nie ma z tym problemu?
Jeśli nigdy w życiu nie zdarzyło się wam stracić kontrolę nad sobą, być w panice lub histerii, to gratuluję. Chyba że jesteście robotami. W takim przypadku byłoby to normalne.
@CzerwonaRurza
Dżizas... Ty naprawdę uważasz że nie wyzywanie bliskich czyni ze mnie robota? Wow, poprostu wow O_O
Nie jestem robotem, nie zdarza mi się taka histeria. Po prostu nie wiem po co bym miała kogoś wyzwać. Wydaje mi się,że związek w którym są histerie i wyzywanie nie jest zdrowy.
Moje wesele to też był niewypał. Ja chciałam imprezę, mąż obiad dla najbliższych. Zrobiliśmy imprezę na 80 osób. Później powiedział tylko "a nie mówiłem, żeby zaprosić na obiad najbliższych "? Przyznałam mu rację. Już nieważne, czemu nie wyszło, ale bardzo żałuję wydanych pieniędzy i straconego czasu na organizację.
No męża rzeczywiście współczuję, ale reszta rzeczy trochę naciągana. Mówisz, jakby koleżanka wielka krzywdę Ci wyrządziła tą uwagą. Dopiero "po tej uwadze" nie mogłaś przestać myśleć, że nie wyglądasz jak panna młoda? To rozumiem, że wcześniej nie miałaś pojęcia, że panny młode na wesele idą w welonie i białej sukni.
I rozumiem, że parę lat temu nie było adblocka...
Nic nie sprawdziłaś, nic nie dogadałaś, nawet tego, jak ułożą stoły, widać, że próbowaliście oszczędzić na czym się dało, i jeszcze masz pretensje, że nie było jak sobie wymarzyłaś.
Niekoniecznie panny młodej idą w białej sukni i welonie. Coraz popularniejsze od kilku lat są "kolorowe" suknie ślubne, coraz więcej salonów ma je w swojej ofercie. Może byłoby to czymś niecodziennym 10-20 lat temu, ale od kilku lat to norma. Większość "kolorowych" sukien to pastele jak w przypadku autorki np. brzoskwiniowe czy błękity, welony zastępowane są przeważnie wiankami czy diademami. Ja tam na miejscu autorki w ogóle nie przejmowałabym się taką uwagą, liczy się to jaka suknia jej się podobała i w jakiej chciała wystąpić. Ja mam zamiar za rok założyć czerwoną suknię ślubną i naprawdę nikt nie będzie mi w stanie wmówić, że nie wyglądam w niej jak panna młoda :D
Odnowienie przysięgi? Można Je zrobić na wzór wesela. Może zatrze to nie miłe wspomnienia.
Z mężem nie musiało być tak źle jak to wygląda. Niektórzy ludzie po prostu nie powinni pić i o tym wiedzą a na weselu to nie jest takie proste jak podpity krewny co chwila wznosi toast. Gorzej z restauracją. Jeśli wszystko było źle to jakim cudem ona była dobra? Chyba twoja mama nie chciała zrobić przysługi właścicielowi i dać mu zarobić.
Pewnie była tam kiedyś i jej się o
podobało i tyle ;)
Dlatego, niestety, przy takiej okazji trzeba wszystko co najmniej pilnować samemu.
nie mozna jakos zareklamowac uslugi? niezgodnosc z umowa czy cos?
Patrząc po jakości nie zdziwilbym się gdyby to było "na gębę" załatwiane
Nie wiedziałaś wcześniej że twój mąż może takie coś odwalić?