#OaBaG
W końcu postanowiłam z nim zerwać, ale najpierw chciałam wydrapać milfowi oczy za dymanie cudzego faceta. Wyśledziłam ją w końcu... I wiecie co? Mam faceta debila.
To jego matka zastępcza. Przez ponad pół roku związku nie przyznał mi się, że był w rodzinie zastępczej, bo... miał dużo różnych powodów, które chyba wydawały mu się racjonalne. I ją ubłagał, żeby nie przyznawała się kim jest, dopóki on nie będzie gotów...
To było parę miesięcy temu. Teraz mam fajny kontakt z jego matką (tą lepszą, tak o niej mówi) i pracuję nad tym, żeby namówić go na terapię. Czuję się trochę jak świnia, bo naciskałam, żeby zerwał z nią kontakt... Czasem myślę, że gdybym nie była taka bojowa i nie pojechała spuścić manta "kochance" chłopaka, to byśmy się rozstali, bo on sam by mi nigdy nie powiedział o co chodzi. To mnie trochę przeraża, że tyle w nim wstydu i różnych złych emocji, ale bardzo go kocham i teraz lepiej rozumiem.
A mama jest kopalnią anegdot, nie tylko o moim, ale o różnych dzieciach. Pewnie kiedyś będzie komuś opowiadać anegdotę o takiej jednej wariatce, co to wpadła i na podwórku wyzwała ją od starych latawic. Dobrze, że wybaczyła :)
Faktycznie debil, każdy byłby podejrzliwy w takiej sytuacji. Nie wiem po co sobie niektórzy komplikują tak życie skoro można od razu powiedzieć.
Sama jesteś debilką. Skoro nie powiedział to miał swoje powody. Ty ich nie musisz rozumieć bo nie jesteś nim i nie byłaś w jego sytuacji. Za to do ferowania ocen jesteś ciągle pierwsza.
Sama jesteś debilką. Skoro nie powiedział to miał swoje powody. Ty ich nie musisz rozumieć bo nie jesteś nim i nie byłaś w jego sytuacji. Za to do ferowania ocen jesteś ciągle pierwsza.
Feniks06 Każdy chyba w takiej sytuacji nabrałby podejrzeń.
Feniks06 Nie wiem o co ci chodzi, ale powiem ci jedno, nie poniżaj się.
Plot twist - to faktycznie jego kochanka i zajebiście Cię wkręcają xD
Co to za związek gdzie on boi się z Tobą rozmawiać i coś ukrywa? Wydaje mi się to co najmniej dziwne.
Jeśli chłopak był w rodzinie zastępczej, to najprawdopodobniej ma prawo być z nim coś nie tak. Powiem szczerze, im więcej znam rodziców adopcyjnych i ich dzieci, tym większą mam pewność, że nie adoptuję nigdy dziecka. Nie dzieje się tak przez brak empatii, a świadomość odpowiedzialności. Te wszystkie dzieci na jakimś etapie swojego życia zostały silnie straumatyzowane i to po prostu później wychodzi.
Yyy, ja jakbym zaszła w ciążę i dowiedziała się za późno na aborcję to bym od razu oddała. Nie posiadam instynktu macierzyńskiego, ale reszta ze mną w porządku. W którym momencie to dziecko byłoby straumatyzowane?
Przecież to oczywiste, że nawet w związku nie o wszystkim trzeba mówić partnerowi/do niektórych rozmów trzeba po prostu porządnie przygotować się psychicznie, bo będą dla nas trudne. Co do tego pierwszego, to nie mówię akurat o przypadku z wyznania, bo kogoś takiego, jak matka zastępcza swojego chłopaka, dziewczyna powinna znać, ale Twój komentarz brzmi trochę tak, jakbyś uważała, że należy opowiedzieć partnerowi cały swój życiorys ze szczegółami i nie można mieć żadnych tajemnic.
@Redhairdontcare
To Ty, ale nie wszystkie dzieci są oddawane jako niemowlęta. I niemowlęta mają największe "wzięcie", więc ich adopcja wcale nie jest taka prosta. W związku z tym duża część dzieci z domów dziecka/zastępczych ma traumę.
Dlaczego jak kobieta podejrzewa o zdradę to ma pretensje tylko do kochanki? Przecież gdyby faktycznie Cię zdradzał to by był tak samo winny, więc nie wiem czemu miala oberwać tylko kobieta.
Poprawka - to w pierwszej kolejności facet byłby winny. Kochanka mogłaby nawet nie wiedzieć, że jej facet jest w związku, więc nie byłaby winna wcale.
Faceci miewają tak samo - przyłapując partnerkę na zdradzie potrafią w pierwszej kolejności rzucić się na jej kochanka. Ale tak, też nie rozumiem tego zachowania.
Zgadzam się w 100%, ale autorka mogła nie być przykładem tego problemu, tylko po prostu chcieć mścić się na facecie z większym hukiem, gdy już kochanka będzie załatwiona.
Chociaż przyznaję, nie sądzę, że jest na to duża szansa. Ale jest.
Ukrywał przed Tobą tak ważną rzecz i myślał, że to Cię w ogóle nie zainteresuje? Każdy byłby podejrzliwy w takiej sytuacji. Zachowanie Twoje wobec tej kobiety nie było na miejscu, bo jakby nie patrzeć - to nie ona by kogoś zdradzała, tylko Twój mąż. Należalo najpierw z nim wyjaśnić tę sytuację, powiedzieć o swoich podejrzeniach. Mówisz, że czujesz się jak świnia, że kazałaś mu zerwać z nią kontakt, ale nie ma co się obwiniać, bo skąd mogłaś to wiedzieć kim ona się okaże?
Jakoś nie wróżę wam świetlnej przyszłości.
Przykro mi z powodu jego mamy, bo z wyznania wynika, że mają świetny kontakt i są blisko, a jednocześnie nie był w stanie się przyznać i nazwać ją "mamą", przed nową dziewczyną.
"W końcu postanowiłam z nim zerwać, ale najpierw chciałam wydrapać milfowi oczy za dymanie cudzego faceta."
Baby to są jednak durne (to o Tobie autorko, nie o mamie).
Niby dlaczego masz czuć się jak świnia? Mialas inne podejrzenia.. to on zrobił źle że ci nie powiedział prawdy.
Nazwała jego mamę latawicą.
Nie Twoja wina, że facet był za przeproszeniem ciotką i przez tyle czasu nie mógł się przyznać