#Oa2BO

Pewnego dnia dwa lata temu jechałam MPK z koleżankami. Jestem dość rozkojarzona i jak tylko coś trzymam w rękach, to się tym bawię (bez skojarzeń), więc nawet nie zauważyłam, gdy zaczęłam rwać bilet na kawałki. Wszystko super, aż do momentu gdy zauważyłam kilkadziesiąt malutkich kawałków biletu... Zaczęłam siać panikę, prosić koleżanki, żebyśmy szybciej wysiadły, byłam bliska rozryczenia się. Wtedy starsza pani wysiadając z autobusu podała mi swój bilet mówiąc "Masz mój bilet, ja już wysiadam", uśmiechając sie przy tym. Od razu zrobiło się ciepło na sercu, a jednocześnie byłam w szoku, że są tacy mili ludzie :)
superiorvenacava Odpowiedz

Czy tylko ja mam tak, że dopiero po przeczytaniu "(bez skojarzeń)" mam skojarzenia? :D

julia333

Ja też :)

PanX

Aaa to proste, nie mysl o czarnym kocie. Przyznaj pomyslalas?

Mojito

Haha ja miałam jeszcze zanim przeczytałam słowa w nawiasie. :P

julia333

Tea- Ty nikczemniku!

cane

PanX nie, akurat rozmyślam o białym z czarnymi łatkami ;). Akurat mi gdzieś zniknął taki nabalkonowiec*

*nabalkonowiec - kot "znikąd", odwiedzający mnie regularnie... twierdzi, że z nami zamieszka jak tylko pozbędę się psa.

olcziii

@tea Ty chory psychopato! XD

kesja29 Odpowiedz

Są jeszcze dobrzy ludzie :)

julia333 Odpowiedz

koleżanki nie zauważyły, że rwiesz bilet?

Beata25 Odpowiedz

Ja tez bym byla w szoku. Szkoda , ze takich ludzi jest coraz mniej ;-)

mrsgreen Odpowiedz

miałam podobnie tylko obrywałam bilet dookoła tak że suma sumarum był to taki ślimak i na przedostatnim przystanku weszli kanary i jeden stwierdził, iż zniszczony bilet to tak jak brak biletu a ja z łagodnym uśmiechem: ale on jest tylko tak się jakoś z koleżanka zagadałam i ... A pan jednak odpuścił:)

GallusAnonymus Odpowiedz

Moja koleżanka razu pewnego, gdy jechaliśmy PKP podarła aktualny bilet, myśląc że to był bilet na poprzedni przejazd... Na szczęście pan konduktor nie robił problemów i uznał podarty bilet. Serdeczne pozdrowienia dla Pana Konduktora i dla Ciebie, Jula... :)

Dodaj anonimowe wyznanie