#OYYCq
Moja mama starała się jednak mnie wychować na wierzącą osobę, wiec chodziłyśmy razem co niedzielę do kościoła i przyjmowałyśmy księdza po kolędzie. Pewnego razu jak taka wizyta księdza się przydarzyła, miałam wtedy 5-6 lat, moja babcia dowiedziała się, że będzie nas odwiedzał proboszcz, z którym się pokłóciła. Powiedziała mamie, że jak ksiądz zapuka do drzwi, to ona pójdzie zamknąć się w łazience ze zgaszonymi światłami, poczeka aż sobie pójdzie, a mama ma mówić, że jej nie ma w domu.
Ksiądz przyszedł, więc babcia schowała się w łazience. Zapytał się mamy na wejściu czy wszyscy są w domu, na co moja mama odpowiedziała, że nie ma babci. Jak prawie każde dziecko byłam bardzo szczera, więc słysząc kłamstwo z oburzeniem krzyknęłam: "Nieprawda! Babcia siedzi w łazience ze zgaszonym światłem!". Mama czerwona zaczyna się wykręcać i zmyślać kity, że babcia bardzo schorowana, moczy korzonki w wannie. Ksiądz z niedowierzeniem: "Po ciemku?". No to mama dalej wymyśla, że tak się relaksuje, oczy zmęczone. Ja przerwałam jej w pół zdania i mówię: "Co ty mama kręcisz, babcia na kiblu siedzi!".
Nie pamiętam jak zakończyło się spotkanie i czy moja mama dalej brnęła w historię chorych korzonków mojej babci, ale przy następnej wizycie to mnie zamknęły w tej łazience.
Myślałam, że ksiądz będzie chciał skorzystać z toalety i spotka tam babcię ?
Ja też :p
Też myślałam, ale nie pasowało mi, że drzwi zamknięte :D Chyba, że nie na zamek, tylko po prostu zamknięte :D
to samo myślałem xd
"moja babcia pokłóciła się na śmierć i życie z proboszczem." nie wiem czemu, ale to zdanie jakoś mnie rozśmieszyło ?
Chcesz poznać prawdę, zapytaj dziecka ! ;;p
hahhaha :D Miałam pisac tutaj podobną sytuację! Jak bylam mała to organista chodzić po domach z oplatkami. Tata raz wrócił brudny z pracy wiec jak zobaczył organiste to się poszedł umyć. Jako, ze to znajomy mojego taty to wziął mnie na kolana i pyta czy nie ma go w domu. Mama mówi, że nie wrócił jeszcze na co kochana córunia "nie prawda. Tata sie przed panem schował"
Hahah, jak czytam te historie tutaj to boję się mieć dzieci.. :D
Szczerość dzieci (y)
Ja jak bylam mala i przychodzil ksiadz po koledzie to uciekalam do łazienki i sie zamykalam a ksiadz stal pod drzwiami z mama i namawiał mnie zebym wyszla ale nie udało mu sie.
irytują mnie troche takie dzieci...
Dzieci są takie szczere :)
Hahah niezły plan ??