#OYY7l
Miała dwójkę dzieci. "Stałego" partnera nie widziałem ani razu. Nie to, żebym ją podglądał. Różni faceci – różne jęki podczas uniesień za ścianą naszej sypialni.
Historia będzie o synu pani X. Nazwijmy go Bezimienny. Bezimienny nie wyróżniał się niczym szczególnym. Zwykły, dość wysoki nastolatek. Problemów raczej nie było.
Pani X była szanowana wśród sąsiadów, nie zważali nawet na jej sposób prowadzenia się.
Pewnego dnia cały blok obudziło dobijanie do drzwi.
Co się okazało? Chłopak chciał popełnić samobójstwo.
Podciął sobie żyły.
Teraz zapytacie - dlaczego?
Bezimienny od kilku lat był regularnie bity przez swoją matkę i jej "chłopaków". Odgłosy uderzania były regularnie zagłuszane NAGRANYMI odgłosami uprawiania miłości.
Wychodził z domu tylko po to, aby nie musieć przebywać w jej towarzystwie. Aby dodać oliwy do ognia, w szkole również go prześladowali.
Skąd to wszystko wiem?
Bezimienny to ja.
Co za psychopatka... współczuje Ci
A nie możesz pójść z tym na policje albo do MOPS-u?
Współczuję mocno. Mam nadzieję, że wszystko zmierza teraz tylko w dobrym kierunku!
Żeby znęcać się nad własnym dzieckiem trzeba być potworem. Współczuję Ci i mam nadzieje, że wszystko się ułoży.
Pozdrawiam
To takie smutne 😥 Trzymaj się autorze, i tak podziwiam cię za to, że tyle dałeś radę wytrzymać 😘
Jak można być takim potworem dla własnego dziecka? Bardzo Ci współczuję 😩
Mam nadzieję ze zgnije w pierdlu i zrobią jej tam z dupy jesień średniowiecza. Trzymaj sie
A co z drugim dzieckiem?
Pierwsza historia, która mnie tu poruszyła... trzymaj się chłopaku...
Co za suka.
Współczuje ;/