Mój dziadek opowiadał mi, że kiedyś po pogrzebach chodziło się na stypy. Często były one mocno zakrapiane. Na jednej z nich trochę jednak przesadzili z alkoholem. Wszyscy byli tak pijani, że w końcu zaczęli śpiewać... "STO LAT! STO LAT! NIECH ŻYJE, ŻYJE NAM!".
Dodaj anonimowe wyznanie
ja kiedys po pogrzenie mojej babci przy toascie powiedziałam "za zdrowie babci" większość popatrzyla sie na mnie jakby chciała zabić, tylko rodzice stłumili śmiech
To teraz nie chodzi się na stypy po pogrzebach?
Może cię nie chleje teraz na stypach, tylko obiad, wspominki i papa?
"Mój dziadek opowiadał mi, że kiedyś po pogrzebach chodziło się na stypy" - na pewno nie chodziło tu tylko o chlanie.
Kiedyś chodziło się na stypy? Nadal się chodzi...myślałam że to jest normalne, a nie jakiś stary obyczaj
Mój znajomy wychodzi z założenia, ze jeśli ktoś umarł to 'lepiej dmuchać na zimne' ;___;
Zapedy nekrofilii widze ma ten twoj znajomy :p
Ja nie raz byłam na takiej typie,raz myślałam (jak byłam mała) że to urodziny i sama zaczęłam śpiewać ...
*stypie
LOL!!!
Grudniszka, Lesy205 potrafi napisać jeszcze "xd"