#ONepO
Poszliśmy do klubu i przed zamówieniem drinków pobiegłam szybko do toalety. I kiedy wróciłam, mój towarzysz podszedł do mnie z piwem i mojito (dla mnie) mówiąc, że już zamówił napoje.
Wiecie jak mówi się, że ludziom całe życie staje przed oczami? Mi przed oczami stanęły wszystkie ostrzeżenia mojej mamy, odkąd byłam dzieckiem: "Nie bierz cukierków od obcych", "Nie pij napoi od obcych", "Nigdy nie zostawiaj swojego drinka bez opieki", "Zawsze pilnuj swojego napoju w klubie" itp...
To było jedno z najgorszych uczuć w moim życiu... Mówię chłopakowi, że nie mogę tego wypić. On zdezorientowany, bo pół godziny temu mówiłam mu, że chcę dokładnie tego drinka, którego mi przyniósł.
I jak tu wyjaśnić facetowi, który nigdy nie musiał się martwić o takie rzeczy, że nie uważam go za gwałciciela, ale no nie dam rady napić się czegoś, czego pochodzenia nie znam. Zwłaszcza w klubie, gdzie każdy mógł coś dorzucić, w tym on.
I teraz nie zrozumcie mnie źle - chłopak jest cudowny i byłam pewna na 99,9%, że wszystko z tym drinkiem jest w porządku. Ale kto spodziewa się takich rzeczy?
I w tym momencie nastąpiła jedna z najbardziej żenujących rozmów w moim życiu. Na początku było widać, że chłopak nie wie o co chodzi, ale zrozumiał, nie obraził się.
Aby pokazać mi, że wszystko jest na stówę w porządku, sam na raz wypił połowę mojego drinka, co mnie uspokoiło na tyle, że byłam w stanie go dokończyć. Jednak połowa drinka + piwo nie posłużyły mojemu chłopakowi, więc szybko zwinęliśmy się do mojego domu i tam dokończyliśmy randkę :P
Nie jesteśmy po ślubie z gromadką dzieci, ale jesteśmy bardzo szczęśliwą parą. A on już nauczył się, aby zamawiać drinki ze mną, mimo że teraz nie mam już żadnych wątpliwości, gdy je piję.
Jestem pod wrażeniem, że mimo randki, emocji z tym związanych byłaś w stanie zachować się racjonalnie. Wow. A i dla chłopaka brawa, że nie wziął Cię za jakiegoś przewrażliwionego dziwaka i zrozumiał Twoje obawy
Ja jestem pod wrażeniem że chłopaka pół drinka i piwo zamiotly do domu. Ma łeb jak stodoła.
Bo ja wiem czy takie brawo. Jedyne osoby które wzięłyby autorkę za "przewrażliwionego dziwaka" to takie które aktualnie chciałyby ją wykorzystać.
Właśnie większość życia sobie nie uświadamiałam, że większa część mężczyzn naprawdę nie zwraca na takie rzecyz uwagi, bo nikt im nigdy nie mówił, że muszą, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Dowiedziałam się, kiedy musiałam wytłumaczyć kolegom na imprezie, dlaczego, mimo że mam pół godziny piechotą do domu, zamierzam albo zamówić taksówkę albo czekać na mojego tatę, zależnie od tego, czy już zasnął. Bo przecież taka ładna pogoda, nocny spacer. No, nocny spacer przez opustoszałe małe miasto i to nie głównymi drogami, kręcą się czasem takie typki, zwłaszcza na kilku konkretnych ulicach. Niby raczej spokój, ale zdarzyło się kilka nieszczęśliwych zdarzeń. Byli autentycznie zaskoczeni, że myślę o takich rzeczach, ale przynajmniej miliśmy ciekawy temat, bo nam zeszło na znajdowaniu innych takich różnic w tym, jak się dane sytuacje odbiera.
Dziwni jacyś ci Twoi koledzy, skoro żyją w przeświadczeniu, że facetowi nic nie może się stać jak będzie szedł przez miasto sam w środku nocy. Bo o ile raczej gwałt nam nie grozi, to już pobicie czy kradzież może się zdarzyć. Po drugie dziwne jest dla mnie ich postawa wobec Ciebie, bo faceci z mojego otoczenia, z którymi się zadawałem czy zadaję, nigdy nie pozwoliliby żadnej koleżance czy nawet znajomej samotnie wracać nocą z imprezy. Zawsze odprowadzaliśmy koleżanki na przystanek i czekaliśmy, aż wsiądą do autobusu, a nie raz się zdarzyło, że się odprowadzało dziewczynę kawał drogi pod sam dom, jeśli nie miała czym wracać. Każdy z nas miał mózg i wyobraźnie, żeby wiedzieć czym taki samotny spacer może się dla dziewczyny skończyć.
Pamiętam swoją pierwszą dyskotekę. Byłam na niej z siostrą i jej mężem. Miałam wtedy 15 lat. Zabawa trwała w najlepsze, dołączył do nas dobry znajomy mojego szwagra. Widziałam faceta pierwszy raz na oczy. Siostra z mężem poszli na parkiet a ja siedziałam z tym chłopakiem. Kupił nam po coli. I tak samo jak autorka 1000 czarnych myśli na sekundę które były jeszcze czarniejsze gdy on powtarzał 'Pij, pij'. Nie miałam odwagi powiedzieć mu nie więc udawałam że pije. A usta zaciskalam z całych sił. Gdy siostra do nas dołączyła powiedziałam jej o coli i o moich obawach. Pochwaliła mnie i powiedziała że on taki nie jest i wypił cole.
@CzarnaSukienka0 Nigdy nie ma pewności, że 'on taki nie jest'.
Ależ miałem satysfakcję po przeczytaniu tego wyznania. Bardzo dobrze się zachowałaś!
*mojito
Bardzo dobrze zrobiłaś!!!
Pochwala, bardzo mądrze postąpiłaś :)
Jak już ufać, to jedynie samemu sobie.
Gwałt homoseksualny w wykonaniu kobiety? Chociażby przypadkowym przedmiotem znalezionym na ulicy. Co jest raczej gorsze niż penis faceta.
I śmieszy mnie, że ograniczacie się do gwałtów, jakby pigułka tylko do tego służyła. A handel żywym towarem, organami? Bardzo często organizacje, które się tym zajmują, mają w swoich szeregach kobiety, których celem jest wzbudzenie zaufania w przyszłej ofierze.
A faceci też się powinni obawiać gwałtów ze strony kobiet i możliwości podania tabletki. Bo wyobraźcie sobie, że takie rzeczy też mają miejsce.
mam mieszane uczucia. z jednej strony słusznie, a z drugiej... gdybym była tym chłopakiem, wkurzyłabym się o brak zaufania
@DarkLarrie ale to była dopiero ich trzecia randka? Ja bym bardziej pomyślała, że dziewczyna jest po prostu ostrożna i odpowiedzialna
truefriends Ostrożna i odpowiedzialna? Naprawdę? Ale zaraz potem wylądowała z nim w łóżku .