#OHeZs

Kiedy miałem 12, może 13 lat często chodziłem na plac zabaw, który był jakieś 150 metrów od mojego domu. Zawsze było nas tam dużo. Była tam też ona - brunetka, długie, kręcone włosy (moja słabość), piękne zielone oczy i tylko dwa lata młodsza , no po prostu ideał. Widzieliśmy się prawie codziennie na placu. Utrzymywaliśmy stały kontakt, dużo pisaliśmy na GG (wtedy było jeszcze na topie :D) Początkowo skrycie się w niej kochałem. Żyłem z tą swoją małą tajemnicą przez 2 lata. Nadszedł dzień, w którym poczułem że to już czas. Kupiłem różyczkę i poszedłem do niej powiedzieć co do niej czuję. Niestety nie odwzajemniła mojego uczucia. Trafiłem do "friendzona". Zabolało mnie to, ale nie chciałem tracić koleżanki, więc dalej żyliśmy w dobrych relacjach. Po niedługim czasie ona znalazła sobie chłopaka. W pewnym momencie pokłóciliśmy się mocno, nawet już nie pamiętam o co, ale ważne jest to, że nie odezwała się do mnie przez kilka miesięcy.

Pewnego dnia doszła do mnie wiadomość, że rozstała się że swoim chłopakiem, więc postanowiłem do niej napisać, przeprosić, wyjaśnić. Pogodziliśmy się, wszystko wróciło do normy. Zaczęliśmy wychodzić na częste spacery, dobrze się dogadywaliśmy. Uczucie sprzed 4 lat powróciło. Pomyślałem, może teraz się uda. Nie zdążyłem jednak nawet poruszyć tego tematu, gdy ona znalazła kolejnego chłopaka. Znów poczułem ten ból, odrzucenie. Tym razem jednak zakochałem się po uszy i tak tkwiłem w nieszczęśliwej miłości. Kontakt z nią urwał mi się na jakieś dwa miesiące, bo była zbyt zajęta swoim chłopakiem. Potem nagle jej się o mnie przypomniało, bo chłopak zaczął robić głupoty. Jeszcze częściej wychodziliśmy na spacery, pogadać (ja w sumie byłem tylko słuchaczem, bo ona chciała się wygadać). Zawsze mogła na mnie liczyć. Była w toksycznym związku, namawiałem ja do zerwania (o ja niedobry). Zerwała z nim, znów zapaliła mi się lampeczka, może tym razem.

3 miesiące później, jadąc gdzieś ze mną autem, tym razem ona poruszyła temat nas. Zapytała mnie co myślę o naszej znajomości. Powiedziałem zgodnie z prawdą, że ja dalej ją kocham. Gdy dojechaliśmy do celu, wysiadła z auta i zrobiła coś na co czekałem przez 5 lat - pocałowała mnie. Od tamtego pamiętnego dnia minęły dwa lata i dalej jesteśmy szczęśliwa parą, planującą wspólne życie.

Warto być wytrwałym :)
Heyheyhey Odpowiedz

Czasem tak jest, że to, co najbliżej, jest dla naszych oczu niewidoczne. Super, że czekanie się opłaciło, a Twoje marzenia spełniły :)

tamtaramtam Odpowiedz

Moim zdaniem to jest coś na zasadzie "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma". Zastanów się, czy ona z Tobą jest z milości, czy z ostateczności..? Mimo wszystko NAJLEPSZEGO ŻYCZE !!

BlackFlower Odpowiedz

Według mnie w sytuacjach, gdy ona utrzymywała z Tobą tylko wtedy kontakt, kiedy rozstawała się z chłopakami to byłeś dla niej tylko "wyjściem awaryjnym" i "formą pocieszenia". Ale bardzo fajnie, że jednak Wam się ułożyło, szczęścia. :)

jestemgocha Odpowiedz

pokłony dla mistrza, jednego z niewielu, któremu udało się wyjść z tego słynnego friendzona :D

Domiiii

Friendzone to bagno.. Nie polecam.

jestemgocha

wiem, żyję w takim... tylko że dla mnie nie ma nadziei ;)

louli Odpowiedz

Ona wieku 16 lat, ty 18 i planujecie wspólnie razem życie, spoko :D

kirikiri

Teraz ona ma 18, a on 20 :) no ale fakt, dość wcześnie planują wspólne życie

Suchoklates Odpowiedz

Początek trochę ją z Foresta Gump'a

AleBeka Odpowiedz

Byłeś ostatnią deską ratunku :P

zcapap Odpowiedz

Czyli mam jeszcze nadzieje? ^^

Klara

Chyba szansę? :p

zcapap

Szansa szansą, nadzieja to coś innego. Jeśli kiedyś będziesz w podobnej sytuacji to zrozumiesz co mam na myśli :)

Karo

Klarze chodziło chyba o to,że nadzieja jest emocja, więc Ty sama powinnaś wiedzieć,czy ja masz :p

Kurde26 Odpowiedz

Udało ci się wyjść z friendzona ? Gratuluje! Możesz spokojnie wpisać to sobie w CV lub robić z tego szkolenia w tajnych służbach.

ClementineWalker Odpowiedz

Może i dla mnie jest nadzieja. Do zobaczenia za 4 lata ;')

Zobacz więcej komentarzy (28)
Dodaj anonimowe wyznanie