#OEdeL

Moja babcia całe życie była zagorzałą katoliczką. Jeżeli radio - tylko Maryja, jeżeli telewizja - tylko Trwam. Dopóki była zdrowa, chodziła przynajmniej raz w tygodniu do kościoła. Jak zachorowała, to codziennie rano słuchała Mszy Świętej w Radiu Maryja. Przyjeżdżał do niej nawet ksiądz, aby mogła się wyspowiadać.

Babcia miała w wielu sprawach własne zdanie i nie można było się z nią nie zgadzać, bo była starsza, więc na pewno miała rację (tak przynajmniej uważała). Sprzeciwiała się tzw. nadstawianiu drugiego policzka, ponieważ uważała, że takie zachowanie jest dla frajerów, że to głupota i po dostaniu z liścia oddałaby podwójnie. Tłumaczyłam jej wiele razy, żeby nie brała tego nadstawiania tak dosłownie, bo to nie o to chodzi, ale mnie nie słuchała.

Usłyszała kiedyś w swoim ukochanym radiu "Przypowieść o synu marnotrawnym". Zdenerwowała się, bo przecież ojciec przyjął idiotę pod swój dach. Cały dzień nie mogła pogodzić się z tym, jaka nasza wiara jest głupia i niezrozumiała dla prostego człowieka.

Któregoś dnia przyjechał do niej ksiądz, aby mogła się wyspowiadać. Babcia, zamiast odbyć szczerą spowiedź i żal za grzechy, wdała się w dyskusję z duchownym. Zaczęła prawić mu kazanie o tym, że ona w kościele zrobiłaby porządek.

Ksiądz się zdenerwował i oburzony mówi do babci:
- Pani Jadwigo! To sprzeciw wobec Boga! Ciężki grzech! Będzie pani smażyła się w piekle!
Na to babcia odpowiada:
- Proszę księdza, ja za prosta kobieta jestem, żeby dopchać się do piekła. Ono będzie wypchane duchownymi!

Księżulek obraził się na amen i więcej do babci nie przyjechał :D
NiebieskaKratka Odpowiedz

Też jestem za gorzałą. :)

Obito

A kto za gorzałą nie jest? :D

Obito

(opowiedź: ja bo nie jestem pełnoletnia :D)

LeeroyJenkins

ja nie jestem

Obito

LeeroyJenkins <3
Najlepszy gracz WoWa jaki kiedykolwiek istniał <3

LeeroyJenkins

Let's do this
LEEEEEEEEEROOOOOOOOOOOOOOOOY
JEEEEEEEEEEEEENKIIIIIIIIIIIINS!

Dawidznaczyanonim

Jak na mistrzac to załapcie mnie :D i też lubię gorzałkę

szareokno Odpowiedz

Nie czaję, całe życie była katoliczką i dopiero na starość usłyszała przypowieść o Synu Marnotrawnym...?

Lewkonja

Koleżanka w liceum powiedziała, że na polskim pierwszy raz słyszała o Samsonie. Można? Można.

kovir

Dokładnie, ta przypowieść czytana jest przynajmniej raz w roku w czasie niedzielnej Mszy św., namiętnie przytaczana na rekolekcjach przedświątecznych.
Albo babcia nie chodziła do kościoła albo to wyznanie to jedna wielka ściema.

szareokno

@Lewkonja Samson to postać trochę mniej znana, bo ze Starego Testamentu, ale ta przypowieść jest przecież w Nowym. No i babcia pewnie miała z 80 lat stażu katolika, a koleżanka pewnie z 16, więc aż tak się nie dziwię :D

kondzio102

Wiem że coś o Samsonie jest, ale nie mam pojęcia kto to.

MotherOfDragons

Jestem w trzeciej gimnazjum i też nie słyszałam o Samsonie.

emouso

Też mam 16 lat i dopiero dzięki tobie o nim usłyszałam

domekzwungla

albo całe życie hulała niczym latawica i dopiero na starość jej się o Bozi przypomniało...

AnanaseQ Odpowiedz

Jak bylam mała to myślałam, że w radiu Maryja puszczają piosenki Maryli Rodowicz. 😂
Nie wiem czemu xD

Ebola

😂

ToTylkoJa90 Odpowiedz

I tak właśnie wyglądają "zagorzali" katolicy, słuchający namiętnie księdza dyrektora.
Tacy wierzący, problem w tym, że nie bardzo wiedzą w co wierzą.

punchdrunk

Mów za siebie. Bo albo nie wiesz, w co wierzysz, albo nie wiesz, w co nie wierzysz. Nie wierz, to pozwól wierzyć innym tak, jak chcą

Obito

Nie mów za siebie, tylko ona ma racje.

ToTylkoJa90

Oczywiście, że pozwalam innym wierzyć w co chcą. Sama jestem niewierząca i nikomu nic do tego.
Ale robienie z siebie wspaniałego katolika(bądź wyznawcy jakiegokolwiek wyznania), nie posiadając elementarnej wiedzy o owym wyznaniu i nie stosowanie zasad definiujących religię, jest hipokryzją.

ToTylkoJa90

*niestosowanie.

Ja2

Jestem mocno wierząca i zgadzam się sie z @ToTylkoJa. Wiarę powinno się zgłębiać, jak się czegoś nie rozumie, to studiować słowo, rozmawiać z autorytetami. Jak ktoś chodzi do kościoła, ale nie chce zmieniać swojego myślenia i działania, to żaden z niego chrześcijanin

fininka

Każdy może wierzyć w co chce. Jest to jego wybór. Ja osobiście jestem katoliczką. Wiem w co wierze i co wyznaje. Więc mów za siebie.

kovir Odpowiedz

Zagorzała katoliczka dopiero w "babcinym" wieku pierwszy raz usłyszała przypowieść o synu marnotrawnym?
Wystulałabyś coś bardziej wiarygodnego :/

guitarist Odpowiedz

Może i zagorzała, ale na pewno nie katoliczka...

zjemcikota Odpowiedz

To chyba jednak nie taka zagorzała...

Optymistka0 Odpowiedz

Trochę średnio się to godzi z tym że była zagorzala katoliczką....

kultowa0

Może była za gorzałą :-D

Optymistka0

Faktycznie .... 😄 już lepiej pasuje

pocahontas007 Odpowiedz

Trochę Ci współczuję takiej babci :(

rabarbarx3 Odpowiedz

Mówcie co chcecie, ale z tymi duchownymi to baba racje miala :D

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie