#O5fTw

Na wszystko szkoda mi pieniędzy. Mąż i ja mamy własne mieszkanie, 12 tysięcy miesięcznie dochodu, żadnych kredytów i spore oszczędności. A mi szkoda kupić sobie cokolwiek, czego nie do końca potrzebuję, np. książki. Albo stanika, skoro mam „aż” trzy. Muszę się bardzo pilnować przy mężu, żeby nie mówić, że coś bym chciała, bo wtedy mi kupuje. A mi dalej szkoda kasy, bo przecież tego nie potrzebowałam, nawet jeśli używam, jak już kupił.

Jak ostatnio kupowałam sobie buty, to zastanawiałam się nad tym dwa miesiące. Poprzednie były rozerwane. Najchętniej bym kupiła najtańsze, ale wiem, że takie nie wytrzymają długo, więc wybieram te ze średniej półki cenowej albo na promocji. I to mnie już boli, bo muszę wydać na siebie pieniądze. Dwa lata chodzę w porwanym płaszczu zimowym, który co roku skrupulatnie zszywam w tajemnicy przed mężem. W tym roku chyba będę musiała sobie już kupić nowy. Ale mówię tak od dwóch lat i nadal w tym samym chodzę.
Frog Odpowiedz

Ale chwalisz się czy żalisz?
Bo nie wiemy, czy Cię pocieszać (na przykład za ubogie lub zrypane dzieciństwo) czy wysłać na terapię.
Zresztą raczej może chyba na pewno i tak Cię wyślemy na terapię.

Frog

Ok.
No to teraz na serio.

Czy kupowanie czegoś dla siebie sprawiało Ci kiedykolwiek przyjemność?
Czy w ogóle jest coś, co sprawia Ci przyjemność?
Próbuję dociec, skąd ten - jak mówisz - ból przy wydawaniu pieniędzy, przede wszystkim na siebie. I to przegięcie z noszeniem odzieży dopóki się nie rozpadnie (a wtedy i tak zacerujesz...).

Zastanawiając się nad jakimś tematem, lubię pobuszować w sieci, na zasadzie "ciekawe, co inni myślą na ten temat". Oto jedno ze znalezisk:

"Uświadom sobie, że masz jedno, wspaniałe życie, którym warto się cieszyć i które należy doceniać i umieć z niego korzystać. Uświadom też sobie, że niezwykle ważne jest docenianie samego siebie, umiejętność sprawiania sobie przyjemności i wywoływania uśmiechu na swojej twarzy. Nie chcę, żeby to brzmiało jak gadanie jakiejś nawiedzonej osoby ale naprawdę trzeba być dla siebie dobrym. Pieniądze mają być nie tylko środkiem do zapewnienia sobie podstaw egzystencji, ale również środkiem do tego, aby móc sobie sprawić przyjemność i dawać radość. (oczywiście w granicach rozsądku. nie chodzi mi tu o wydawanie całej wypłaty na szaleństwa i zachcianki )"
Kasiekasiek, 2011-03-06, 16:18, Wizaż, forum.

Co Ty na to?

CentralnyMan Odpowiedz

To już nie jest normalne

bastard Odpowiedz

zróbcie sobie dzieci to będziecie mieli studnię na waszą kasiorę

Eldingar

Współczuję dzieciom, jeśli na nich też tak strasznie oszczędzasz.

Robroyek Odpowiedz

A ja Cię nawet rozumiem. Często kupujemy coś ot tak, bez powodu, a potem to zalega w szafie , w kątach i finalnie wyrzucamy. Jeżeli dobrze się czujesz w zacerowanym płaszczu, to go noś. Mało tego, możesz z niego uczynić swój styl. Owszem, jak już będzie bardzo źle wyglądał, to go wymienisz. Ale też rób sobie jakieś przyjemności czasami - kasy nie ma co magazynować, bo do grobu i tak jej nie zabierzesz.

pantarei Odpowiedz

Spróbuj też porozmawiać o tym z mężem, może patrząc z boku widzi coś co Tobie umknęło

pantarei Odpowiedz

To może pod włos: jak będziesz siebie zaniedbywać i chodziła w podartych ciuchach mąż - nawet jeśli dochowa wierności - będzie częściej się oglądał za innymi.
A dzieci jak dorosną będą się Ciebie wstydziły.

pantarei

Zdajesz sobie sprawę, że nie odniosłas się praktycznie do żadnego z moich argumentów?

quaczek Odpowiedz

Wydaje mi sie, ze przegiecie w ta strone to chyba i tak lepiej niz zycie w filozofii "zastaw sie a postaw sie" ponad stan. Jednakze to torche dziwne, ze masz az takie wyrzuty sumienia Autorko. Rozumiem chec dania dzieciom tego co chca ale jak czasami pomyslisz o sobie to sie nikomu nic zlego nie stanie. Tym bardziej, ze sytuacje finansowa macie bardzo dobra.

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Nie jest tak, że po prostu sama z siebie boisz się biedy, choć jej nie doświadczyłaś? Czy może uważasz siebie za zbyt mało wartą, żeby wydać na siebie kasę?

Ppp2 Odpowiedz

A mi się wydaje, że dzięki stabilnej sytuacji materialnej osiągnąłas stan w którym 'zakupowe' dogadzenie sobie nie jest już tak atrakcyjne jak dawniej. W sumie ja mam podobnie, nawet na ewentualne prezenty ciężko mi wymyśleć co bym chciał dostać bo wszystko co potrzebne i co mnie uszczęśliwia już mam :) Nie żałuj na dzieci, a przede wszystkim na ich rozwój np. wycieczki zajęcia dodatkowe, ich zainteresowania (nawet te chwilowe ) i pamiętaj jesteś dobra osoba :)
P.s kup płaszcz - na moją odpowiedzialność :)

Jakpko537 Odpowiedz

To się nazywa skąpstwo.

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie