#O2tHv

Będzie o pandemii i zamknięciu szkół, a także o przemocy psychicznej w szkołach.

Tak bardzo byłem gnębiony w szkole przez rówieśników i nauczycieli, że gdy ogłosili zamknięcie szkół, był to najlepszy moment mojego życia. Teraz modliłem się tylko o to, żeby nie otworzyli szkół przed zakończeniem roku szkolnego i się udało. Sytuacja była lepsza o tyle, że w 2020 byłem w klasie maturalnej, więc ludzi, którzy mnie gnębili widziałbym maksymalnie przez 3 dni, bo na rozszerzenie zdawałem wiedzę o społeczeństwie jako jedyny w klasie. Co więcej, przez to, że wpuszczali pojedynczo z kolejki, udało mi się uniknąć konfrontacji z nimi.

Teraz trochę o lekcjach online. U nas żaden z nauczycieli ich nie prowadził przez kamerkę ani nawet przez mikrofon. Jedynie wysyłali nam zadania do zrobienia. Większość by narzekała na poziom nauczania, a właściwie jego brak, ale dla mnie był to istny raj. Nie musiałem rozmawiać z ludźmi, którzy się ze mnie nabijali, nie musiałem słuchać, jak mnie obgadują ani bać się, że ktoś mnie ośmieszy przy całej klasie. Nie obawiałem się wychowawczyni, która gnębiła mnie za każdy nawet mały błąd i wyśmiewała przy klasie. Uczyłem się już tylko pod maturę, bo i tak nie wstawiali nam ocen, a tych zadań nie wymagali, żeby im wysłać.

Zazdroszczę ludziom, którzy piszą w internecie, że tęsknią za szkołą, za kolegami. Co prawda nie czuję się jakoś bardzo samotny. Mam kilku przyjaciół z poprzednich szkół i znajomych z różnych wydarzeń, z którymi czasami się spotykam, jednak szkoła to był istny koszmar, chociaż tam też miałem kilka osób, które chciały siedzieć ze mną w ławce i czasem pomogły, pogadały. Tylko że wystarczy kilka złych osób, żeby zniszczyć człowieka i nie wiem jak bym to wytrzymał, gdybym musiał chodzić do szkoły jeszcze przez dwa miesiące.

Teraz jestem na studiach w mieście oddalonym o około 150 km od miasta rodzinnego. Nie żebym specjalnie tam uciekł. Mają dobrą uczelnię, a odległość to tylko bonus. Studiuję już 6 miesięcy i jestem w szoku. Wszyscy są dla mnie mili i chętnie spotykają się w plenerze. Na spotkaniach nikt mnie nie wyśmiewa i wydaje mi się, że może nawet mnie lubią.

PS. Wybaczcie, ale nie dam rady opisać wszystkich przykrości, które mi sprawiali, ale może kiedyś się pojawi osobne wyznanie, ewentualnie komentarz.

PS.2. Zapewne wyjdę na zawistnego człowieka, ale uważam, że moje cierpienia zostały wynagrodzone. Mianowicie dowiedziałem się, że dwóch z moich oprawców nie zdało dwóch przedmiotów na maturze, a trzeci miał poprawkę z matmy i też nie zdał. Hejtujcie mnie, ale uważam, że im się należało.
Vito857 Odpowiedz

Mam podobne przeżycia co ty, z tym że mnie nauczyciele nie gnębili.
Nie zmieni to faktu, że już nigdy nie będziesz taki sam, ale przyznam ci rację - na studiach spotkałem o wiele dojrzalszych ludzi niż w liceum, którzy "wzięli mnie" z całym dobrodziejstwem inwentarza, a nie wyśmiewali każdą wadę i potknięcie.

JoseLuisDiez Odpowiedz

Teraz zajmij się studiami, a na zemstę przyjdzie jeszcze czas.

kociambe Odpowiedz

Autorze, zapytam wprost. Dlaczego byłeś tak gnębiony przez uczniów i nauczycieli?? Bo musiała być jakaś przyczyna. Każdy uczeń w szkole nie jest gnębiony przez wszystkich, oczywiście bywają problemy z różnymi bullies ale nie jest tak, że przez wielu i nie przez cały czas.
Może byłeś zwykłym złośliwym dupkiem, takim chamem, który wbija szpilki a jak jest złapany na gorącym uczynku to twierdzi, że to żart?
Czy po prostu spasłeś się jak świnia i każde wspomnienie o gimnastyce i zrzuceniu wagi to było wielkie gnębienie??
Pytam, bo tego nie wyjaśniasz tylko płaczesz jaki to biedny nie jesteś.

kociambe

Zastanów się co robiłęś bo może się okazać, że wkrótce nawet 150 kilometrów od domu mają cie za dupka i gnębią.

Skobel1

kociambe
Ja byłam gnębiona, co prawda nie fizycznie, ale różne obelgi w moją stronę leciały. Spodowane to było tym, że w mojej rodzinie, w tamtym czasie, się nie przelewało. Nie miałam super ubrań, nowych książek itp. Była to podstawówka, nie winię dzieciaków tylko rodziców, przecież to oni mieli przekazywać dobre wzorce. Przez tamte wydarzenia mam problemy z zaufaniem.

nkp6

Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że bycie ofiarą może zacząć się od pierdoły, na którą zwróci uwagę jedna osoba, zazwyczaj taka z silną osobowością?
Myślisz, że gdyby autor świadomie uprzykrzał innym życie, to odczuwałby takie emocje jakie opisuje? Raczej nie mając skrupułów, by go to nie obeszło.

Moja koleżanka z podstawówki była wyśmiewana przez uczniów i gorzej traktowana przez nauczycieli tylko dlatego, że jak na swój wiek była mocno "wyrośnięta" jeśli tak to mogę nazwać. Zawsze najwyższa, już we wczesnych latach szybko zaczęła dojrzewać i miała kobiece gabaryty, których pozazdrościłaby niejedna licealistka czy dorosła kobieta.

Arina

Bycie ofiarą szkolną nie musi mieć powodu pokroju "wbija szpilki, jest wredny więc nikt go nie lubi". Właściwie nie musi mieć żadnego powodu tego typu i w zdecydowanych większości przypadków nie ma. Dzieci i nadtolatkowie po prostu są okrutni, a ich rodzice na to przyzwalają. Ofiarą można zostać za to że pochodzi się z biedniejszej rodziny, za to że jest się grubym, za to że ma się dobre oceny czy za to że jest się spokojnym, cichym i lubi się czytać książki. Wtedy rówieśnicy myślą że mogą robić co chcą - bywa że takie myślenie biorą z domu. Nie zawsze, ale bywa. Zastanowił mnie zresztą Twój ostatni argument. Nawet jeśli autor "spasłby się jak świnia" to czy to znaczy że każdy w szkole ma prawo do niego podbijać i gadać o tym że powinien schudnąć, ćwiczyć itd? Takie zachowanie z troski jest ok, ale ciągle powtarzane podchodzi już pod swego rodzaju gnębienie. Może do chudych ludzi też podchodzmy i mówmy wprost że powinni jeść więcej bo wtedy będą lepiej wpisywali się w nasze poczucie estetyki, a nie jak teraz, wystające kości i w ogóle. Ludzie są różni i to sprawa ich, ich rodzin i najbliższych przyjaciół czy dbają o swoje zdrowie. A nie kolegów ze szkoły. Dziwny przykład z Twojej strony. Tak czy tak. Prześladowanie w zdecydowanej większości przypadków nie jest spowodowane zachowaniem ofiary. I dzieje się ono non stop, w wielu szkołach i to przez wielu i cały czas.

Agatulka Odpowiedz

Ludzie jest tak że może się zdarzyć że większość uczniów jeździ po Tobie, bo nikt nie będzie się wychylam żeby pomoc. A nauczyciele też cię mają za nikogo bo skoro nikt cię nie lubi, to po co cię bronić. Ja tak miałam i rozumiem problem autora

Adasari Odpowiedz

Tobie sie należało lepsze zycie z masa znajomych, którzy Cie polubili..Zapewne jesteś wartościowym chłopcem dążącym do celu.. ucz się i pracuj a zycie Ci wynagrodzi 😊

Dragomir Odpowiedz

No widzisz, Ty zazdrościsz tym którzy tęsknią za szkołą, a oni powinni Ci współczuć. Gnębienie innych powinno być surowo karane, to wiadomo. Nie tylko gnębicieli powinno się karać, ale i ich rodziców a nauczyciele powinni mieć status urzędników państwowych.

rutabo Odpowiedz

Typowy brak zachowań społecznych. Mielismy u siebie w szkole kilku "dziurawych flaków", ktorzy gnebili innych uczniów, pobierali haracz w postaci kasy a nawet drugiego śniadania. Po prostu zbieralismy sie w grupe i działalismy dwufazowo, stawialismy im opór i zwyczajnie donosilismy. Czasami prowokowalismy by zaszli za skóre jakiemuś dzieciakowi który miał wysoko postawionych rodziców.

Tu mi sie widzi ze byłes po prostu dupkiem co sie wywyzsza. A takich nikt nie lubi.

rutabo

@Mieta Prawie, nigdy tak nie ma ze wszyscy się na kogos uwzieli bez powodu. Znam dwa takie przypadki, jeden jak dzieciak okradał kurtki w szatni, drugi dzieciak był agresywny, bił, gryzł rozwalał lekcje typowe ADHD. Wtedy rzeczywiście cała grupa tepiła takie osoby.

Esza

Myślę, że nie ma reguły. U mnie w klasie jeden chłopak był trochę wyśmiewany przez kolegów, tylko dlatego, że był gorszy z wf i, pewnie za sprawą dojrzewania, miał problemy z koordynacja. Dziewczyny zawsze stawały w jego obronie. Parę lat później mnie odwiedził i wyrósł na przystojnego i ciekawego mężczyznę.
Była też dziewczyna, której nikt nie lubił i nie chciał z nią gadać, bo strasznie obnosiła się z pieniędzmi i potrafiła krytykować czyjeś rzeczy, bo są tanie lub używane. Tej się należało.

Przynajmniej Odpowiedz

Co tu tyle wyznań jakie to zdalne nauczanie wspaniale? PiSowska propaganda sięga nawet tu?

Przynajmniej

@Zmineralizowana Większość. A co z tą mniejszością? Czemu Polska nie może do niej należeć?

bylylektor

Pod płaszczykiem pandemii wiele wałków przechodzi a co tydzień nowa afera. Ale trzeba kilka razy dziennie dawać komunikaty ile osób zachorowało, pozamykać lokale gastronomiczne i inne, dzieciaki w domach to wszyscy wiedzą jak jest źle. No i oczywiście trole (w tym część płatna) płaczących o umierających babciach (i kolejny milionik przytulony). Cała Europa odchodzi od Astry albo czasowo się wstrzymuje a nasi? - bierzemy chociaż to gówno.

Dodaj anonimowe wyznanie