#O2L6L

Siedem lat temu spotkałam mężczyznę idealnego – wyrozumiałego, troskliwego, przystojnego, inteligentnego, z perspektywami na przyszłość. Zaczęliśmy się spotykać. Mijał rok, drugi, były różne problemy, w tym i finansowe. Bywały miesiące, że na życie zostawało mu 200 zł, pomagałam, rozwiązywałam problemy. Później pojawiło się dziecko, a ja zauważyłam, że facet mnie wykorzystuje. W międzyczasie dwa razy awansował, zarabia dwa razy tyle co ja, a na prośbę o dołożenie się do pampersów usłyszałam, że mam 800 plus, na prośbę, żeby dołożył się do życia, mówi, że płaci rachunki. Tak, 300 zł za prąd i wodę. Nie muszę jednak mówić, że jeździ dobrym autem na kredyt, ma super telefon na raty, telewizor na pół ściany na raty i całą masę innych zbędnych rzeczy na raty. Ja, chociaż zarabiam połowę mniej, utrzymuję siebie, dziecko i jeszcze jego. Ubieram się z reguły w to, co siostry dadzą w spadku, cały cyrk z sezonową wymianą odzieży dla dziecka spoczywa na mnie, bo mam 800 plus, Żeby było śmieszniej, to głupia ja kupiłam panu buty na zimę, mimo że moje mają już chyba ze cztery lata i kiedyś kupiła mi je mama na wyprzedaży.
Pan mój chodzi w kurtkach za 800 zł, moje nie kosztują nawet 100. Pan oddaje swoje do pralni, na moje szkoda kasy, muszę radzić sobie z pralką. Pan, mimo że codziennie jest w mieście, nie daje rady zajechać gdziekolwiek, np. zarejestrować dziecko do lekarza, chyba że ma zajechać po piwo – to inna bajka.

Od siebie dodam, że ciężko osiem godzin pracuję, odbieram dziecko, jadę na zakupy, myślę o psie i kocie, pilnuję wizyt i szczepień, gotuję w tygodniu z dnia na dzień, w niedzielę zawsze szykuję super śniadanie, obiad i kolację, w międzyczasie spacer z dzieckiem, piorę i układam w szafie, a jak mi odwali, to i poprasuję. Pamiętam o datach urodzin wszystkich członków rodziny i ogarniam prezenty, również te na gwiazdkę. A pan wraca z pracy, leży i ogląda seriale. Czasami powiesi pranie, jak poproszę. Nigdy nie czekał na mnie obiad ani kolacja. Raczej pan czekał, aż wrócę i zrobię.

Ostatnio ciągle się kłócimy, za chwilę się pozabijamy. Ja już nie wystarczam, wziął się za dziecko, a gdy stanęłam w obronie malucha, usłyszałam, że on ma dość, że tak nie idzie żyć. Mam wziąć bachora i wypier***. Całej reszty słów nie będę przytaczać, szkoda na to czasu. Najgorsze jest to, że nie mam gdzie iść. Muszę zostać, a za dwa dni, jak mu przejdzie, znowu udawać, że nic się nie stało...
karolyfel Odpowiedz

Faktycznie idealny facet z perspektywami na przyszłość: osobnik, któremu na życie zostaje 200 zł :)))

Dragomir

Tu ważne jest że przeszli to razem. Jak ja miałem gorszy moment to też dostałem pomoc od bliskiej mi osoby, a dziś pomagamy sobie nawzajem jak umiemy i możemy. Ale dalsze jego zachowanie to tragedia, nie ma dwóch zdań.

Duszka1 Odpowiedz

Piszesz, że masz siostry. Nie mogą Cie przyjąć pod swój dach? Albo inni członkowie rodziny? A koleżanki? Pamiętaj, że to nie Ty powinnaś się wstydzić tego, czego doświadczasz. To on się powinien wstydzić.

W ostateczności szukaj pomocy w tzw. "domach samotnej matki" - ośrodki interwencyjne, schroniska dla matek. Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Tak, wiem - często wydaje się niemożliwy, bo gdzie pójdziesz, co z dzieckiem, co z majątkiem, co z zobowiązaniami... wiele kobiet zamęcza się tymi samymi pytaniami. I dają radę, choćby miały zacząć wszystko od nowa. Bo najważniejsza jesteś Ty i dziecko i to o Was musisz zawalczyć. Poradzisz sobie :)

Quakie

A nawet bardziej - już sobie sama radzi, a jak odejdzie spadnie jeden z obowiązków.

3210 Odpowiedz

Nawet jeśli zostaniesz możesz złożyć pozew o alimenty. Powinnaś też założyć niebieską kartę z powodu przemocy ekonomicznej i psychicznej. Nie tylko bicie jest przemocą.

LodyWaniliowe Odpowiedz

Bierz dziecko i idź, a jemu nie zapomnij wręczyć pozwu o alimenty

Postac

To ona wtedy będzie tą złą, bo zabrała dziecko ojcu. Najpierw powinna udać się po poradę prawną, żeby Pan nie próbował jej szantażować dzieckiem. A tak to niestety często bywa.

coztegoze2

@Postac jakiego ojca? Ten facet w ogóle nie bierze odpowiedzialności za swoje dziecko, bo przecież odpowiedzialność finansowa to ważna część. Zresztą autorka wcale nie opisuje zaangażowania w wychowanie także.

SceptCyn

@coztego
Wydaje mi się, że Postać cytowała jaką wersję będzie ojciec dziecka nakręcał. I tak, ojciec: poprawne określenie. Ale nie tata, tatuś.

NieChceLoginu Odpowiedz

No ale tprzecież bardzo dobrze Ci poradził. Wypierdalasz i masz jedną osobę mniej do ogarnięcia, mniej stresu i więcej pieniędzy, bo alimenty na pewno nie wyniosą 300zł.

HansVanDanz Odpowiedz

Stać cię na utrzymanie całej rodziny, źle na wynajem już nie? Nie rozumiem.

NieChceLoginu

Widocznie mieszkają u niego w domu

SamoZycie

Właśnie.

Gargal Odpowiedz

Najlepsza opcja to odejść, skoro on dobrze zarabia, będą duże alimenty, z twoją pracą i 800 plus, będziecie żyć spokojnie

KurzaStopa Odpowiedz

Czyli tak jakbyś miała drugie dziecko. Jak już i tak nie możecie się wytrzymać, to będzie ci lżej bez niego.

SamoZycie Odpowiedz

Nie trzeba mu było dawać przed ślubem.

SamoZycie

Po co wam pies i kot? Aby było trudniej?

Dodaj anonimowe wyznanie