#O1nql

Gdy byłam mała, mój brat miał akwarium z rybkami. Któregoś dnia, gdy się mną zajmował sam w domu (oczywiście "zajmował" oznaczało "baw się i mi nie przeszkadzaj, a ja posiedzę w pokoju obok") zapatrzyłam się w akwarium i próbowałam zrozumieć podwodny świat. Nagle dotarło do mnie, że przecież rybki nie mają czym oddychać pod wodą, więc je wyjęłam, żeby nie umarły. 

Po około 30 minutach mojej "rozmowy" z ususzonymi rybkami przyszedł mój brat, bo stwierdził, że jestem za cicho. Gdy zobaczył swoje ulubienice ułożone równiutko na biurku wpadł w szał i powiedział, że jestem morderczynią i pójdę do więzienia. 

Popłakałam się i wrzuciłam wszystkie rybki do ubikacji, bo byłam przekonana (dzięki jednemu z odcinków "Laboratorium Dextera"), że rybki trafiają do "świata zmarłych rybek" w oceanie. Kochany braciszek powiedział,  że jak tylko ktoś gdzieś znajdzie te ryby, to spędzę całe swoje życie w więzieniu, nie dość, że za morderstwo, to jeszcze za zacieranie śladów. No ale kto przecież mógł je znaleźć w podwodnym świecie zmarłych gdzieś w oceanie.

Płakałam przez 3 dni na każdy dzwonek do drzwi, bo brat za każdym razem komentował "policja po ciebie".
Lazur Odpowiedz

Pamiętam to wyznanie xD

Koga

Ja też xD Zdaje mi się, że było tutaj nie dawno

FajnyCzlek

Bo to odgrzewany kotlet

Dodaj anonimowe wyznanie