#NxpeL

Moja krótka historia z polską policją.

To co się stało w tę niedzielę kilka lat temu było dla mnie czymś okropnym i odbiło w mojej głowie swoje piętno. Chcę się nią podzielić, bo tak naprawdę nie wie o tym nikt z poza mojej rodziny, a wczoraj zostało mi to brutalnie przypomniane i pragnę się tego pozbyć.

Moja mama dowiedziała się, że ojciec kogoś sobie znalazł, więc trochę popiła i zaczęła go wyzywać, a on na to zadzwonił na policję, że dzieci nie mają opieki. Policjanci przyjechali i powiedzieli mu, że on też jest opiekunem i może sprawować opiekę nad nami (są po rozwodzie). To było ok. 9 rano.

Policja została wezwana kolejny raz o godzinie ok. 16 przez sąsiadów, bo mój ojciec zaczął okładać matkę. Przeciągnął ją za włosy 10 metrów, a potem usiadł na niej i bił, kiedy ja i mój młodszy brat staraliśmy się go powstrzymać. Jeśli zastanawiacie się co może zrobić 50-kilowa dziewczyna wobec 90-kilowego faceta, to nic. Policja przyjechała i kazała mu wyjść z mieszkania, nie zabrali go. Moja mama powiedziała im, że on wróci i znów ja pobije, bo to nie jest pierwszy raz.

Kolejny raz wezwali policję moi wujkowie o godzinie 21. Zanim do tego doszło, mój ojciec wrócił pijany i nie był zadowolony, że nie chcemy go wpuścić do domu. Więc na moich oczach z buta zrobił dziurę w drzwiach, włożył przez nią rękę i przekręcił zamek. Byłam tak sparaliżowana, że mimo tego, że prosiłam swoje ciało, żeby albo mu przeszkodziło, albo uciekło, nadal stałam w miejscu i patrzyłam, jak wchodzi do domu. Moja mama schowała się za mną, a on patrzył na mnie z furią w oczach, nigdy tak bardzo się nie bałam. Jednak odszedł i schował się w pokoju. Moja mama albo ja zadzwoniliśmy do cioci, w związku z tym co się stało. Przyjechali i zadzwonili po policję, kiedy mój ojciec zachowywał się jakby nic się nie stało.

Policja przyjechała trzeci raz tego dnia i zapytali się mojej mamy, czy nie ma gdzie iść z dziećmi. Rozumiecie? My mieliśmy wyjść z domu, nie on. Mój wujek ich wyśmiał i rozmawiał z nimi o czymś, kiedy ja pośpiesznie się pakowałam.

Wujkowie zabrali nas do siebie na 3 miesiące, kiedy on spokojnie mieszkał sobie w domu. Na obdukcji lekarz powiedział mojej mamie, że cyt. "przesadza" - miała dwa złamane żebra i siniaki na całym ciele.
Ojciec wyprowadził się i nadal nas gnębi o połowę mieszkania, a jedyne co policja zrobiła do tej pory, to założyła nam niebieską kartę.
Chciałam powiedzieć jedno.
Dziękuję.
paella Odpowiedz

I właśnie dla takich rodzin jak Twoja trzeba walczyć o zmiany w prawie aby to ofiary były chronione a nie sprawca puszczany wolno.

PrzezSamoH

Etanolan - prawo miałoby chronić ofiary fizycznej przemocy domowej. To obejmuje każdego, facetów również, bo takie sytuacje też się zdarzają. Dużo rzadziej, ale jednak. I jak możesz mówić o braku dowodów? Mamy pijanego faceta, pobitą kobietę, wystraszone dzieci. Dla przyjemności złamała sobie dwa żebra?

PrzezSamoH

Etanolan - nigdy nie słyszałam, o czymś takim, więc jeśli możesz podaj źródło. Brzmi to zbyt absurdalnie nawet jak na nasz kraj.

julkaxd

@Etanolansodu według etanolan nic nigdy nie jest winą mężczyzny, jeśli facet jest tyranem to to nie jest jego wina tylko przyjaciółki syna kuzyna, że nie sprawdzała regularnie czy koleś nic złego nie robi.

Simonini

Nie próbuj analizować poglądów Etanolana, bo się pogubisz :p a i pamiętaj że ona ma zawsze rację.

WodaGazowana

Etanolan, gowno wiesz to po co sie wypowiadasz? Ja tylko przypomne, ze ta dziewucha wypowiada sie o kraju w ktorym ani nie mieszka ani sie nie identyfikuje jako Polka. Idz stad, nikt Cie tu nie chce. Wypowiadaj sie u siebie o swoim kraju

bazienka

Etanolan nie jest znana z podawania zrodel
proszona o nie zazwyczaj ucina dyskusje albo zmienia temat

bazienka

Simonini oczywiscie, ty nie mozesz miec prawa do wlasnego zdania, ona ma racje bo przeciez "to jest sytuacja czarno-biala" taaa...

asteria

@WodaGazowana Weź młotek i puknij się w łeb. Można kogoś nie lubić, ale żeby go wyrzucać z internetu ze względu na narodowość, to jest już chyba szczyt debilstwa. Ciebie też nikt tu nie chce, wypowiadaj się w swojej jaskini.

WodaGazowana

Drugie konto Etanolan?
Jakbys nie zauwazyla to ja nie wyzywam tej dziewczyny za narodowosc a wpieprzanie sie tam gdzie po pierwsze nikt jej nie chce, po drugie wypowiada sie na tematy na ktore nie ma zielonego pojecia co drazni tu absolutnie wszystkich, bo postawa *nie znam sie ale sie wypowiem, uzam ze mam racje i powyzywam reszte ludzi* to jest jej wizytowka tutaj. Po trzecie ta indyjska rosjanka za ktora sie mowi o kraju na ktory pluje otwarcie, niech otwiera te swoja gebe u siebie, zobaczymy czy bedzie taka wygadana.

WodaGazowana

* za ktora sie uwaza (...)

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
ZZielonezielskoo Odpowiedz

Ja cie szczerze rozumiem. Mam podobna sytuacje, chociaz wprawdzie po jakims czasie dostal zakaz zblizania notorycznie go lamie a policja ani prokurator nic z tym nie robią. :)

Vampire7 Odpowiedz

Ja w ogóle tego nie rozumiem. Przyjeżdża policja, jest pobita kobieta i oni nie aresztują takiego typa??? Ja się pytam CZEMU? Jeżeli przypadkowa osoba zgłosi pobicie to policjanci maja obowiązek agresora aresztować, ale jak jest to w rodzinie to już NIE??? I nie chodzi o przypadki, że bita kobieta potem udaje ze nic się nie stało, ale właśnie takie gdzie chce to zgłosić!!! Czy ktoś może wyjaśnić mi: czy pobicie to nie jest do chole*y przestępstwo????

Dragomir Odpowiedz

Nienawidze takich kreatur. Kastracja na zywca i do dolu z wapnem.

Vito857 Odpowiedz

Oczywiście jest to naganne postępowanie, ale też Ci Autorko powiem, z czego to wynika. Z innych przypadków oraz, oczywiście, z indolencji konkretnych funkcjonariuszy.
Mój przyjaciel pracuje w policji i nieraz jeździł do awantur domowych i pobić. Takich sytuacji jak twoja w przeciągu 2 lat pracy zdarzyły mu się dwie. Reszta to zazwyczaj wezwania od sąsiadów, a na miejscu zdarzenia pobita zwykle mówiła "ale o co chodzi? Potknęłam się w kuchni i obiłam się o szafkę". Niestety, 90% przypadków tak wygląda i kończy się tragicznie. Policja siłą nikogo nie może oskarżyć.
W Waszym przypadku postępowanie policji jest absolutnie niedopuszczalne, do tego lekarz widzę też zajebisty.
Spróbujcie na początku go wymeldować z mieszkania. Uda Wam się bez jego zgody, jeżeli nie pojawia się w tym mieszkaniu oraz w nim nie mieszka. Może zmieńcie też zamki. Co do policji, ciężko mi powiedzieć, co zrobić, bo skargi i tak ich za bardzo nie obchodzą.
A tak przy okazji, może wreszcie pora wywołać (nie na Anonimowych, na forum publicznym) temat indolencji organów ścigania w sprawie przemocy domowej? Bo z tego, co widzę z roku na rok coraz więcej jej przypadków, a rozwiązania problemu ni chu... nie ma.

Kaktusowyplacek Odpowiedz

Jakbym czytała o swojej sytuacji :( U mnie co prawda tyran dostał zawiasy, ale co z tego skoro dalej z nim mieszkałam, a przed zakończeniem terminu zawiasów znów pobił członków rodziny? Powinien siedzieć, a nie siedzi, żyje sobie beztrosko i udaje, że nic się nie stało. Również ja z musiałam się z domu wyprowadzić, a on sobie spokojnie mieszkał. Na szczęście u mnie już minęło parę lat od tych zdarzeń, ale niesmak i traumy wciąż pozostają

Dodaj anonimowe wyznanie