#52BZ0
Nasza czwórka była nierozłączna od przedszkola, byłyśmy jak czworaczki przez całą podstawówkę i gimnazjum. Zawsze i wszędzie razem, nawet ubierałyśmy się podobnie. Nic dziwnego, wychowałyśmy się w małej miejscowości, w tych bardziej zamożnych rodzinach, nasi rodzice również się przyjaźnili, więc byłyśmy na siebie skazane (w tym momencie opowieści w pozytywnym sensie). W liceum nastąpił przełom, bo one musiały do "wielkiego miasta", ja wybrałam liceum w małym miasteczku blisko domu, ale wciąż często się widywałyśmy i dzień w dzień pisałyśmy na messengerze. Liczyły, że dołączę do nich na studiach, ale dostałam się na wymarzoną uczelnię w innym mieście, nasza przyjaźń przetrwała również to. Psuć się zaczęło, gdy poznałam D. Na początku cieszyły się, że ich samosia w końcu też znalazła swoją miłość, ale potem dowiedziały się więcej o moim wybranku. Nic im nie pasowało. Rodzina za biedna, studia nie takie (ekonomia), praca nie taka (wtedy pracował w banku na wyspie w galerii, krótko po studiach otworzył własną, małą firmę), zęby za krzywe, ubiór nie taki (tylko dlatego, że nie nosi markowych ubrań).
Miarka się przebrała gdy po zaręczynach pochwaliłam się pierścionkiem, a one go wyśmiały. "Tylko na tyle było stać tego biedaka", "to ma być diament?" (sama poprosiłam o pierścionek z małym diamentem osadzonym wewnątrz, nie lubię odstających pierścionków, przeszkadzają mi w pracy), "Dziwię się, że go po czymś takim nie zostawiłaś", "Ciekawe jaki będzie ślub po takim pierścionku".
Wstałam i wyszłam bez słowa. Nie odzywały się przez ponad dwa lata, odezwały się kilka dni po moim ślubie, pytając z oburzeniem, czemu nie zostały zaproszone. Odpisałam krótko "Nie zaprosiłam was, ponieważ na ostatnim spotkaniu zrozumiałam, że nasze wesele będzie zbyt skromne, by móc podjąć tak znakomitych gości jak trzy bezrobotne kobiety z wielkimi kamieniami na rękach oraz ich mężów robiących za pachołków w firmach tatusiów". I zablokowałam suki. Nigdy nie byłam z siebie tak dumna. Nie żałuję tej straty, teraz skupiam się na znajomych, których przede wszystkim obchodzi kim jestem, a nie ile posiadam.
Ale im pojechałaś. Szkoda, że od razu zablokowałaś, ciekawa jestem ich odpowiedzi.
Nie wiem czy jest czego być ciekawym. Zapewne byłby to jakiś wielki wysryw lub kolejne obelgi w stronę jej faceta. Dobrze, że zablokowała, oszczędziła sobie przykrych słów. Najgorzej kłócić się z osobami, które są przekonane o swoich racjach do stopnia, w którym nawet nie próbują przyjąć innego punktu widzenia.
Yavanna, a kto nie miał 😂
Miałam, miałam i rzeczywiście uważam to za dobry przykład 😁
Dlatego się cały czas dziwię że wchodzicie w dyskusję z etanolan. Dawajcie minusy i tyle, nie karmić trolli to podstawa
I bardzo dobrze.
Ja nie rozumiem tego wymyślania z pierscionkiem zaręczynowym. I to nie tylko o Twoje koleżanki chodzi. Po kiego mi diament ?
Generalnie diamenty sa wieczne, właściwie nic ich nie zniszczy i nawet za x lat będą wyglądać pięknie, taki pierścionek można potem przekazać córce i wnuczce, więc myślę że stąd to parcie na droższy kamień. Co oczywiście nie znaczy, że kosztują Bóg wie ile...Już za ok tysiąc złotych kupisz ładny pierścionek z diamentem. Oczywiście to jednak tylko symbol i inne rzeczy mają większe znaczenie.
@SzubiDubi spokojnie nawet za mniej niż tysiąc tez już kupisz diament. Może nie będzie największy i najlepszy w parametrach, ale spokojnie się da kupić. I masz racje, że są bardziej wytrzymałe. Cyrkonie się niszczą, ścierają. Diament jest najtwardszym minerałem, wiec jak najbardziej warto w niego inwestować. Poza tym pięknie się mieni.
Vampire, oczywiście za nawet mniej kupisz drobny albo u mniej znanego jubilera. Cyrkonie to syntetyk, który dużo szybciej się niszczy, wiec nic dziwnego, że większość woli diamenty...
Może po tego, że ten pierścionek ma wytrzymać w założeniu z 50 lat. Wiec dobrze, żeby był w miarę dobrej jakosci. Aczkolwiek można kupić z malutkim i tyle.
I bardzo dobrze zrobiłaś :) a co do pierścionka, cóż, mój też jest nieduży i płasko osadzony i jest najpiękniejszy na świecie :) duże i wystające nie dość, że przeszkadzają to wg mnie wyglądają tandetnie, szczególnie na drobnej dłoni.
Szach mat siostro!
Haha ;) jestes moim mistrzem :)
nie zeby cos,aleutryzmywanie kontaktu dzialaw obie strony
reakcja bezbledna, chociaz przygladalabyy sie chwile tej gownoburzy, ktora zapewne wynikla pozniej
Czasami cieszę się że w życiu miałem zawsze tylko wirtualnych przyjaciół i znajomych..
To przykre, że znasz się z kimś tyle lat i nagle wychodzi coś takiego. Też bym chciała znaleźć przyjaciółkę ale odechciało mi się po kilku razach i jakiś toksycznych akcjach.