#NthTw
Obecnie zarabiam bardzo dobrze jako programista, a Ola jest na 3 roku studiów (został jej rok do inż.) i wiedzie nam się super. Problem polega na tym, że już od jakiegoś roku czuję, że moja miłość do Oli wygasła i chciałbym się rozstać, ale boję się, że ona sobie beze mnie nie poradzi i nie będzie miała gdzie pójść. Jasne, że nie zginie z głodu, a akademiki nie są takie drogie, ale chciałbym, żeby w końcu mogła naprawdę żyć i się z tego życia cieszyć, nie martwiąc się o przyszłość i pieniądze. Wiem, że Ola mnie kocha ponad wszystko i że kiedy z nią zerwę, to straci chęci do czegokolwiek i jej życie znowu się zawali. Wiem też, że jest zbyt dumna, żeby przyjąć ode mnie jakąkolwiek pomoc po zerwaniu.
Nie wiem co zrobić i czuję, że jestem w pułapce. Nie potrafię już okazywać Oli uczuć, próbuję udawać i mówić jej, że ją kocham, chociaż z każdą taką sytuacją czuję się jak świnia i skończony dupek. Wiem też, że im dłużej to trwa, tym dłużej ją oszukuję, kiedy ona wyobraża sobie wspólną przyszłość i dzieci...
Jestem szantażowany emocjonalnie, chociaż oprawca o tym nie wie. Pewnie skończy sie tak, że będę z Olą, aż uda się jej ułożyć życie, i wtedy odejdę.
Przeciąganiem w czasie i życiem w fałszywym związku do niczego dobrego nie prowadzisz.
Trochę kuje mnie w oczy twoje przekonanie, że ona jest kim jest będąc z tobą, że bez ciebie to zginie jak Andzia w parku. Brzmisz trochę jak bufon.
Uwolnij te dziewczynę, nie karm się jej uczuciami.
"Zginie jak Andzia w parku" 😁😁😁😁
Kuć to można np. żelazo, póki gorące. A to co Cię to robi, to kłuje :) sorka, musiałem.
Mir
Tak wiem, nie chciało mi się edytować. Teraz ty trochę jesteś bufonem 😉
Gramatycznym i ortograficznym jestem :) ale nie nadętym jakoś na maksa. Jak zrobię błąd i ktoś mnie poprawi, to uznam, przeproszę i podziękuję :) a czasami jak mi się wybitnie gryzie to też to napiszę, ale nie będę się kopał z jakimś Miodkiem czy innym językowym guru.
Znudziła się jedna dziura? Zakochanie minęło, miłość to decyzja. Ty ją już podjąłeś.
"...miłość to decyzja."
Bzdura.
Matko, czy musisz sprowadzać wszystko do seksu? Rzadko się spotyka miłość swojego życia przy pierwszym poważnym związku, ciężko to zrozumieć?
Tobie to słowo "dziura" tylko z jednym się kojarzy...
Stopniowo ochładzaj związek. Nic na siłę.
No genialny pomysł. Zamiast normalnie zerwać jak dorosły facet, to niech wpędzi dziewczynę w poczucie winy, że coś robi nie tak, bo nagle zaczął mieć coraz chłodniejszy stosunek do niej.
Kolejny facecik co się pobawił w związek ale mu się znudziło
wyzwolony - kolejny, który ma internet w psychiatryku.