#NrWjd

Jestem adoptowana, ze względu na problemy zdrowotne co jakieś pół roku przychodzę z wizytą do pewnej pani doktor, której nie darzę sympatią. Do tego w przyszłym roku kończę 18 lat. Tyle słowem wstępu.

Dzisiaj, pod koniec moje przedostatniej wizyty u niej (chwała Bogu!), poprosiła mnie, żebym wyszła na chwilę, bo ma ważne pytanie do mojej mamy, co mnie w sumie trochę zdziwiło, bo jakoś zawsze wszystko było załatwiane przy mnie.
Po jakimś czasie mama wyszła, wyglądała jakby się chciała roześmiać/rozpłakać.

O co chodziło? A mianowicie o to, iż pani doktor stwierdziła, że skoro kończę te swoje 18 lat, to trzeba mnie odesłać do moich biologicznych rodziców! Bo jak to tak, przecież chyba chcą mnie z powrotem, prawda? Po tejże informacji również nie wiedziałam, czy mam płakać, czy się śmiać.
Cystof Odpowiedz

Proponuję zacząć od złożenia skargi do przełożonego

coztegoze2

Od razu do wszystkich: do dyrektora placówki, do NFZ jeśli wizyta była na NFZ i do Izby lekarskiej. Nie ma się co bawić.

Dodaj anonimowe wyznanie