#No3Yp

Kiedy mój mąż jest mocno zdenerwowany za kierownicą, to nie przebiera w słowach.

Byłam wtedy w ciąży, w ostatnich tygodniach. Jedziemy samochodem, korki, a ktoś nam wcześniej uszkodził lusterko zewnętrzne od strony kierowcy do tego stopnia, że pod wpływem pędu powietrza podczas jazdy, lusterko zamykało się w kierunku szyby od strony kierowcy. Mój mąż chce zmienić pas i gimnastykuje się na każdą stronę, bo lusterko jest przy szybie, więc nic nie widać, co się dzieje na jezdni.

W końcu małżonek zezłoszczony ciągłym otwieraniem okna i poprawianiem lusterka, mówi:
- Zaraz mnie szlag trafi, głupiego ch*ja mogę zobaczyć w tym lusterku! - tu nastała krótka przerwa, po czym dodał - tylko siebie mogę w nim zobaczyć…

Tak wysokiego poziomu samokrytycyzmu się nie spodziewałam, mało nie urodziłam wtedy ze śmiechu.
uwielbiamjedzenie Odpowiedz

Grunt to pozytywne podejście do życia ;D

rudas Odpowiedz

Brawo mąż ?
Swoją drogą... Jeden z niewielu, który ma do siebie dystans ?

rhrhr

uwierz mi, że z wielu :D

120398 Odpowiedz

Mało nie urodzilam ze smiechu HAHAHAHAHAHAHHA

blackpaper Odpowiedz

Grunt to mieć dystans do siebie

jdm Odpowiedz

"mało nie urodziłam ze śmiechu" o fuck :DDDDDDDDDDD ale prychłem

hajsowniczka Odpowiedz

Przynajmniej ma do siebie dystans :)

zielona99 Odpowiedz

Hahaha fajnego masz męża :D

Arynka Odpowiedz

Haha... Świetne! Facet się podsumował...

amidala Odpowiedz

Mam wrażenie że anonimowe się powtarzają? A może to wy nic nie wstawiacie? ..

paradajs Odpowiedz

Co ciąża ma tu do rzeczy?

paradajs

Aczkolwiek historia fajna ;)

miXer

Czy ten wyraz utrudnia Ci w jakiś sposób zrozumienie tekstu? Nawiązanie do ciąży zapewne służyło do napisania takiej a nie innej puenty.

strawberrydrink

To, że sytuacja ich tak bardzo rozśmieszyła, że autorka mało nie urodziła.
Już kumasz?

Dodaj anonimowe wyznanie