Mój mąż kupił mi na urodziny odkurzacz. Cudownie, prawda?
Odwdzięczyłam się zatem w podobny sposób i zamówiłam mu na trzydziestkę elektrycznego mopa z napisem: „w końcu we właściwych rękach!”. Mam nadzieję, że się ucieszy!
Ja się cieszyłam, gdy dostałam od rodziców, bo go POTRZEBOWAŁAM i sama powiedziałam, że by się przydał. Tutaj to wyszlo takie trochę "skoro już dbasz o dom, masz tu odkurzacz". Nie dziwię się autorce, że poczuła rozgoryczenie. Ciekawe czy mąż załapał aluzję.
zawsze mnie wkurzaly takie praktyczne prezenty za dzieciaka- przybory szkolne, ubrania, czyli cos, co I TAK MUSIELI MI ZAPEWNIC, oszczedzanie kasy z prezentu na rzeczy pierwszej potrzeby
potem jak bylam juz dorosla,sama prosilam np. o zelazko, suszarke do wlosow itp i ok- ale GDY JA O TOPOPROSILAM
jego prezent byl chamski, poczulabym sie sprowadzona do roli kury domowej :/
W ogóle nie kumam idei dawania sobie w PREZENCIE sprzętów domowych. Odkurzacz? Serio? Przecież odkurzacz to rzecz, którą partnerzy powinni kupić RAZEM dla siebie do sprzątania, a nie robić z tego prezenty. Inna sytuacja oczywiście, gdy o taki prezent prosi ktoś samotny od rodziców, osoba na studiach, która jeszcze nie pracuje w pełnym wymiarze godzin - tutaj ok, bo po prostu wybiera taki prezent. Tylko, że dwoje ludzi pracujących i żyjących pod jednym dachem jednak takie rzeczy ustala i kupuje normalnie, a nie na wyjątkowe okazję.
Z racji nowego mieszkania bardziej ucieszyłabym się z odkurzacza, niż z setnego bibelotu-kurzołapa. PS Wredna jesteś, jeśli celowo kupujesz mężowi coś, co mu się nie spodoba.
Ja się cieszyłam, gdy dostałam od rodziców, bo go POTRZEBOWAŁAM i sama powiedziałam, że by się przydał. Tutaj to wyszlo takie trochę "skoro już dbasz o dom, masz tu odkurzacz". Nie dziwię się autorce, że poczuła rozgoryczenie. Ciekawe czy mąż załapał aluzję.
Teraz będziesz mieć nowy odkurzacz i nowy mop elektryczny. Sprytnie.
Hehue :D
Dostałam odkurzacz pod choinkę - w pudełku było drugie dno z "właściwym" prezentem😋
Trochę inna sytuacja, ale mi wczoraj chłopak kupił blender i bardzo się cieszę xd
Blender to jednak inny kaliber. Używa się go do tworzenia nowych rzeczy a odkurzacz do sprzatania syfu, który robią wszyscy.
zawsze mnie wkurzaly takie praktyczne prezenty za dzieciaka- przybory szkolne, ubrania, czyli cos, co I TAK MUSIELI MI ZAPEWNIC, oszczedzanie kasy z prezentu na rzeczy pierwszej potrzeby
potem jak bylam juz dorosla,sama prosilam np. o zelazko, suszarke do wlosow itp i ok- ale GDY JA O TOPOPROSILAM
jego prezent byl chamski, poczulabym sie sprowadzona do roli kury domowej :/
Wspaniała dziecinada, naprawdę :)
Hahaha kocham xD
W ogóle nie kumam idei dawania sobie w PREZENCIE sprzętów domowych. Odkurzacz? Serio? Przecież odkurzacz to rzecz, którą partnerzy powinni kupić RAZEM dla siebie do sprzątania, a nie robić z tego prezenty. Inna sytuacja oczywiście, gdy o taki prezent prosi ktoś samotny od rodziców, osoba na studiach, która jeszcze nie pracuje w pełnym wymiarze godzin - tutaj ok, bo po prostu wybiera taki prezent. Tylko, że dwoje ludzi pracujących i żyjących pod jednym dachem jednak takie rzeczy ustala i kupuje normalnie, a nie na wyjątkowe okazję.
A nie lepiej było po prostu porozmawiać, ze prezent był raczej nietrafiony? Ale to tylko moje zdanie ;)
Z racji nowego mieszkania bardziej ucieszyłabym się z odkurzacza, niż z setnego bibelotu-kurzołapa. PS Wredna jesteś, jeśli celowo kupujesz mężowi coś, co mu się nie spodoba.