#Nj7pT

Znajomy prowadzi naukę jazdy. Czekał koło swojego ośrodka szkolenia na kursanta. Zazwyczaj bywało tak, że jazdy miał ten kursant razem z kimś jeszcze i godzinie się zmieniali. Tego dnia akurat ten kursant nie miał mieć dodatkowego pasażera, więc instruktor rzucił tylko "Dzisiaj jedziesz sam" i na chwilę zostawił chłopaka, bo zapomniał czegoś z biura. 

Niestety chłopak hasło JEDZIESZ SAM odebrał dosłownie. Odpalił samochód i odjechał, a instruktor gdy wrócił szybko zawołał wspólnika i ruszyli w pościg.
PinkRoom Odpowiedz

Jak sam to sam. ¯\_(ツ)_/¯

KaskaDupaska Odpowiedz

Mówisz, masz. Dobrze, że go nie poprosił o rzuceniem okiem na auto :-)

Baazienka Odpowiedz

Dobre.

Salander Odpowiedz

Co ten stres robi z ludźmi

PiratTomi Odpowiedz

A ja nie rozumiem tego podejścia, by w aucie jechał drugi kursant. Po co?

Marcziksa

Jeżeli ktoś mieszka w małej miejscowości i jezdzi w ciagu swojej lekcji do wiekszego miasta to warto miec drugiego kursanta, zeby oboje nie tracili czasu na dojazd.

wwirzepracy

Też tak jeździłam z drugim kursantem. Przy okazji się zawsze czegoś nauczyłam jak ten drugi prowadził. Np.jechaliśmy do miasta gdzie były egzaminy, pół godziny w jedną stronę prowadziłam ja,potem pół godziny jeździłam po mieście, kolejne pół godziny jeździł drugi kursant i potem wracaliśmy do naszego miasta i oboje zaliczalismy po godzinie kursu, gdzie każde traciło tylko pół godziny na dojazd do miasta egzaminu zamiast godzinę ;)

Parauszka Odpowiedz

Instrukcje były niejasne🤣

Tan Odpowiedz

Instruktor nie zostawiłby kursanta w aucie z kluczami i poszedł gdzieś, nie wolno im

Direwolf98

Mnie przed jazdą zostawiał. Gdy wysiadał kursant, który jeździł przede mną, to instruktor szedł do szkoły (w sumie nie wiem po co) i zostawiał mnie samą, miałam sobie ustawić fotel, lusterka itp. w tym czasie. Nawet nie wiedziałam, że to było nielegalne, moi znajomi w innych szkołach mieli tak samo.

Pers

Mnie również, jeździliśmy tankować, albo odebrać zakupy czy cos(oczywiście czas jazdy był odpowiednio wydłużony o te ekstra kursy) to zostawiał mnie z odpalonym autem. I szczerze polecam, przez te parę lat od zdania prawka, nie spowodowałem żadnego wypadku, a z czyjejś winy miałem 2 stłuczki.

PinkRoom

Mi zawsze zostawiał żebym ustawiła fotel i lusterka, a sam szedł np do toalety czy zapalić.

nata

Z moim często podjeżdżaliśmy pod jego dom, podejrzewam, że jadł wtedy obiad.

Dodaj anonimowe wyznanie