#NhoBO
Wchodzę na górkę, z widokiem na centrum miasta. Obserwując budzących się do życia ludzi, sram sobie pośród traw. Potem przechadzam się po alejkach i obserwuję spacerowiczów i ich psy. Kiedy jakiś kudłacz znajdzie "pamiątkę" po mnie (a jeszcze lepiej, kiedy się w niej wytarza), ogarnia mnie radość, bo właściciel będzie musiał szorować moje kupsko ze swojego pupila.
Jaki czlowiek, takie radosci.
Mała (?) rzecz, a cieszy.
Zależy ile zjadł przed 😂
Poranna kupa bywa wielka.
Aha, czyli osoby, które nie sprzątają po psach to brudasy, ale jak człowiek się ze*ra to jest super super, w ogóle ŻARTOWNIŚ hEhE pies się wytarzał w mojej kupie mm, jakbym spotkała takiego to bym mu w mordę tym klockiem rzuciła, jako właścicielka psa na szczęście zawsze mam worki, w które tego batona można spakować.
Mój pies żre gówna ludzkie i za uj tego wyuczyć nie potrafimy. Zmiana diety, nic nie działa. Konsultowane z wetem, to rada, by pilnować pupila. Dlatego kur*a nienawidzę ludzi takich jak ty.
A gdzie te gówna ludzkie znajduje? Bo taki normalny człowiek nie będzie srał na dworze, autor to wyjątek.
Niezywa, w parkach, w lesie np. Możesz się zaskoczyć, ale całkiek sporo osób korzysta z krzaczków jak z toalety😉 zwłaszcza jak kogoś przyciśnie.
Nie karmić trolla bo sie znowu zesra
No to może pilnuj i wychowaj tego psa. Nienawidzę ludzi takich jak ty, co puszczają psa i mają w dupie co i gdzie robi, a potem mają pretensje do całego świata bo ICH pies puszczony bez nadzoru zeżarł nie wiadomo co, bo nikt go porządnie nie wytresował.
ifyoulikeme - mój pies jest zawsze na smyczy, ale pozwalam mu wąchać, bo ograniczanie tego to bestialstwo. Gówno chwycił mi niejednokrotnie, czasem zdążyliśmy zaragować by wypluł, innym razem było za późno :) A gówna ludzkie to można znaleźć wszędzie, jak to ktoś napisał, idzie się zdziwić. Szczególnie ile pijanych po sobie zostawia puszki, śmiecie i właśnie odchody.
Niech chodzi w kagancu, nie będzie mógł jeść, ale weszyc tak.
Żal. Mój pies jest już wyuczony że jak się załatwi to musi grzecznie poczekać aż posprzątam, a tu świnia nie umie po sobie posprzątać... mam nadzieję że karma wróci do ciebie i kiedyś przewrócisz się i wpadniesz twarzą w psią kupę
Nie w psią- w swoją :D
W odchody żula!
Prawdziwy człowiek skurviel.
Obyś dostał kiedyś mandat.
Jeżdżę sobie codziennie rowerem przez park niedaleko stadniny koni. Wiele ludzi jeździ też na koniach przez ten park, a co za tym idzie, co kawałek można spotkać wielkie końskie kupska. I tak się zastanawiałam, skoro za nieposprzątanie po swoim psie można dostać mandat, to czy za nieposprzątanie po swoim koniu nie powinno się również dostawać mandatu? W dodatku końska kupa jest o wiele większa i bardziej śmierdząca. W sumie nie wiem jakie jest prawo, ale miałam taką rozkminę podczas mycia włosów.
Właściwie pewnie masz rację, tylko jak to zrobić w praktyce? Nie znam się jakoś dobrze na koniach, wydaje mi się jednak, że one załatwiają się w marszu i potrafią tak co kawałek.
Należy przyjechać posprzątać już po konnej przejażdżce.
Brzmi sensownie. W mojej głowie koń jakoś skojarzył mi się ze środkiem transportu, a sprzątanie po nim z czyszczeniem asfaltu ze śladów opon.
No nie powiem dość gówniana sprawa...
tez nie lubie psow, ale takich akcji podjazdowych nie chcialoby mi sie robic ;p
Jesteś "team koty",czy po prostu nie lubisz psów? Pytam z ciekawości.