To było 4 lata temu. Jechałyśmy tramwajem z siostrą przebrane na imprezę - ona kostucha, ja wampirzyca. Wiadomo twarze pomalowane, jakieś peruki, sztuczna krew. Na jednym z przystanków chciał wsiąść lekko zawiany chłopak, jak nas zobaczył najpierw spadł ze schodów. Potem się pozbierał, usiadł, patrzy na nas i mówi do siebie "O cholera ja, już wiecej nie palę!".
Dodaj anonimowe wyznanie
Uratowalyscie chlopakowi byc moze zycie :D
Tak tylko powiedział pewnie :) po ustąpieniu "dolegliwości" pewnie palił dalej :')
No tak, bo od trawki się umiera :P
Wziąć*
Wziąć a w wsiąść to dwa inne słowa, więc nie poprawiaj autorki.