#NZ0ma
A teraz historia właściwa.
Z okazji Dnia Mężczyzny dziewczyny z mojej klasy kupiły chłopakom wafelki i lizaki. Każdy bardzo chętnie brał i zjadał, jedynie tylko ten chłopak nie wziął (on jest bardzo skromny i nigdy jeszcze o nic nie poprosił). Następnie był mały konkurs, w którym były do wygrania cztery nagrody. Gdy padło pierwsze pytanie, z moją przyjaciółką doskonale znałyśmy odpowiedź, ale nie mogłyśmy powiedzieć. Wykorzystałyśmy okazję i temu chłopakowi podpowiedziałyśmy. On wygrał nagrodę, podziękował nam, a ja przez cały dzień się uśmiecham i cieszę się, że mu pomogłam. <3
Ale to chcesz sama poczuć się lepiej, czy faktycznie zależy Ci na samopoczuciu tego chłopaka? Bo jak na razie głównie wydajesz się być zachwycona swoim zachowaniem. A prawdziwą pomocą byłoby włączenie chłopaka do znajomych. Jednorazowy zryw wiele nie zmieni.
Ja wiem, że jest moda na wyśmiewanie kujonów i takie tam... Nie pochwalam, dla mnie to chore zachowanie, ale nie o to tu chodzi. Chłopak uciekł przed wojną. Serio chcecie mu dokładać zmartwień? Czy dla niego nie możecie zwyczajnie zrobić wyjątku i dać mu spokój? Spróbować się choć trochę zakumplować? Trochę empatii, ludzie...
Bardziej by się ucieszył gdybyście traktowali go normalnie. Jak jest kujonem to tym lepiej dla niego, będzie miał dobre oceny. Nie dokładajcie mu zmartwień, fajnie że mu pomogłaś, ale jak chcesz być naprawdę z siebie dumna to bądź dla niego miła tak po prostu.
A nie możecie po prostu z nim rozmawiać i traktować go normalnie?