#NYixO

Byłem na minimum 30 rozmowach o pracę. Niektóre z nich trwały nawet do 50 minut, jednak zawsze przebiegały w atmosferze luźnej rozmowy. Żadnego stresu, żadnych problemów w nawiązaniu kontaktu z rozmówcą.

Aż do dzisiaj.

Siedziałem na zapleczu starego, brudnego warzywniaka.
Dookoła kręciły się typowe Grażyny trzykrotnie starsze ode mnie.
Sklep znajdował się 40 minut drogi od mojego domu (o lokalizacji w ogłoszeniu nie wspomniano).
Dowiedziałem się, że pensja ma wynieść 1700 na rękę.
Brak elastycznego grafiku.
Po czym usłyszałem pytanie "Dlaczego chce pan akurat u nas pracować?".
Zatkało mnie zupełnie, nie byłem w stanie wydusić chociaż słowa.
Siedziałem przed dłuższy moment w ciszy, po czym podziękowałem i wyszedłem.
efektmotyla Odpowiedz

Na to pytanie jest zawsze jedna najlepsza odpowiedź: "Ponieważ zawsze marzyłem, żeby było mnie stać na jedzenie".

Niob

ale jare

rocanon Odpowiedz

I bardzo dobrze, jeśli nie masz noża na gardle, hordy dzieciaków do wykarmienia, czy kredytu we frankach do spłacenia szukaj dalej. Mamy rynek pracy pracownika, ofert pracy jest sporo i na pewno znajdziesz sobie lepszą pracę, na lepszych warunkach za lepszą kasę.

PurpleLila Odpowiedz

Im bardziej gowniana praca tym dłuższe i bardziej bezsensowne rozmowy. Do jednego cc we Wrocławiu gdzie najpierw wymagali 3 tygodniowego bezpłatnego szkolenia potrafiło się siedzieć nawet dwie godziny (test, rozmowa o doświadczeniach, dlaczego chce pani u nas pracować? Opis stanowiska)

TwinpeaksReturn Odpowiedz

Trzeba było powiedzieć: Bo to najlepszy sklep w mieście.

jprdl

TwinpeaksReturn
Bo jedyny xD

Zbitazlodu Odpowiedz

Kiedyś na rozmowie rekrutacyjnej do sklepu z butami rekruterka zapytała mnie "Gdzie widzisz siebie za 5 lat?". Byłam studentką i chciałam pracować na niepełny etat, więc nie spodziewałam się takiego pytania.

CzekoladaPsa Odpowiedz

Bez koguta także świta

CzekoladaPsa Odpowiedz

Lepsza cnota niż wór złota

Payback1 Odpowiedz

40 minut drogi do domu to tak dużo?

DarkPsychopathII

Zależy czym i gdzie. 40 minut piechotą to czasowo dość dużo, ale odległościowo ze 3-4 kilometry. Autem to bardzo dużo. Może nawet 50-60 kilometrów. No chyba, że to duże miasto, wtedy 40 minut dojazdu do pracy w korku to coś normalnego.

Payback1

Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź :) może rzeczywiście patrzę na to z perspektywy osoby mieszkającej w dużym mieście, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że 40 minut to taki czas dojazdu do pracy, na który można juz narzekać.

Ankaaa

Patrząc z perspektywy osoby mieszkającej w takim średnim/większym mieście, to zależałoby od pracy ;) Jeśli to by była jakaś sensowna robota, to nie byłoby to dużo. Jednak w przypadku pracy w sklepie, czy innym tego typu przybytku, nie byłabym w ogóle zainteresowana taką ofertą. Byle jaką pracę mogę znaleźć bliżej ;) Teraz właśnie pracuję w McDonaldzie i jest bardzo spoko, bo jadę 2-3 przystanki i dotarcie do pracy zajmuje mi jakieś 15min, ale gdybym musiała się przenieść do jakiegoś innego i dojeżdżać te 40 minut, to zdecydowanie bym zrezygnowała i poszukała czegoś bliżej :)

bazienka Odpowiedz

aha i wiedzac, ze sklep jest tak daleko nadal przyszedles i czekales na te rozmowe?
jak zobaczylam w jednym miejscu kartke o reglamentowaniu pracownikom czasu korzystania z toalety do 3 minut i wlaczaniu alarmu, to nie czekalam na swoja kolej, tylko wstalam i opuscilam przybytek

KruksranaFrankDodda

Nie było napisane w ogłoszeniu!

Karina1210 Odpowiedz

He he he pewnie jeste inżynierem lub kimś z wyższym wykształceniem tym bardziej, że piszesz o elastycznym grafiku. Ja jestem inzynierem i tez cienko z praca a dokąłdnie rozmowami o prace. Ostatnią wtopę zaliczyłam jak mnie już zatrudniono i przełożony powiedział mi, że mam się zastanowić bo będą pytali co chce robić za 3-5 lat a ja mu na to "Tutaj??" i zdałam sobie sprawę, że rozmawiam z baby boomers czyli 30 lat w jednej firmie. Zero szkoleń. Zero rozwoju. Zero ciekawych ludzi. Ludzie z jakiejś choinki się urwali i w firmie i w mieście jak dla mnie.A do tego nie w moim województwie.

AndrzejMiNieNaImie

To było nie kończyć inżynierii europeistyki na Polsko-Albańskiej niższej szkole tańca i różańca. Problem dzisiejszych czasów to ciśnienie na ukończenie studiów i narzekanie, że po studiach to cienko z pracą. Jak się idzie na studia to trzeba się liczyć z tym, że albo się idzie na studia po których praktycznie zawsze można dostać pracę (chyba w tym momencie jest to tylko i wyłącznie informatyka, programistów jest nadal niedostatek), albo trzeba być na tych studiach dobrym i robić coś poza studiowaniem, żeby wyróżnić się z tłumu.

Dodaj anonimowe wyznanie