#NOMYb

Dwa lata temu przeprowadziłam się na osiedle domków jednorodzinnych. Rodzice nauczyli mnie dobrego wychowania, dlatego zawsze gdy widzę sąsiadów, mówię im „dzień dobry”.

Niestety, nie jestem w stanie zapamiętać, jak wyglądają z twarzy. Na moje szczęście praktycznie każdy sąsiad ma psa innej rasy. Takim sposobem, idąc na autobus, zawsze patrzę pod nogi.
Patrzę najpierw na psa, a potem na człowieka.
Skuteczne w 100%.
OgorekZaglady Odpowiedz

A co jeśli któryś sąsiad będzie chciał zrobić coś szalonego i wyjdzie z domu bez psa?

HerbatkaZMiodem

Toż to szaleństwo!!

DonnaNoble Odpowiedz

Skuteczne aż ktoś np. zachoruje i poprosi kogoś innego żeby mu wyprowadził psa:-P

DzienDobryWitam

Myślę, że nikt się za dodatkowe "dzień dobry" nie obrazi. Gorzej jakby go wcale nie było :P.

Accio

Poza tym właściciel i tak pewnie się nie dowie

Aliccjaa

Jest akurat trochę ludzi co mówi nawet nieznajomym dzień dobry wiec nie ma w tym nic złego

Potterhead493

DzieńDobryWitam Kiedy miałam 8 lat i byłam nad morzem to myślałam że trzeba każdemu mówić dzień dobry nawet osobie którą pierwszy raz widzę. Obok mnie przechodzila pewna pani wiec ja rzuciłam wesoło. " Dzień dobry " a pani tylko z mieszanką pogardy i zdziwienia na mnie popatrzyła i poszła dalej.
Potem rodzice wyjaśnili mi jak to działa.

DzienDobryWitam

@Potterhead głupia jakaś Ci się trafiła. Można nie lubię małych dzieci ale skąd ta pogarda? Ja zawsze dzieciakom odpowiadam, przecież to w gruncie rzeczy bardzo miłe :)'

odpowiadamnapytanie

@Potterhead, przez to "DzienDobryWitam" na początku, można pomyśleć, że dalej tak robisz:D

CottonCandySky Odpowiedz

Ja po roku mieszkania w bloku kojarzę 3 osoby. Jedną panią rozpoznaję tylko wtedy, gdy idzie ze swoim małym synkiem. Bez niego nie potrafię jej rozpoznać. Przedtem przez 5 lat mieszkałam w innej dzielnicy- nie kojarzyłam nikogo. Czasem sobie myślę, że ci wszyscy ludzie pewnie mają mnie za jakąś niewychowaną kretynkę, która nawet "Dzień dobry" nie powie... A ja po prostu w ogóle nie kojarzę czy osoba, która mnie mija to mój sąsiad czy ktoś obcy kto sobie po prostu tamtędy przechodzi.

SzySzy Odpowiedz

Ja mówię wszystkim w okolicy. Skuteczne na terenie osiedla. Niestety zupełnie nieskuteczne w sklepie (tam już nie mówię wszystkim). Metoda z psami niestety też nie pomoże.

rotanimulin Odpowiedz

mam podobną przypadłość :) zapachy, głosy, sposób chodzenia, ubrania, przedmioty, psy , koty - to co towarzyszy danym ludziom zapamiętuję perfekcyjnie - a twarze z ogromnym trudem, powoli.

Gozdzikowaprzypomina Odpowiedz

Też tak mam, znam psy z całej okolicy ( wiem nawet jak się nazywają, ile mają lat), ale z ludźmi jest gorzej

cane Odpowiedz

Kiedyś, w"pieskim" towarzystwie podszedł do mnie znajomy z widzenia pan (no, po imieniu byliśmy, nasz psiaki się uwielbiały) i... nie wiedział kim jestem. Dopiero po chwili, jak znajoma wróciła z ubikacji i wzięła ode mnie smycz ze swoją borderką to pan Wiesiu zaczął się śmiać - twarz kojarzył, psa kojarzył, ale za cholerę mu to zestawienie nie pasowało i zgłupiał :D.

Moja psica w tamtym momencie akurat biegała z innymi psami kawałeczek dalej, więc znajomy nawet nie zorientował się, że akurat na moment mam pod opieką 2 psiaki.

Marcia Odpowiedz

Z sąsiadami też mam problem, kojarzę tylko kilku. Mam jednak też inny, trochę bardziej mnie irytujący, problem. Nie zapamiętuję na długo twarzy znajomych - choćby jak byłam na pierwszym roku studiów moi znajomi siedzieli zawsze w jednym miejscu na korytarzu uczelni. Kojarzyłam tylko miejsce i do nich podchodziłam. Ale jak parę razy usiadł tam ktoś zupełnie inny nie miałam problemu, żeby również podejść i dopiero zdziwione spojrzenia mówiły mi, że coś jest nie tak. Minęło dobre kilka miesięcy zanim zaczęłam rozpoznawać ludzi z roku. Tak samo, kiedy idę ulicą - jakiś czas temu powiedziałam "cześć, wujek" do zupełnie obcego mi mężczyzny. Nie wiem czemu byłam pewna, że to on, bo nawet nie był szczególnie podobny. Przez tą przypadłość, czym by ona nie była, nieraz nie przywitałam kogoś faktycznie mi znajomego, bo po prostu nie byłam pewna czy to naprawdę znajomy czy ktoś kogo z nim mylę. Kiedy widuję kogoś codziennie przez dłuższy okres i spędzam z nim sporo czasu, rozpoznaję go bez problemu i rzadko go mylę z innymi ludźmi, ale jeśli jakiś czas się nie widzimy - totalna amnezja. Jakiś czas temu "obca" kobieta zaczęła ze mną rozmowę na przystanku, a mi dobrą chwilę zajęło uświadomienie sobie, że to przecież koleżanka, której nie widziałam zaledwie miesiąc - i to wcale nie rozpoznałam jej twarzy, a wywnioskowałam to z rozmowy, bo wspomniała nasze ostatnie spotkanie, i wtedy połączyłam twarz z osobą. Tak więc ludzi z pracy poznaję bez problemu, ale własnego wujka czy dobrej koleżanki już nie, bo nie widziałam ich kilka tygodni. Szczęście w nieszczęściu - jakimś cudem najbliższych mi ludzi poznaję bez problemu ;)

Igraszka Odpowiedz

Cholera, dla mnie ludzie między 45 a 100 są do siebie podobni, znaczy w odpowiednich przedziałach wiekowych, chyba, że ktoś się czymś wyróżnia. Może być pies. Ale jeśli spotkam na mieście bez psa to będzie to obcy facet /kobieta.
Sąsiadów którzy są między 50 a 70 rozpoznaje tylko po tym że wyłażą z sąsiednich domów 😊

BlondOwca Odpowiedz

Mam podobnie. Po czterech latach od przeprowadzki poznaję jednego sąsiada, bo ma bardzo charakterystycznego psa.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie