Pierwszy raz się udzielam w internetach. Po tym jak rzucił mnie mój eks, w sumie z dnia na dzień, po 7 latach związku, z początku byłam załamana. Potem nastąpiły kolejne fazy żałoby, czyli smutek, żal, niedowierzanie, wk*rw, alkoholizm itp. I nastąpiła też moja faza najgorsza, czyli hoe phase.
Zarejestrowałam się na różnych portalach, dedykowanych tylko do jednego celu. Spotkałam się z kilkunastoma facetami. Gorsze jest to, że większej ilości panów wysyłałam swoje n*desy, ale zazwyczaj bez twarzy. Może w 2 przypadkach z twarzą. Czasem ogarnia mnie strach, że te n*desy jednak gdzieś wypłyną.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wypłyną na pewno. Ale możesz wcześniej na tyle zmienić wygląd że prawie nikt cię nie skojarzy. A potem mówić że to ktoś podobny i już miałas przez to poważny problem.
Trzeba było myśleć zanim je wysłałaś
Daj jakiś namiar na siebie bo też czasem jestem w potrzebie
Ja też się udzielam na portalach, ale zasada jest jedna i niewyłączalna - nigdy nikomu żadnych zdjęć nago. Nigdy.
No nie do końca takie są stadia żałoby. Idź do lekarza po prostu skoro sobie sama nie radzisz z tym co się stało.
Jestem smutna, to pójdę się puszczać. Spoko logika.