Stałem w kolejce po chleb i nagle dwie osoby przede mną zauważyłem pewną dziewczynę. Podobny wiek, piękna, elegancka, dla mnie ideał. Pomyślałem, jak zagadać, ale jestem takim nieudacznikiem życiowym, że opcja bezpośredniego powiedzenia czegokolwiek odpadała. Myślałem więc, jak wspaniale by było, gdyby zapomniała zabrać chleb, który kupiła, a ja wtedy złapałbym go, podbiegł do niej, oddał i był kochany za ten niezwykle romantyczny czyn.
Chwilę potem dziewczyna odeszła od lady, a chleb… został.
Udało mi się tylko wybełkotać ekspedientce, że dziewczyna zostawiła chleb.
Jestem większym nieudacznikiem życiowym niż sam myślałem :(
Dodaj anonimowe wyznanie
A co jeśli ona specjalnie zostawiła ten chleb z myślą, że to właśnie Ty pobiegniesz za nią i jej go oddasz?
Charlie zniszczyłeś mu życie jak mogłeś. XDDD
Zniszczyłaś* XD
Sory :p
Rozbawilo mnie to xd
Ojej, nie martw się! Jest jeszcze dużo chlebów w sklepach zostawionych przez ładne Panie, trzeba tylko poszukać :)
A co się w końcu stało z tym chlebem? Nurtuję mnie to pytanie.
Biedny xd
Pocieszy Cię, że chłopak z wyznań o dziewczynie z cukierni był troszkę większym przegrywem? C:
I Badziebadla :)
Ale z Ciebie buła.
Schowaj się w bunkrze
To aż boli jak sie czyta :/