#NLn6k
Studiuję w mieście oddalonym o 1,5 h jazdy pociągiem od miasta rodzinnego. Biegnę więc na dworzec, patrzę na rozkład - jeden pociąg odjeżdża za kilka minut. Następny za 2 h. Dosłownie przeleciałem na odpowiedni peron, pociąg już stał, większość drzwi zamknięta, bo zaraz odjazd. Wpadam do wagonu (bezprzedziałowy), siadam na pierwszym lepszym miejscu. Próbuję się uspokoić, ale jestem tak zdenerwowany, że ledwo oddycham.
Pociąg rusza, jedziemy już jakieś 40 minut, gdy do wagonu, w którym siedzę, wchodzi konduktor. Jak go zobaczyłem, przypomniało mi się, że nie mam biletu. Pomyślałem, że kupię u niego. Problem w tym, że wylatując jak wariat z sali wykładowej nie wziąłem plecaka. Miałem przy sobie telefon, kilka drobniaków, chusteczki. Kontroler podchodzi, dukam coś o bilecie, szukam jakichś pieniędzy. Pytam, ile kosztuje bilet do mojego miasta. Normalny, bo legitymacji nie mam. On mówi, że 26 złotych plus dopłata za kupno w pociągu. Mam przy sobie 4 zł 74 gr. Kontroler każe mi wstać, mówi, że będzie mandat, że mam wyjść. Wszyscy w wagonie na nas patrzą.
Tłumaczę mu, że nie mogę wyjść, że siostra miała wypadek, że jest w bardzo ciężkim stanie, że muszę zdążyć. On jest nieugięty, pewnie myśli, że kłamię. Mam dość. Wiem, że jeśli wysiądę teraz, będę na stacji na kompletnym zadupiu. Że nie zdążę. Zaczynam płakać. Mam 22 lata, prawie 180 cm wzrostu i płaczę jak dziecko, tłumacząc mu, że muszę jechać do siostry. Facet nie wie co zrobić, mówi coś o przepisach. Nagle podchodzi do nas młoda dziewczyna. Pyta, ile mi brakuje, mówi, że ma 10 zł. Dalej za mało, ale inni też podchodzą. Uzbierali mi na bilet. Obcy ludzie, których widziałem pierwszy raz w życiu. Ktoś przy mnie siada i mnie przytula, pociesza. Gdy wychodzimy, jakiś chłopak mówi, że tu obok stacji ma auto, to mnie odwiezie do szpitala.
Nie wiem, jak mam im dziękować. Zdążyłem. Byłem w szpitalu o 18:05. Moja siostra o 18:15 się przebudziła, poznała mnie i mamę. O 18:27 zaczęła się reanimacja, po około 40 minutach Ewcia zmarła.
Dziś od tego wydarzenia mijają prawie 3 lata. Do tej pory trudno mi uwierzyć, że obcy ludzie dosłownie kupili mi ostatnie minuty z siostrą.
Boże,nie spodziewałam się takiego smutnego zakończenia..współczuję Ci bardzo
Zatkało mnie. Totalnie mnie zatkało, mam łzy w oczach. Nie wiem nawet co więcej tutaj napisać...
Z tymi łzami w oczach to prawda... Aż mi się jakoś tak smutno zrobiło...
O ile pamiętam, to było więcej takich smutnych wyznań. Jakieś linki może ktoś ma? :)
za grzech nie masz honoru. jest tu smutna historia,tragedia,,,a ty tu mowisz o swoich uczuciach.
Również się spłakałam...
Wspaniały ludzki gest ludzi w pociągu.
ludzki gest ludzi...patrz co piszesz
Fan Magdy gessler ma rację. Wyszło okropne masło maślane.
Fanmagdygessler Otrzymał minusy za nick? Czy o co chodzi? Chodzi mi o ten drugi komentarz.
Chyba motyle nie miewają ludzkich gestów?
Ale z kolei dużo ludzi nie okazuje żadnych ludzkich gestów, więc trochę sensu to ma
Fan magdy gessler sie odpalil xD Ona hejty zbiera, to on minusy
Może chodzi o to, że Fanmagdygessler poucza innych, że to tragedia po czym chamsko i (moim zdaniem) kompletnie niepotrzebnie krytykuje kolejny komentarz
Znowu ten debil (fan) -.-
Współczuję... bardzo... kiedyś miałam 2 siostry i brata... teraz tylko siostrę... świat jest okrutny, ale na szczęście są jeszcze ludzie którzy chcą go zmienić. Dużo optymizmu i szczęścia, przyda się *-*
Z całego serca współczuję 😢
Eh współczuję ja miałam 3 braci teraz tylko dwóch:(
Ja miałam dwóch a drugi na cmentarzu ;( a miał by 25lat
Są takie dni w naszym życiu, które pamiętamy co do sekundy, nieważne ile minie lat. Obraz jest wyraźny i przewija się jak film przed oczami... Moim takim dniem, jest dzień śmierci mojego taty. Minęło 11 lat. Rozumiem Cię autorze i czuję Twój ból. Trzymaj się i żyj. Za siebie i za Nią.
Mój już tata nie żyje 17 lat a brat 4 lata temu się powiesił:(
Trzymajcie się kochane :)
Zgadzam się. Doskonale pamiętam dzień śmierci mojego taty. Pamiętam, że był to wtorek 24.04 godz.9 i że byłam wtedy w szkole.
Wyjątkowo piękna historia, w której pokazałaś, ze w ludziach siła i jak trzeba to pomogą :)
Strasznie mi przykro z powodu siostry. Trzymaj się ;)
Zgadzam się, bardzo smutna ale zarazem piękna.
Poplakalam się. Moja siostra już nie żyje 7 lat ,więc wiem jak to jest stracić kogoś bliskiego. Piękna i smutna historia :(
Brawo dla nich za taką postawę, większość ludzi nie dość że by tylko udawała że nie widzą, to jeszcze by cię czym prędzej wyrzuciła z pociągu...
Ja to rozpłakałabym sie juz po telefonie od mamy
No cóż musisz żyć dalej przykro mi
Do końca mialam nadzieję, że jednak przeżyje... :(
Zatkało mnie... Nic co chciałabym powiedziec jakoś... wydaje sie za błahe...