#NGbQd
Mój przyjaciel dowiedział się, że jego dziewczyna go od jakiegoś czasu zdradza.
Załamany przyszedł do mnie, by się poradzić i wyżalić, a ostatecznie skończyło się na tym, że wylądowaliśmy razem w łóżku. Oficjalnie wtedy nadal byli razem, a zerwał z nią dopiero po kilku dniach od naszego incydentu.
Wszyscy jesteśmy siebie warci, ale nie żałuję, bo od dawna o nim fantazjowałam.
Był to nasz pierwszy i ostatni raz, przyjaźnimy się dalej.
Dobra z Ciebie przeleciółka.
Swietne. Tez ja wykorzystam.
Tylko się zabezpiecz przed wykorzystaniem.
skojarzyla mi sie ta z wyznania od "pocieszania" facetow seksem
MrsMarvel 😆
mechanizm ten sam
chlopu smutno=dajmy mu dupy
tez mi jej zal, ale od tego sa specjalisci, zeby do nich isc z takim problemem zamiast jescze go poglebiac takim zachowaniem i cierpiec
Podobno jesteś takim specjalistą, twoje komentarze zacheciaja do ucieczki od psychologa a nie od pojscia do niego. Dziewczyna ma problem, pod tamtym wyznaniem zwyzywałaś ją a tu ją wyśmiewasz. Zachowanie godne glupiutkiej nastolatki a nie doroslej kobiety.
No nie, czy tu będzie gównoburza? xd
Karboksyhemoglobina daj spokój, nikt bazience za bycie psychologiem na anonimowych nie płaci, więc może sobie obrażać, wyzywać, wyśmiewać i dołować ludzi, bo ona tylko wyraża własne zdanie xD
Bezdomna to żart, prawda?
Spokojnie, bezdomna żartuje. Wiele razy kłóciła się z bazienką o to, co ta wyprawia na tej stronie.
Czyli dałaś się wyruchać
Albo ja wyruchałam jego.
Albo obydwoje się wyruchaliśmy i nam z tym okej. Przynajmniej mi.
No i fajnie. Podoba mi sie.
Mam nadzieje, że to nie pozory i poważnie ci odpowiada taki układ.
A wg mnie spoko. Lecz się tym czym się strułeś :P
Kiedy ludzie w końcu zrozumieją, że kobiety również mogą lubić przygodny seks i nie czuć się przy tym wykorzystane?
jak stanie sie to tzw. norma spoleczna, a na razie jeszcze do tego daleko
A kto ustala te normy? Wy? Bo z tego co zauważałam, zarówno na tej stronie, w innych zakątkach internetu, jak i na całym świecie, zdania społeczności są podzielone.
Dla mnie to jest norma społeczna, bo znam więcej kobiet, dla których to normalne, niż takich, które to krytykują (i tak, znam też mnóstwo kobiet, które same żyją od lat z jednym partnerem, ale nie widzą nic złego, że ktoś inny bedzie wolał przygodny seks). Dla was to nie jest norma społeczna, bo wy, macie inne podejście i inną moralność. Dlaczego więc nie może tak zostać? Wy nie akceptujecie i seksu przygodnego nie uprawiacie, ale nie oceniacie innych tylko dlatego, że chcą żyć inaczej niż wy.
Dlaczego czujecie się zobligowani do ustalania norm społecznych?
Nikt tu nie ustala norm, komentujący stwierdzają jedynie fakty - w opinii społecznej, przykładowo prostytucja, jest postrzegana negatywnie i na zmiany w tej kwestii się nie zanosi. Na przygodny seks również patrzy się nieprzychylnym okiem - zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Przynajmniej jeśli chodzi o nasze społeczeństwo.
Ale skąd to wiesz? Pytałeś społeczeństwa?
Robiłeś badania? Ankiety? Na jakiej grupie docelowej? Czy po prostu jest tak, bo ty tak twierdzisz?
Bo widzisz, z moim obserwacji społeczeństwa wynika zupełnie co innego.
Nie twierdzę, obserwuję, jak traktuje się takie rzeczy. Krytyczny stosunek jest szczególnie widoczny w starszym pokoleniu.
Do końca byłam w niepewności co do płci.
Koleżanka od bzykanka.
Przykro, że od razu przylepiasz jej nalepkę jak towarowi na wystawie. Uprawiała seks, bo miała na niego ochotę. Koleżanka jak koleżanka. Z takim wyjątkiem, że doszło do zbliżenia. Ona nie jest jakimś workiem ziemniaków, żebyś mógł ją wartościować na podstawie czynności. Jest człowiekiem i ma więcej do zaoferowania niż sam seks.
Co w tym przykrego? Jest jak kumpel, tylko z bonusem. Czasami to może być fajne, bo życie nie jest czarno-białe i nie wszystkim tak samo się układa.
Twój komentarz napsiany jest takim tonem, jakby świadczyła usługi, kiedy tylko przyjdzie mu ochota. Poza seksem może łączyć ich zwykła przyjaźń. On nie przychodzi do niej tylko na seks a ona nie uprawia go z nim kiedy tylko poprosi.
Napisałem tak sobie, nie miałem niczego złego tu na myśli ani nawet nie krytykowalem. Forma wsparcia, lepsza niż wiele innych w takiej sytuacji :)
No dobrze, może faktycznie źle zrozumiałam twój komentarz. Ale fajnie, że się wyjaśniło :)
Ciekawe nieporozumienie poprzez niezrozumienie. Jeszcze lepszy przyklad na potrzebe komunikacji. Pogadali, wyjasnili i rozeszli sie w zgodzie. Chcialbym aby bylo tak czesciej.
że też ja nie miałem takich przyjacółek jak byłem w liceum...:))))
1. Dałaś się wyruchać z litości kolesiowi rozwalonemu emocjonalnie
2. To nie jest przyjaźń tylko Ty chciałaś się z nim bzykać, a on myślał , że jesteś szczera.
Dno dno i kilo mułu
1. Uprawiali seks, współuczestniczyli w tym akcie. Nikt nikogo nie ,,wyruchał".
2. On również chciał uprawiać seks, co więcej, nawet o tym rozmawiali i dogadali się, że nic poza tym ich nie łączy. Nie dopowiadaj sobie.
Miguel, on przynajmniej zamoczył patyka, a Ty pewnie zazdrościsz.
Trafiny, zatopiony. Z dwoch przeciwleglych kierunkow. Ot, przypadek.
Corazwiecejpustki, jesteś jak taki narrator. 😂 Pozdrawiam!