#NCFwH
Zaliczyłem wpadkę z dziewczyną, którą znałem 3 miesiące. Obecnie jest w 4 miesiącu ciąży. Mieszkamy u niej. Dom jest podzielony na dwie rodziny, ale wejście mamy wspólne. W drugiej części domu mieszka jej bezrobotna siostra z małym dzieckiem, którą zostawił facet. Od tamtego momentu przestała płacić rachunki. Liczniki mamy wspólne i dzielimy się opłatami według liczby osób. To że ktoś się kąpie dłużej czy pali światło to osobny temat do awantur. My jej przelewaliśmy pieniądze, a ona płaciła rachunki. A właściwie okazało się, że ja jej przelewałem pieniądze, a ona nie płaci od 3 miesięcy, a moje pieniądze wydaje na siebie i dziecko. Chcą nam odciąć prąd, wodę i zaraz pewnie będą grozić odcięciem gazu. Moja dziewczyna ma tylko jakiś nędzny zasiłek dla bezrobotnych w ciąży. Zadłużenie wynosi ponad 4 tys. zł. Mogę albo wziąć kredyt i to spłacić, albo czekać aż odetną media i żyć z kobietą w ciąży bez prądu, wody i gazu.
W domu są ciągłe awantury, bo one nie mogą się dogadać. Te awantury odbijają się na mnie i codziennie jest nerwówka i krzyki. Chciałbym to wszystko rzucić i odejść, ale będę miał dziecko, a moja dziewczyna za cholerę nie chce się wyprowadzić z ojcowizny. Rozmawiałem z jej siostrą, a dokładniej to się kłóciłem. Ona mówi, że nie ma pieniędzy i nie zapłaci, a później przychodzi, żebym pożyczył jej 400 zł na leki dla dziecka. Wiadomo, że ona mi tych pieniędzy nie odda i jej nie dam. To zadłużenie będzie rosło, a ja nie mam zamiaru brać na siebie tych kosztów. Moja dziewczyna zaczęła jeszcze wczoraj mieć do mnie pretensje, że nic z tym nie robię i w końcu zabiorą nam dom i wychodzi nagle, że to moja wina. Kilka miesięcy temu to była inna kobieta i nie potrafię zrozumieć w co za patologię się wpierdzieliłem.
Nie wracaj już tam. Wynajmij mieszkanie i daj szanse dziewczynie żeby się wprowadziła. Jeśli nie skorzysta to uwolnisz się i od niej i od tego syfu
Run Forrest, run!
Wynajmujesz mieszkanie i dajesz dziewczynie ultimatum - albo sie przeprowadza do Ciebie albo się rozstajecie. Wpierdzieliłeś się - trudno, jakoś trzeba dalej żyć, tylko weź przemyśl czy serio chcesz z nią żyć skoro już na początku masz z nią takie problemy. Dziecko to osobna sprawa, w najgorszym wypadku będziesz płacił alimenty i widywał dzieciaka co drugi weekend.
Tak czy inaczej, z dziewczyną czy bez niej musisz się stamtąd wyprowadzić. Świata nie zbawisz, a taka patola pociągnie Cię na samo dno.
A może twoja dziouszka się ogarnie... Trudno mi powiedzieć, nigdy nikogo nie skreślam. Zawsze jest szansa, że będzie dobrą matką i partnerką, a w przyszłości znajdzie pracę i również finansowo będzie wam łatwiej. Twoja dziewczyna musi też uregulować sprawy majątkowe - dom był częścią spadku? Jest współwłaścicielem? Żeby się potem nie okazało, że na niej też ciążą długi... Na podział pewnie nie ma co liczyć, bo siostra i tak nie będzie miała z czego spłacić, a siostra siostrze tego nie zrobi. Paradoskalnie najlepszym wyjściem byłoby zrzeczenie się majątku na rzecz siostry - darowizna - pozbędzie się potencjalnego długu i problemów, a siostra... Niech sobie radzi. Trudno.
A co jeżeli to nie Twoje dziecko? Też jest taka możliwość że dała innemu A Tobie powiedziała że to twoje. Skoro siostra nie płaci trzeba dać jej ultimatum, może zamiast do domu to wyjdź na miasto przewietrz się i daj sobie chwilę wolnego
Zapłać trochę że niby chcesz współpracować to nic wam nie odetną. A w ogóle to jest dom czy jakaś parterowa rudera sprzed wojny? Bo może nie ma sensu w niego więcej inwestować.
To poniemiecka rudera z przed wojny. Jak teraz zaplace to wyjdzie na na to że zapłacę za jedne rachunki 3 razy. Znowu jeszcze raz za swoje i za nich.
Pierdziel to, twoja dziewczyna niech się określi najpierw, jesteście w ogóle po ślubie?
A na kogo są liczniki? Jeśli na Twoją dziewczyne, to macie problem. Druga rzecz, jeśli zdecydujesz się to spłacić, to musicie zrobić osobne liczniki. I nie mieć litości dla siostry. Każde pieniądze, które im dajesz, czy to na rachunki, czy cokolwiek masz brać potwierdzenie, a najlepiej robić przelew. Postarajcie się też sprzedać wszystkie niepotrzebne rzeczy, żeby spłacić choć trochę kasy. Jeśli zdecydujesz się na kredyt, to siostra Twojej kobiety ma Ci u notariusza pokwitować, że spłaci połowę rachunku. Ma też obiecać, że pójdzie do pracy, dzieckiem może zająć się Twoja dziewczyna.
Nie chce brać zadnych kredytów. Jak raz wezmę to wyjdzie na to że będę musiał utrzymywać wszystkich w tym domu. Ona mi tych pieniędzy nigdy nie odda. Liczniki są na siostrę mojej dziewczyny, ale co z tego jak pół domu jest mojej dziewczyny. Zastanawiam się czy komornik może zająć i sprzedać dom z jedną kobieta w ciąży a druga z malym dzieckiem.
Generalnie jeśli tam jest mały dług, to komornik nie zajmie domu, a prędzej jakieś przedmioty, tylko musisz wziąć pod uwagę, że komornik kosztuje. Na te chwile praktycznie nie ma eksmisji przez pandemię. Da się tam rozdzielić liczniki, tak żeby każdy miał swoje pół domu? W ogóle laska ma dokładnie wydzielone, która połowa jest jej?
Masz jakiś dowód, że płaciłeś jej za te rachunki? Potwierdzenie przelewu, pokwitowanie, bo jeśli tak, to miej to w dupie. Jeśli nie, to postaraj się nagrać ją jak potwierdza, że przyjmowała rachunki na kasę.
Jeśli mam Ci coś doradzić, to potrzebuje trochę więcej informacji.
Komornik najpierw będzie szukał pieniędzy czyli jeśli ktoś kto jest zadłużony ma wypłatę to komornik ją zajmie, jak nie ma to będzie szukał przedmiotów do zastawu i spłaty długów, dopiero na samym końcu sprzeda mieszkanie, spłaci długi i swoją wypłatę(dług 4tys zł może się przy komorniku zmienić w 14tys zł długu...bo on ma swoją pensje.
Pers, dokładnie tak. Jak liczniki są na siostre, to ona będzie miała problemy. Ewentualnie potem może dochodzić udziału w kosztach od autora i jego partnerki. Dlatego ważne jest, żeby zdobyli dowody, że kasa była zapłacona, a siostrunia to przebalowała. Inna sprawa, że jej wypłaty nie zabiorą, bo nie ma. A nie wiem, czy komornik może wejść na 500 plus, czy inne zasiłki.
Akurat to, że dziewczyna była wcześniej inna nie jest dziwne. Dla niej to taka sama wpadka, jak dla Ciebie, ale to ona musi znosić wszystkie zmiany, które zachodzą w jej organizmie. Sytuacja z domem na pewno wkurza nie tylko Ciebie.
Nie do końca rozumiem, czemu z nią zamieszkałeś? Fajnie, że nie uciekasz od odpowiedzialności za dziecko, ale to naprawdę nie te czasy, żeby tkwić w złym związku, bo dziecko. Zresztą, mogliście kontynuować związek nie mieszkając razem, bo po 3 miesiącach nie byliście jeszcze na takim etapie. Musisz na spokojnie porozmawiać z dziewczyną i zastanowić się, co zrobić z siostrą, bo widać, że ona stanowi dużą część problemu.
Chcesz być jeleniem - twoja sprawa. Ja uważam, że powinieneś znaleźć dla siebie mieszkanie, a twoja partnerka zrobi co chce. Ojcem będziesz tak czy siak.
A może to nie była żadna "wpadka" lub tylko Tobie tak się wydaje, a w rzeczywistości był to sprytny i przemyślany plan ze strony dziewczyny? Bo taki dobry z Ciebie chłopak, nią się zajmiesz, jej siostrą przy okazji, dziecku nie odmówisz, rachunki opłacisz... Lub - jak ktoś tu napisał już przede mną - może to nawet wcale nie jest Twoje dziecko, w końcu prawie dziewczyny nie znałeś, a skoro tak zmieniła się w zaledwie kilka miesięcy, to jaka jest na prawdę? Taka jak była przedtem, czy taka jak jest teraz?
Najpierw to ja proponuję test na ojcostwo, bo sprawa jest podejrzana. I żadnych kredytów, na Boga! Raz weźmiesz, a potem nawet się nie obejrzysz jak będziesz płacił za jakieś niepotrzebne dziadostwo dla obydwu sióstr i ich dzieci. Te długi też wydają mi się podejrzane, w końcu jest 500+, jakieś zasiłki dla samotnych matek? No i gdzie jest ojciec tego drugiego dziecka? Nie płaci na nie? Może warto by się z nim skontaktować.
Olej ją, idź na swoje. Jak się urodzi dziecko to walcz o odebranie i zapewnij mu wykształcenie i dom.
Faktycznie patologia. Nie zdziwionym się jakbyś to nie ty był ojcem tego dziecka.