Ja wiem, że ludzie ogólnie teraz powariowali z tym koronawirusem, ale moja dziewczyna to już chyba przegięła do reszty. Zrobiła do domu zakupy za tysiaka (!) i leżą w przedpokoju, bo nigdzie nie mieszczą się te napoje, papiery toaletowe i kasze. Siedzi teraz w domu z maseczką na twarzy, w rękawiczkach i… myje podłogę octem. Wykupiła sobie też dodatkowe ubezpieczenie, żebym „dostał po niej jakieś pieniądze w razie gdyby umarła”. Pokłóciliśmy się wczoraj, bo normalnie poszedłem do pracy. Kazała mi nie wracać do mieszkania, tylko spać u rodziców.
Kocham ją, ale aż żal mi na to patrzeć. Najwidoczniej coś ją opętało, i to z pewnością nie koronawirus, choć równie szybko się rozprzestrzenia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Lepiej tak niż gdyby miała biegać po miejscach publicznych. Z dwóch skrajności ta jest bezpieczniejsza.
Dobra, dla niej. Ale robiąc takie zapasy przyczyniła się do braków w sklepach, przez co inni klienci - nierzadko starsi - mają ograniczone możliwości zakupu. Dodatkowo - maseczki? Ile się mówi o tym, że nie powinno się ich używać jeżeli się jest zdrowym? Trochę rozsądku. Ta skrajność nie jest bezpieczna, ani trochę.
Nigdy nie wiesz, czy nie jesteś zarażony. Możesz nie mieć objawów i zarażać dalej.
Noszenie maseczek w miejscach publicznych (a nie po domu, jak ona) byłoby spoko, na wszelki wypadek, jak by jednak było się nosicielem i się o tym nie wiedziało.
Ważniejsze jest to, że maseczek jest ograniczona ilość, więc należy je zostawić tym, którzy serio wiedzą, że jest spore ryzyko, że są chorzy, lekarzom itd.
Jak laska się świetnie bawi w "apokalipsę zombie" i robi sobie z całej sytuacji atrakcję turystyczną do zabawy w wariowanie i chodzenie po domu w masce, to niech sama sobie maseczkę ze starej bluzki uszyje. Nie pomoże, ale przynajmniej nie zabierze nikomu, kto by bardziej potrzebował.
Ludzie, co wy z tym "zabieraniem" maseczek czy produktów spożywczych? Każdy ma prawo sobie kupić co chce i ile tego chce. To bardzo źle że brakuje, wiadomo, ale nie można obwiniać kogoś, że robi zakupy, nawet jeśli kupuje więcej niż potrzebuje. Jego prawo i tyle.
@Anda
Mnie ciekawi jedno: ile jedzenia czy maseczek wyląduje na śmietnisku. Już teraz w internecie są apele, aby ludzie nie wyrzucili, ale obawiam się, że i tak dużo tego się po prostu zmarnuje.
Można robić zapasy, ale z głową. Suche produkty, rzeczy konserwowe, no ogólnie z długą datą ważności, czy jedzenie, które można zamrozić. Dlaczego większe zakupy, są traktowane jako zabieranie tego komuś innemu? Mogę kupić tyle, ile chce. Moje pieniądze, moja sprawa.
Ciesz się, serio. Pracuje w biedronce i żeby każdy miał takie podejście to byłoby super. Ale nie, przecież moher musi przyjść po serek i bułkę. Za godzinę po mleko. I tak chodzą się szwendają a Ty siedź na kasie i obsługuj. I nie, nie mogę iść na opiekę nad dzieckiem bo go nie mam. Na l4 nie pójdę bo lekarz powiedział ze nie ma podstaw żeby mi wystawić. Wiec serio, ludzie ograniczcie spacerki do sklepów;)
Powiem ci tak - te "mohery" przez własną głupotę pójdą jako piersze do odstrzalu dla koronawirusa.
Niech idą, ale niech nie ciągną za sobą młodych
Ale wiesz, że jeść coś trzeba? Też zaraz idę do sklepu po moją bułkę i serek, bo nie zamierzam się zgłodzić z okazji koronawirusa
Anda, ale można tak rozplanować zakupy spożywcze, żeby nie wylazic z domu po kilka razy dziennie... Sama staram się ograniczyć takie eskapady do maksimum jednego wyjścia na dzień, a jak da się, to i raz na parę dni.
@KoalaSzara
Tak, umrą pierwsze. Ale w międzyczasie przeniosą wirusa na młodsze osoby, które będą go przechodzić bezobjawowo. Na przykład na autorkę, która potem zarazi kogoś innego, bo musi pracować. I się robi błędne koło.
Wczoraj miałam sytuacje, ze starsza pani w ciągu moich 8h była 4 razy, na pytanie czy nie boi się wychodzic to powiedziała ze ona nie zachoruje, ja Bóg trzyma w opiece i jeszcze nie jej czas. I serio, dużych starszych osób ma takie podejście.
@CukrowaPanna
Wcale mnie to nie dziwi. Do kościoła kto głównie polazł? Starsze osoby. Młodzi starają się unikać wychodzenia, aby chronić starszych, a tamci w wielu przypadkach mają to w dupie niestety.
Jeszcze jej za to podziękujesz.
Bardzo mi jej żal... Ja aż tak nie świruję, ale poniekąd ją rozumiem...
Ciekawi mnie, jak będzie walczyć z molami.
Mole nie idą za jedzeniem, tylko chowają się i wylęgają dalej.
Nie wiem po co to odkażanie chaty octem, no chyba że przez wasze mieszkanie przeszła wycieczka mieszkańców z Wuhan.
Nie trzeba wuhan, wystarczy zielona góra :)
A to można dostać pieniądze z ubezpieczenia po dziewczynie? Nie dotyczy to wyłącznie członków rodziny?
Jako beneficjenta można wskazać dowolną osobę, nie musi być z rodziny.
Dzięki Agatorek, tego nie wiedziałam
Ze skrajności w skrajność