#N7nds
- Dobrze, już spiszemy umowę, proszę sobie wygodnie usiąść.
Dopiero po chwili do mnie dotarło co powiedziałem i już zdążyłem spalić buraka, gdy pan na wózku odparł:
- Dziękuję, postoję.
Potem się roześmiał i powiedział, żebym się nie przejmował, bo takie teksty słyszy często i go nie urażają. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, a że było miło, to pogadałem z kierownikiem i pan dostał specjalny rabat, więc wyszedł od nas zadowolony ;)
Jednak trzeba się bardziej skupić i trochę myśleć. Dom kultury organizował pantomimę dla głucho-niemych , a że zostało kilka wolnych miejsc kierownik zaprosił jeszcze niewidomych.Tu smiechu nie było , kierownika kosztowało to stanowisko.
Jest różnica między gafą szeregowego pracownika, spowodowaną przez odruchowe powiedzenie standardowej formułki, która w tej wyjątkowej sytuacji zabrzmiała trochę niezręcznie, a oficjalnym zaproszeniem dość wrażliwej grupy społecznej, wystosowanym przez reprezentanta znaczącej instytucji.
Poza myśleniem przydałoby się trochę zaangażowania w zdobywanie wiedzy, żeby, między innymi, wiedzieć, że w środowisku Głuchych wyrażenie "głucho-niemy" jest uważane za obraźliwe, gdyż Głusi nie postrzegają siebie jako niemych, ponieważ mają oni język i się nim komunikują. I wszystkim przyda się też dystans, niezależnie od stopnia lub braku niepełnosprawności.
oj juz nie srajcie ogniem, to w wiekszosci normalni ludzie z dystansem do siebie i oczywiscie uzywaja frazeologizmow typu do widzenia czy chodzmy...
Raczej wyjechał, a nie wyszedł eheh
I raczej nie skakał z radości, mimo że finalnie był zadowolony.
Zupełnie jakby facet na wózku nie mógł siedzieć niewygodnie.
Kumpel, który jeździ na wózku skarży się, że go czasem plecy bolą, zwłaszcza jak musi się łapami namachać bo się kręci po sklepach etc.
A to jasne, osoby na wózku czują ból, chyba że mają uszkodzenie układu nerwowego np. po urazie rdzenia, to w określonych partiach, które unerwiane są przez odcinek poniżej uszkodzenia mogą nie czuć bólu bo nie mają czucia w ogóle, co jest jeszcze gorsze jeśli chodzi o rokowania na przyszłość.
Każdy dostaje "specjalny rabat" czy tylko niepełnosprawni?
Tylko ci, których sprzedawca obraził ableistycznie. (Tak na wszelki wypadek, mimo że tu osoba z niepełnosprawnoscią nie poczuła się urażona)
Nie dostał specjalnego rabatu, bo jest niepełnosprawny, tylko w ramach przeprosin.
Wyszedł powiadasz xD
Każdy z normalnym podejściem zrozumie, że była to zwykła formułka wypowiadana każdego dnia i nie obrazi się za to.
Ja kiedyś miałam okazję pracować z osobami z różnymi niepełnosprawnościami czy dysfunkcjami i z reguły nie obrażało ich nic z takich potocznych stwierdzeń: jak powiedzenie do niewidomego: "spójrz". Kilkoro z nich zawsze powtarzało, że nawet się cieszą, bo widzą że ktoś traktuje ich jak normalnego człowieka. Raczej częściej obrażać się będzie ktoś, kto nie pogodził się ze swoim stanem, a ten który nauczył się z tym żyć, będzie podchodził do tego z humorem.
Wiadomo, czasem się coś odruchowo wyrwie. Dobrze, że trafiłeś na faceta z dystansem, bo wielu by na skargę waliło jak w dym.