Sytuacja miała miejsce 2 lata temu. Dowiedziałam się, że tego dnia mamy biegać na zajęciach WF-u przez 2 godziny lekcyjne. Nie jestem osobą, która lubi ćwiczyć, a zwłaszcza nie lubię biegać. Wymyśliłam więc, że pójdę do pielęgniarki i powiem, że boli mnie noga. Jak pomyślałam, tak i zrobiłam. Pielęgniarka zapytała się, która noga mnie boli, kazała zdjąć buta. Stwierdziła, że kostka jest cała spuchnięta i opatrzyła mi ją. Kazała mi się jak najszybciej udać do lekarza, aby mi ją sprawdził. Pani zadzwoniła po moich rodziców, a ja w tym czasie poszłam do szkolnej łazienki i kilka razy uderzyłam się linijką w tę nogę, aby nie wyjść na kłamcę. Pojechałam do szpitala, lekarz opatrzył moją nogę i stwierdził skręcenie.
Dostałam zwolnienie ze szkoły na 2 tygodnie.
Dostałam zwolnienie z WF-u do końca roku szkolnego.
Dostałam duże odszkodowanie.
A tak naprawdę ta noga nigdy mnie nie bolała...
Dodaj anonimowe wyznanie
I tak rosnie elektorat 500+ i inne cwaniaki i nieroby. Wstyd!
Bo co? Bo chciała wymigać się od aktywności, której nie lubi? Tak się składa, że jestem osobą lubiącą aktywność fizyczną, jednak wfu nigdy nie lubiłam, ponieważ nauczyciele w ogóle nie brali pod uwagę tego, co my chcieliśmy robić (np. zagrać w koszykówkę), bo sobie wymyślili, że mamy uprawiać aerobik (czego nigdy nie lubiłam). Dla mojej nauczycielki istniał tylko aerobik, gimnastyka i siatkówka (której nienawidzę). Kiedy chciałyśmy pograć w kosza, zawsze była na "nie", a kiedy chciałyśmy zagrać w nogę to mówiła, że to sport dla chłopaków 🤦♀️🤦♀️🤦♀️
@isd.. można nie lubić wf-u i próbować się wyłgać, ale żeby robić szopkę, jeździć po lekarzach i jeszcze składać podanie o odszkodowanie, to jest po prostu nieuczciwe. My wszyscy za to płacimy.
Polacy zawsze uważali kombinatorstwo za cnotę, nigdy nie dogonimy zachodu z takim podejściem.
@lsdflashback To tez złe podejscie gdy nauczyciel ma zajawke tylko na pewne dyscypliny. Ale nie o tym mowa tylko o kombinatorstwie.
Nie lubisz ćwiczyć, więc to "spuchnięcie" kostki, to zwykłe otłuszczenie było.
Badał lekarz po zdalnym nauczaniu :)
Spodziewałam się, że w szpitalu odkryją jakąś faktyczną zmianę chorobową, o której sama nie wiedziałaś, a tu zwyczajny łut szczęścia...
Zwolnienie ze szkoły przez skręconą kostkę? Kogoś fantazja poniosła.
Niekoniecznie, ja też dostałam zwolnienie po skręceniu kostki
Na 2 tygodnie? U mnie w szkole każdy chodził z gipsem, naert od kostki do pachwiny.
Jak skręciłam kostkę to dostałam 4 tyg zwolnienia
Miałam zwolnienie z zajęć na 2 tyg oraz od dyrektora zwolnienie ze wszystkich pisanych egzaminów (a czasem nawet ustnych) na 6 tyg. A złamałam tylko jeden palec.
Do jakiej ty szkoły chodziłeś?
Ja wielokrotnie chodziłam w gipsie do szkoły. Raz miałam złamany obojczyk i unieruchomiona rękę przez 3 tygodnie. Parę razy miałam szynę na kostce i też zawsze chodziłam z tym do szkoły.
Normalnej, a przy złamanej prawej ręce było trzeba pisać lewą.
Przecież usprawiedliwienie nieobecności pisze rodzic. Więc jeden może pozwolić dziecku po skręceniu siedzieć w domu przez miesiąc, a drugi mu każe zapierdalać na następny dzień do szkoły o kulach. Aczkolwiek to drugie podejście może być szkodliwe. Mąż ostatnio skręcił kostkę, lekarz kazał przynajmniej przez tydzień siedzieć w domu.
Ciekawe, ja to musiałem sobie naprawdę rękę złamać i do tego dostałem marne 2-3 stówki odszkodowania, ciekawe ile musieliby Twoi rodzice płacić składki ubezpieczenia żeby za skręcenie dostać duże odszkodowanie i to jeszcze udawane xD
Kiedyś znalazłem w jakiś swoich dokumentach opinię od lekarza, która wystarczyła by do zwolnienia mnie z w-fu przez całą podstawówkę. Nie wiedziałem o tym, a na pytanie dlaczego rodzice kazali mi chodzić na w-f, dostałem odpowiedź, że nie chcieli by ich syn wyrósł na kalekę.
Bez żadnych dodatkowych badań? Wystarczyło oświadczenie lekarza, by dostać ubezpieczenie?
Dobrze, że piszesz, może ZUS zdąży Ciebie namierzyć oszustko
Od kiedy to ZUS wypłaca takie ubezpieczenie? Coś się w tej kwestii zmieniło? Przecież to uczeń płaci w szkole obowiązkowe ubezpieczenie właśnie na takie przypadki, więc zapewne Autorka otrzymała pieniądze z tego właśnie ubezpieczenia.
allikan Za oszukiwanie instytucji państwowej grozi więzienie.
Od kiedy prywatne ubezpieczalnie świadczące usługi dla szkół są instytucjami państwowymi? Poza tym, chyba jednak nieco poniosło Cię z tym więzieniem.