#N7Qi1
Oto kilka z nich:
- Środek nocy, ja śpię grzecznie w łóżku, gdy nagle słyszę koszmarne krzyki ze starej szafy. Pierwsza reakcja? Łeb pod kołdrę i mnie tu nie ma. Jednakże dźwięk przesuwających się po podłodze paznokci sprawił, że niczym Struś Pędziwiatr wyskoczyłam z łóżka z zamiarem ucieczki z domu. I w tym momencie mój kochany, schowany pod łóżkiem brat złapał mnie za kostki...
- Któregoś wieczoru miałam ochotę posłuchać sobie strasznych opowieści, lektor miał przyjemny głos, więc siedziałam sobie przed kompem zasłuchana w niego, gdy nagle usłyszałam skrobanie w okno. Jak się domyślacie, jak się odwróciłam, to nikogo nie było. Taki śliczny widok na bezchmurne, rozgwieżdżone niebo. Po chwili znowu to samo skrob, skrob, a ja wiedząc, że to na pewno mój brat stoi na drewutni i co chwilę kuca, postanowiłam wziąć butelkę z wodą i go oblać... Otworzyłam okno i co? Brat na mnie wyskoczył w masce z jakiegoś horroru.
- Sobota, godzina 3:00, wracam do domu narąbana jak szpak. Ledwo otwieram drzwi i jeszcze trudniej zdejmuję buty. Otwieram drzwi łączące przedsionek z salonem i co widzę? Postać w długiej białej koszuli i czarnej peruce zsuwa się po schodach jak jaszczurka? Efekt? Uciekając, walnęłam się w drzwi i zemdlałam.
- Najświeższe na koniec! Wracam po nocce w pracy, siadam na fotelu i... Usypiam jak dziecko przed jakąś hiszpańską telenowelą. A gdzie się budzę? Zamknięta w walizce na strychu.
Kocham Cię, braciszku <3
Z tą walizką to mało wiarygodne. Wytaskać dorosłą osobę w walizce na strych to już problem, ale żeby się nie obudziła od tego?
Strasznie nie lubię małych pomieszczeń, a gdyby ktoś zamknął mnie w walizce to chyba bym na zawał ze szła. Tylko jak mocno musiałaś spać, żeby Cię włożyć do środka i przenießć do góry. Druga z sprawa jak z tlenem...
Chyba musiał ją ogłuszyć :)
W zasadzie to najpierw mógł ją normalnie zanieść na strych i dopiero tam wpakować do walizki.
moze czas sie wyprowadzic?
nie interesuj się
Wyznania są po to aby je komentować, i to nie oznacza interesowania się
to nie jest komentowanie tylko wpieprzanie się w cudze życie. To jest jej dom i wcale nie musi się wyprowadzać. Miliony ludzi na całym świecie mieszka z rodzicami. Jest jak jest.