#N61Py
Jak się potem okazało, włosy robiła mi praktykantka. Głowa od rozjaśniacza zaczęła mnie palić, ale zapewniano mnie, że to normalne. Nie było... Żal, rozpacz, wkurzenie. Fryzjerka sama nie wiedziała, co ma robić. Za późno było na doczepy czy inne tego typu rzeczy. Musiałam pójść w takich włosach, tragedia.
Mimo upięcia było widać, że włosy mam bardzo przerzedzone, a nawet mam całe łyse placki. Najlepsze, że jedna z cioć mojego męża, gdy składała nam życzenia powiedziała, że podziwia mojego męża, że mimo mojej choroby trwa przy mnie i wziął ze mną ślub :D
Powinnaś złożyć reklamację
A potem iść do innego fryzjera i na pytanie "Co robimy?" odrzec:
- Kojarzy pani głównego bohatera serialu Breaking Bad?
Fryzjer:
- Say no more!
Kto zgadza się na farbowanie włosów dwa dni przed ślubem? Trochę minie, zanim pojawi się odrost, więc to naprawdę głupi pomysł.
@Etanolansodu
Dokładnie, zresztą wystarczy trochę zdrowego rozsądku i logiki...
@Yavanna
Może nie powiedziała, że chodzi o ślub? Ludzie często to ukrywają, żeby cena nie poleciała nagle do góry.
Yavanna a ja myślę, że powinno spis moc zdecydować czy się chce praktykantkę czy nie.
Co z tego, ze cena byłaby wyższa jeżeli przyznałaby się ze jest panną młodą? No kurde, cena nie gra roli przy takim dniu, ja bym o tym wręcz trąbiła by wiedzieli, że muszą się mną dobrze zająć. Swoją drogą ja rozumiem praktykantka ale żeby spalić włosy na gołe placki? To trzeba być idiotką....
Dwa dni przed slubem poszlas rozjasniac wlosy? Pierwszy raz rozjasnialas ze nie zorientowalas sie że nie powinno palic? Prestizowy salon i wolne miejsce? I farbuje praktykantka, w prestizowym ssalonie, bez niczyjego nadzoru? Sciemniasz z tą historią. Słaba fantazja.
Również wydaje mi się to bardzo mało prawdopodobne.
Fryzjerka do której chodzisz od lat powinna Ci polecić kogoś, a nie zostawiać na lodzie.
Czemu powinna? To jakiś obowiązek?
Od lat może oznaczać raz/dwa razy na rok, na podcięcie końcówek... Pewnie jest po prostu jedną z wielu w miarę cyklicznych klientek, nie ma co się spinać z wielkim oddaniem fryzjerki 🤷🏼♀️🤷🏼♀️
@hanabi kultura tego wymaga. Zresztą wcale by mnie nie zdziwiło jakby taka wystawiona panna młoda wystawiła jej złą ocenę. Raczej każdy by się wkurzył. Ok, zdarzają się takie sytuacje ale to fryzjerka moim zdaniem powinna zapewnić zastępstwo.
Popieram - sytuacje się zdarzają przeróżne i o to nie można mieć pretensji... Ale z drugiej strony kliencie po to umawiają się wcześniej, żeby być pewnym otrzymania usługi.
I właśnie dlatego mam kontakt do wszystkich okolicznych ludzi z mojej branży - zawsze to mniejsze ryzyko, że zostawię klientów na ludzie = nie otrzymam złej opinii.
Dlatego takich rzeczy nie robi się dwa dni przed ślubem...
Ciężko przewidzieć nagłą chorobę fryzjerki. Co, miała chodzić w weselnej fryzurze tydzień przed weselem?
@ HenrykGarncarz autorka rozjaśniała włosy, więc zmieniała kolor. Takie rzeczy się robi dużo wcześniej, bo to nie jest ślubna fryzura (np. upięcie) tylko przygotowanie do niej
Dokładnie to co napisała PaniDyrektor. Nie farbuje się włosów kilka dni przed ślubem. Choroba fryzjerki nie ma tu nic do rzeczy.
Wiecie co fryzjerka przede wszystkim powinna doradzić farbowanie min tydzień przed...współczuję
Z jednej strony praktykantka się dopiero uczy i ma prawo popełniać błędy; z drugiej strony powinnaś zgłosić reklamację i skargę na ten punkt.
Praktykantka ma prawo popełniać błędy i dlatego powinna być nadzorowana przez kogoś doświadczonego.
W sumie ... ciekawi mnie czy jakby ta fryzjerka na własnym ślubie dostała sraczki to też by odwołała? Zresztą grypa żołądkowa trwa około 3 dni zazwyczaj, więc w 2 dzień myślę że nie czuła by się aż tak źle żeby nie moc czesac klientki w tak ważnej sytuacji. Mogła wziąć tylko ją A odwołać coś co można przełożyć. Głupio by mi było na jej miejscu.
Fryzjerka mogła być zatrudniona na umowę o pracę i mieć L4 od lekarza. Wtedy przyjście do pracy w razie kontroli grozi karami. Mogłaby też zarazić pannę młodą... Kilka razy w życiu miałam "grypę jelitową" i to czasami = ciężki poranek a czasami dwa dni gorączki 39* i powolne dochodzenie do siebie w trzeci dzień. Nie jestem fryzjerką ale też pracuję w usługach i to jak mało empatii mają niektórzy klienci poraża. Najlepiej by było pannę młodą przekazać zaprzyjaźnionej koleżance z salonu (ewentualnie przekładając jej klientki) razem ze wszystkimi instrukcjami. Zawsze mniejsza szansa na wtopę niż idąc w jakieś nowe miejsce w ciemno. A takiej praktykantki to nikt nie powinien dopuścić do rozjaśniania włosów nie ważne, czy klientce przed ślubem czy jakiejkolwiek innej.
O nie, jeden z moich koszmarów na temat co może pójść nie tak na ślubie. I serio, oskubałabym gołymi rękami tę praktykantkę :D
Ja bardziej tą fryzjerke.
A ty chora czy głupia? Kto normalny farbuje włosy 2 dni przed weselem? Poza tym praktykantka to zazwyczaj dziewczyna lat 16-19 więc chyba idzie się pokapować? Chryste panie...
No i dodam, że sama jesteś sobie winna :)