#SRTiu
Pewnego dnia po raz kolejny zostawiła zegarek w łazience. Akurat ja byłam po niej, więc wzięłam go, żeby jej oddać, ale wpadłam na pomysł, że schowam zegarek, żeby ją wystraszyć, że ktoś go ukradł. Może się nauczy – pomyślałam. Podchodzę do niej, gadka o niczym, nagle „zauważam”, że ona nie ma zegarka na ręce. Pobiegła do kibla, wraca z paniką w oczach, biega, szuka, gdzie on może być. Kilka minut zostawiłam ją w panice i w końcu wyciągam go z kieszeni i śmieję się: „Może się w końcu nauczysz zabierać swoje rzeczy z łazienki”.
Nie uznała tego za żart czy nauczkę. Uznała mnie za złodziejkę! Nawet koleżanka, która widziała, co robię, nie dała rady jej przekonać. Rozpowiedziała wszystkim w pracy, że chciałam ją okraść i od tamtej pory nigdy się już do mnie nie odezwała. A ja miałam kolejną motywację, żeby znaleźć lepszą pracę. :)
Nie pomożesz komuś na siłę. Dałaś jej radę, ona nie słuchała, więc po co się bawić w cyrk.
Dokładnie tak. Chciałaś dać jej lekcję, samą ją dostałaś i im szybciej się jej nauczysz, tym lepiej dla Ciebie. Pomaganie na siłę przynosi tylko problemy pomagającemu, jak ktoś usilnie chce się utopić, to trzeba mu na to pozwolić.