#N4du8
Pewnego razu wracałyśmy z placu zabaw, a mały diabełek wyrwał mi się i wpadł na starowinkę. Staruszka prawie upadła, dorwałam dzieciaka i każę jej przeprosić. Franca, że "nie będzie przepraszać starych bab". Krzyknęłam teatralnie zapowietrzając się, jakbym co najmniej świadkiem wybuchu bomby atomowej była, przeprosiłam babcię.
Kazałam już mocno zdziwionej małej pokazać język, złapałam mocno i prawie biegiem nadal udając przerażoną udałyśmy się do domu. Jagoda już zaczęła się dopytywać o co chodzi. Usiadłam i nadal z przejęciem:
- Pamiętasz jak tydzień temu wypadł ci ząb?
- Tak - z wahaniem.
- A pamiętasz, co zrobiłaś później? Schowałaś go pod poduszkę, przyszła Wróżka Zębuszka i zostawiła ci prezent.
- No tak...
- Pomyśl, skąd ta wróżka wiedziała, że akurat tej nocy czekał będzie na nią twój ząbek?
- Nie wiem.
- Powiem ci. Wróżka przychodzi każdej nocy i jak śpisz sprawdza najpierw twój język, czy nie jest czarny, dopiero później szuka brakujących zębów. Język czernieje za każdym razem, jak mówisz coś niedobrego lub krzywdzisz innych. Z każdym niemiłym słowem twój język z różowego ciemnieje i ciemnieje. Gdy będzie wystarczająco ciemny, to wróżka cię porwie, żebyś liczyła zebrane przez nią zęby do końca życia... Można to jednak odwrócić. Trzeba zacząć być miłym, przeprosić ludzi, których się obraziło. Wtedy wróżka nie może nic zrobić.
Może było to niepedagogiczne i okrutne. Może i mała się popłakała. Ale uwierzcie mi, że nagle w jej słowniku zaczęło pojawiać się słowo "przepraszam", "dziękuję", a ilość nieprzyjemnych sytuacji spadła prawie do zera. Kocham ją, serce mnie boli, że żeby się zmieniła musiałam tak nastraszyć jej dziecięce serduszko. Czasem jednak tak trzeba :)
Hmm wygląda, jakby facet postanowił zastąpić nianie stałą opiekunką za darmo. Znalazł naiwną dziewczynę na którą przerzucił problem wychowania córki, a która wychowuje dziecko przez zastraszanie. Najbiedniejsza w tym ta Jagoda. Osierocona przez matkę, odtrącona przez ojca, podrzucana przypadkowym niańkom, teraz trafiła w ręce szantażystki emocjonalnej. Nikt do tej pory nie okazał jej czułości.
Co za bzdury. Aż żal, że stgraciłem czas na przeczytanie, a ty na napisanie.
@rogulek12, ale bredzisz. Bardzo słabo trafione, mam dzieci, w tym już nastoletnie. Nigdy żadnego nie trzeba było straszyć ani szantażować, żeby wpłynąć na poprawę jego zachowania. Jeśli twierdzisz, że tak trzeba, to chyba sam/a nie masz dzieci, a już na pewno nie powinieneś ich mieć.
@solo, autorka jest dorosłą kobietą i taki podjęła wybór. Zamiast pochylić się nad dzieckiem, które zastrasza, użalasz się nad dziewczyną, która z własnej woli weszła w taki układ. Domyślam się, że siłą tam jej nikt nie trzyma. Może to układ win-win, facet ma młodą laskę i opiekę dla dziecka, a dziewczyna zapewnione utrzymanie. Nie mówię, że dziewczyna w tym wieku jest już całkiem dojrzała, ale jest dorosłą i wie co robi, to nie 15-latka. Gdyby tak na to patrzeć, to mężczyźni osiągają dojrzałość psychiczną dopiero po 30-stce, a jakoś nikt się nie użala nad dwudziestokilkulatkami że "związał się z dziewczyną z dzieckiem, to obrzydliwe, ona wykorzystuje jego niedojrzałość", albo "on jeszcze niedawno był w szkole a ona go namawia na ślub i dziecko, to podłe".
Ifyoulikeme ojciec mojej znajomej znalazł sobie nową babkę, która ma dzieciaka jeszcze z poprzedniego związku. Dzieciak ma już 11 lat i potrafi tylko krzyczeć, rzucać się z pięściami na innych, drzeć ryja, kłamać a nawet kilka razy groził swojej matce nożem. Nikogo nie słucha, robi pod siebie z lenistwa, nie potrafi napisać jednego zdania do pracy domowej (mimo, że na kompie czy telefonie popierdala na klawiaturze). Okazanie mu czułości czy zainteresowania nic nie dało, gnój nauczył się tylko, że płaczem może wszystko wyciągnąć a dalej pozostaje chamskim gównem.
Hahahahaha Solo, już nie wiesz co wymyślić 😂 Syndrom sztokholmski 😂 Czyli gość ją porwał i zmusił do związku, a ona nie może odejść z powodu więzi emocjonalnej? 😂😂😂 Ja się wiele lat temu oświadczyłem mając 21 lat, teraz widzę, że to było wszystko wbrew mej woli, zostałem porwany. Bredzisz solo i robisz z ludzi ofiary, które trzeba głaskać po głowie, bo sobie ze sznurówkami nie poradzą. Dziewczyna jest w wieku, w którym według prawa może wziąć ślub, urodzić i opiekować się swoimi dziećmi, założyć firmę i zatrudniać ludzi, albo decydować kto ma rządzić w tym pięknym kraju. Wiek ten na całym świecie jest podobny, bo z jakiegoś powodu prawodawcy uznali, że znakomita większość ludzi w tym wieku umie już podjąć świadome wybory. Ale robisz z dziewczyny całkowitą ofiarę, bo związała się z dzieciatym gościem. To może według ciebie trzeba ją ubezwłasnowolnić i otoczyć opieką? Wydajesz się podobna mentalnie do tych matek, co przychodzą z dorosłymi dziećmi na rozmowę rekrutacyjną, bo sobie bidusie nie poradzą i jeszcze ich ktoś oszuka (prawdziwa historia, chłopak 22 lata). Nic nie wiesz o dziewczynie, może taki układ jej właśnie odpowiada i dobrze wie co robi, a ty się wkręciłaś w swoją opowieść z mchu i paproci i wymyślasz coraz gorsze głupoty. No ale tak, przecież jesteś za okłamywaniem ludzi żeby manipulować ich zachowaniem, więc opowieści z czapy to twoja domena.
Rogulek, aha, czyli masz dzieci i twierdzisz, że szantaż emocjonalny to jest odpowiednia metoda wychowawcza, oczywiście w przypadku NIEKTÓRYCH. Zapewne tak jest, jest to dla rodzica wygodna droga na skróty, niewymagająca zbyt wiele myślenia i zaangażowania. Podobnie jak z biciem, też znajdzie się wielu obrońców, według których na NIEKTÓRE dzieci tylko bicie działa. Łatwy i szybki efekt, co z tego, że się dziecku ryje psychikę, bo i szantaż, i straszenie, i bicie to nic innego jak przemoc. Ale tak łatwo i przyjemnie pastwić się nad słabszą, zależną od nas osobą, co?
niektórzy są chyba przekonani, że dzieci to z natury aniołki, które mogą robić złe rzeczy wyłącznie wtedy, jeśli same były traktowane źle, a to jest nieprawda, taka sama jak to, że zeby robic rzeczy dobre trzeba być traktowanym dobrze.
Chlef pewnie masz rację, natomiast dobre traktowanie znacząco zwiększa szansę do tych zachowań, i odwrotnie, przemocowe traktowanie zwiększa szansę na przemocowe zachowania. Stara mądrość elfów głosi,że nikogo nie uczyniono dobrym, mówiąc mu że jest zły. Przemocą i strachem nie wychowa się wartościowego człowieka. Nie można tego mylić z brakiem wychowania oczywiście.
Lol, solo, widzę że już całkowicie odplywasz w krainę z mchu i paproci. Co robi Solo jak nie ma argumentów? Porównuje rozmówcę do pedofila. Brawo! W swojej szkole też na tym poziomie dyskutujesz z nauczycielami? 😂
Solo bubusiu, odrób zadanie na jutro dzidzio.
CO ZA PIERDOŁY DZIECKU OPOWIADASZ? Jak będzie nastolatką, to już jej nie opanujesz, bo nie będziesz mogła postraszyć ją wróżką, ani żadną babą jagą, będzie za mądrą na takie idiotyzmy, A jedyne, czego jej nauczysz, to to, że nie musi Cię słuchać, bo nic się nie stanie. Wychowanie, to straszenie prawdziwymi konsekwencjami i dotrzymywanie ich jeżeli dziecko przegnie. Nie posprzątasz zabawek, albo będziesz niszczyć, rzucać, to nie będziesz miała się czym bawić, po czym zabrać i wywalić na strych aż nauczy się szanować, a nie jakieś wróżki
"Właśnie opowiadanie dziecku nieprawdziwych historii, to najlepsza metoda wychowawcza."
Ty tak serio..? Ty na wychowaniu też się za dobrze nie znasz, oj nie.
Ej Solo, powiedz, że jesteś trollem, a jak nie to kup zapas antykoncepcji do końca życia. Nie rozmnażaj się, nie mnóż kolejnych ludzi ze zrypaną psychiką.
Solo dziecka nigdy nie należy okłamywać. Należy dawać mu prawdę zgodną z jego wiekiem. I nie, nie krzyczeć. Wychowywać bezstresowo - czyli bez krzyku i zastraszania, ale z konskewencją.
@solo, uff, po słowie "flustrancja" wreszcie widzę wyraźnie, że po prostu trollujesz, pewnie z nudy bo już po klasyfikacji i nie ma już zadania na jutro. Rozumiem że sama jesteś jeszcze dzieciakiem, któremu rodzice dają czasem szlaban na komórkę, dlatego samo słowo "szlaban" budzi w tobie głęboką flustrancję?
Ale sarkazmu Solo nie rozpoznaliśmy, choćby kopnął w dupkę...
Solo, możliwe, że FRUSTRACJA wzrośnie, ale jeżeli nauczymy dziecko, dlaczego tak nie wolno i ostrzeżemy, że złamanie danej zasady będzie się wiązać z konkretnymi konsekwencjami, to będzie ono czuło, że bierze udział w uczciwym "układzie" i będzie rozumiało, że dany zakaz nie jest widzimisię rodzica. Oczywiście nie mam tu na myśli terroryzowania dziecka za najdrobniejsze czy przypadkowe przewinienia, tylko sytuację, gdy dziecko rozumie zasady, a mimo to dalej, z premedytacją je lekceważy. To nie znaczy, że nie trzeba rozmawiać i szukać źródeł problemów głębiej, niż "o, dzieciak jest złośliwy", bo trzeba. Ale trzeba też nauczyć dziecko, że jego działania przynoszą określone skutki i że jeśli zachowa się niewłaściwe, to poniesie za to odpowiedzialność
Tak, mądry dzieciak będzie znał granice, ale niestety nie zawsze będzie ich przestrzegał. Ludzie dorośli, którzy teoretycznie powinno być nauczeni życia w społeczeństwie, bywają niegrzeczni i złośliwi, a co dopiero dzieci, które dopiero się uczą.
Co, jeżeli wytłumaczysz dziecku wszystko, jak należy, a on złamie zasady? Machniesz na to ręką? Owszem, jeżeli rodzice są otwarci na emocje dziecka i okazują mu wystarczająco dużo uwagi, dziecko raczej nie będzie im robić na złość, ale dalej nie mamy gwarancji, że NIGDY tak się nie stanie.
Solo, nie podniecaj się, bo ci żyłka pęknie, a stul pysk to możesz mówić do kolegów z podwórka jak cię ciągną za warkocz. A czekaj, nie masz kolegów, stąd twoja flustrancja.
Solo, ja też nigdzie nie napisałam, że szlaban = natychmiastowa poprawa na 100%. Po prostu powiedz mi, jak zareagujesz, jak dzieciak nic nie będzie sobie robił z tłumaczenia. Bo też uważam, że od tego należy zacząć i zazwyczaj działa, ale co, jeśli nie?
Solo, Konrad jest tylko w twojej głowie, a ty bubusiu, odrób zadanie na jutro dzidzio.
Młodej potrzebny psycholog, a nie zmyślone bajki.
Znaczy wymienic rodzica, czy chodzic do jakiegos, ktory bedzie opowiadal prawdziwe bajki?
Ultraviolett, to nie rodzic jej opowiada bajki, rodzic ją zaniedbuje.
Moj syn ma obecnie 6 lat, czyli jest w wieku dzieciaka z historii i nigdy się nie odezwał w ten sposób. Jeśli sześciolatka tak sie zachowuje to coś jest mocno nie tak i cała rodzinka powinna się udać na terapię, bo inaczej będzie już tylko gorzej. Dzieci się wychowuje, a nie tylko hoduje i czasami potrzebna jest pomoc jeśli rośnie mała socjopatka, a bajki o wróżkach to nie jest odpowiedni sposób na naukę kultury i empatii. Nie tak. Trzeba od małego uczyć dziecko, że jego zachowanie wobec innych, ma różne konsekwencje "nie rób drugiemu co Tobie niemiłe"
Harmony, dokładnie tak jak piszesz. Tutaj dziecko było ewidentnie przez lata zaniedbane, ma spore trudności z powodu braku matki i braku należytej uwagi od ojca. Potrzebna jest jej uwaga, czułość, jasno wyznaczone granice, prawdopodobnie też pomoc psychologa. Ostatnią rzeczą której potrzebuje jest rycie jej bani poprzez straszenie historiami z czapy. Ma już dość własnych wyzwań.
Ifyoulikeme, ja wychowuję syna sama i regularnie robimy kontrolę u psychologa, żeby ewentualnie wyłapać jeśli coś byłoby nie tak. Wiadomo że ja mogę coś przeoczyć, nie zauważyć jakiś zmian, tego że coś się dzieje. Niestety z przykrością zauważam że wielu rodziców dba o swoje dzieci ale nie psychicznie, tak jakby nie byli świadomi tego że ich dzieci to są odrębne jednostki, mali ludzie, których charakter oraz osobowość należy ukształtować. Nie bajkami, tylko szczerością.
No takie podejście ciągle wielu ludzi ma, że dziecko ma być najedzone, czyste i "grzeczne" (czyt. siedzieć cicho i nie wymagać zbyt wiele uwagi). Ludziom się wydaje że na dziecko można się drzec, manipulować nim i traktować jak przedmiot, bo to tylko dziecko przecież.
Dziecka nigdy nie wolno okłamywać i wmawiać mu takich bzdur. Szybko się dowie, że to głupoty - nie dość, że poczuje się oszukane, to jeszcze nie będzie słuchać. Bo po co? Skoro jedynym co mu grozi za niegrzeczne zachowanie jest zmyślona historyjka. Dziecko się wychowuje bezstresowo - czyli bez przemocy, krzyku i szantażu, ale z jasnymi zasadami i konsekwencją ich przestrzegania.
Czytam tak te wasze komentarze i dochodzę do wniosku, że wszyscy po trochu macie racje. Solo chce wam przekazać, że trochę fantazji w życiu dziecka nie zaszkodzi. Dzieci są bardzo chłonne i żyją jeszcze w świecie wyimaginowanym więc jeśli w ten sposób można do niego dotrzeć to wcale nie jest to złe. Oczywiście później trzeba mu wytłumaczyć dlaczego tak jest. Kary i konsekwencja też nie są złe, trzeba tylko wiedzieć kiedy je zastosować i zawsze ale to zawsze przedyskutować z dzieckiem dlaczego ta karę dostało i co może zmienić żeby się to więcej nie powtarzało.
Co do dziewczyny i jej związku z ojcem dziecka...nie wiecie dlaczego oni są razem i co nimi kieruje, więc nie wieszajcie psów na nich bo to nie wasza sprawa.
Solo, czyli nie widzisz różnicy między wymyślaniem dla dziecka przyjemnych mitów, które dodadzą świętom Bożego Narodzenia magii a straszeniem, że stworzenie kolekcjonujące zęby porwie je w nocy? xD
Właśnie się dowiedziałaś jak byś prawdziwym rodzicem. Czasem trzeba robić coś wbrew sobie i boli nas to bardziej niż dzieci, ale poprostu trzeba inaczej wyrosną na zwykłe bezwartościowe pasożyty
Psychologia dziecięca, pedologia itp. polega na obserwacji dziecka i dostosowania modelu wychowania do dziecka.
To, że u kogoś działało powiedzenie "nie" może nie działać u innych dzieci.
Niestety, nie każde dziecko da się wychować bezstresowo.
Tutaj Autorka jest w wyjątkowo kiepskiej sytuacji ponieważ dziecko już jest w trakcie wychowywania i pewne złe nawyki nie znikną tylko dlatego, że Autorka chce porozmawiać.
Musi włożyć jeszcze dużo pracy w to, nie straszyć więcej, a próbować powoli przerzucać dziecko na wychowanie bezstresowe. Ocenianie jej jest głupotą bo każdy w internecie wychował super dziecko i nawet raz nie krzyknął.
Pragnę tylko zauważyć, że gdyby to młody facet wziął sobie starszą babkę z dzieckiem, to wszystkie Solo, Ohlale i inne Bukinie by uznały sytuację za całkowicie normalną i spoko...
Nieźle :ooo