#MlkHQ
Jest nas w domu trzech - ja, mój młodszy szesnastoletni brat i tata, mama niestety nie żyje, ale nie o tym chcę pisać.
Pewnego dnia wróciłem do domu po meczu, który grałem z kolegami wcześniej niż zazwyczaj. Wszedłem do swojego pokoju i zobaczyłem sytuację, której wolałbym nigdy nie zobaczyć. Mój młodszy brat wąchał moją noszoną chyba ze dwa dni skarpetkę i onanizował się. Kiedy mnie zobaczył, speszył się niesamowicie. Nie za bardzo wiedziałem co powiedzieć, więc po prostu poszedłem do łazienki umyć się po meczu. Nie podejmowałem z nim tego tematu, on też nic na ten temat nie mówił. Zachowywaliśmy się tak jakby ta sytuacja nigdy się nie wydarzyła. Mówiąc szczerze, chciałem o tym zapomnieć, bo i tak w ogóle nie wiedziałem jak z nim o tym porozmawiać.
Jakieś dwa tygodnie po tej sytuacji spałem w swoim pokoju. W środku nocy się przebudziłem, bo poczułem, że coś niesamowicie smyra mi stopy. Na nieszczęście mojego brata mam na stopach straszne łaskotki. Gdy otworzyłem oczy zobaczyłem, że podwinął kołdrę i lizał mi stopy, kiedy ja spałem. Wtedy miarka się przebrała. Powiedziałem mu, że albo z tym skończy, albo nie będę w stanie z nim normalnie rozmawiać. Rozpłakał się i powiedział, że to silniejsze od niego, ale poprzysiągł mi, że już więcej nie będzie robił takich rzeczy.
Postanowiłem, że od tej pory będę zamykać pokój na klucz, aby nie miał jakiejkolwiek sposobności znowu robić sobie dobrze z moimi skarpetkami albo znów zakraść się, kiedy będę spał. Niestety po jakichś kolejnych dwóch tygodniach przyłapałem go na tym, że tym razem wącha skarpetki naszego ojca.
Nie wiem już co robić. Wiem, że jeśli powiem o tym ojcu, to on wpadnie w szał, ogólnie jest tradycjonalistą i chyba nawet nie będzie w stanie pojąć tego, że jego syn wącha jego spocone skarpetki. Z drugiej strony czuję, że mojemu bratu potrzebna jest pomoc specjalisty. Niezależnie od tego, czy jest gejem (nie wiem, nie miałem odwagi zapytać), czy tylko ma taki fetysz, to w dorosłym życiu nie będzie w stanie z takimi upodobaniami stworzyć normalnej relacji. Jestem w kropce, nie wiem co robić.
Nie żeby coś ale sam fakt bycia gejem czy posiadania fetyszy nie przekreśla szansy na normalny związek.
To co jest problematyczne to brak jakiejkolwiek samokontroli i strach jaki zaczyna temu towarzyszyć.
Dziwisz się? Chciałbyś żeby jakiś facet wąchał Twoje rzeczy i robił sobie do nich dobrze? Zakładam że jednak mimo swojej nowoczesności w takich sprawach, jednak nie. Niech sobie kupi jakieś używki i wącha u siebie w pokoju młodociany zboczuszek.
No przeca powiedziałem że brak samokontroli jest tu problematyczny.
Szczerze, to nawet bym nie chciał żeby mój brat miał takie myśli nawet pod kontrolą i tylko z powodu kontroli tego nie zrobił, a co dopiero żeby mi się spuszczał w skarpetę. Sama ta sytuacja jest żenująca również dla tego kto nakrył sprawcę na gorącym uczynku, nie mówiąc oddamy sprawcy. Kontrola która nie dopuszcza do czynu zmienia jedynie to, że się o tym nie wie, natomiast samo takie pragnienie u kogoś jest dla mnie zwyrolskie. Zwłaszcza od spokrewnionego mężczyzny. Kazirodcze gejostwo to już megakombo.