#MjsBk
Nie mogłam zlekceważyć tego faktu, ale wiedziałam też, że w pokoju tym są sami prawie pełnoletni ludzie.
Zapukałam kulturalnie i mówię, że czuję dym. Proszę o to, żeby za 5 minut osoba paląca zgłosiła się do mnie, w przeciwnym wypadku wszyscy zostaną wydaleni z obozu.
I pojawił się jeden delikwent z paczką papierosów i skruchą w oczach. Żal mi go było, ale jakieś konsekwencje wypadało wyciągnąć. Kazałam mu się spakować i udawałam, że dzwonię po rodziców. Prosiłam, żeby "zgłosili się po syna z powodu niewłaściwego zachowania".
Później urządziłam 3-kilometrowy bieg przez las - do głównej drogi, tłumacząc, że starsi nie dojadą po niego do harcówki przez las w środku nocy. Na poboczu w "oczekiwaniu" na nadjeżdżających rodziców wykonał chyba 100 pompek i przysiadów.
Pokutnik był załamany, bo ojca miał surowego i wydalenie z obozu wiązałoby się z ogromną karą.
Pomimo zmęczenia wykonywał jednak wszystkie polecenia.
W końcu przyznałam się, że to był tylko blef i że mam nadzieję, że jest to dla niego nauczka.
Takiego szczęśliwego człowieka, jeszcze nie widziałam. Dziękował mi, że nie zadzwoniłam po rodziców. Z plecaka wyjął jeszcze dwie paczki papierosów i powiedział: "Druhna to weźmie, bo ja już sam sobie nie ufam".
Całą drogę do harcówki dziękował i przepraszał. A do dziś z daleka wita się ze mną, jak mnie widzi.
Nawet nie wie, że jest to jedno z najmilszych wspomnień z całej pracy z młodzieżą, jakie kiedykolwiek miałam :)
Nareszcie wyznanie które naprawdę poprawia człowiekowi humor :) nie śmieszy, ale wypełnia taka wewnętrzna nadzieja :)
A według mnie to wyznanie jest żałosne.
Poprawia humor? Mnie przeraża, że chłopak tak bał się ojca, że ucieszył go 3km bieg w środku nocy i seria przysiadów z pompkami.
Harcerze nie powinni palić, to Cię nie przeraża?
A jak dla mnie to lekka przesada, wystarczyłby sam bieg, a nie jeszcze chłopakowi dowalilas 100 pompek i przysiadów. Jakby Ci tam padł trupem że zmęczenia to już to wspomnienie nie było by takie miłe.
@milA00 3km bieg to nie jest wcale taki duży wysiłek jak się wydaje. Samo to, że dał radę zrobić 100 pompek wskazuje na jego dobrą sprawność fizyczną
a jak dla mnie to gruba przesada, tym bardziej, ze byli juz prawie dorosli. zreszta wyznanie i tak zerzniete z dalszych stron. gdyby tak nie bylo to bym ci powiedziala pare slow prawdy szurniety babsztylu.
Przesada, bo jak ktoś nie ma kondycji to może wyzionąć ducha. No ale babka musiała to pokazać jaka ostra nie jest.
Młody, zdrowy chłopak, harcerz. Autorka znała tego dzieciaka, Wy nie. Doskonale wiedziała, na co go stać.
Robicie ze wszystkich inwalidów, chociaż ich nie znacie.
Nie padłby, a wysiłek zapamięta do końca życia.
Ohla, a mało to piłkarzy umiera na boisku z wysiłku? I też byli wysportowani, młodzi, z bardzo dobrą kondycją, a bieganie za piłką to prawie codzienność, a jednak nie jeden był już taki przypadek, że piłkarz zmarł z wysiłku.
Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że oni umierają od stałego, nadmiernego wysiłku, o którym tutaj nie ma mowy? Jeśli Ci się wydaje, że autorka opisała jakiś niesamowity wysiłek, to zapoznaj się z treningiem w wojsku.
Ohlala, a skąd ta pewność, że ten chłopak nie ma wysiłku na codzien? Oczywiście nie w takiej ilości jaki zafundowała mu autorka. Skąd tez pewność , że jest zdrowy? Sama napisałaś, że kogoś nie znamy, a piszesz tak jakbyś Ty doskonale wiedziała co to za chłopak. Zalatuje hipokryzja.
Dobra już nie przeżywajcie tego tak jakby robił pompki pod przymusem w jakimś obozie jenieckim przy biczowaniu za każdą sekundę przerwy.
Jakby miał dość to by po prostu padł na przysłowiowy pysk i myślę, że autorka wtedy by mu odpuściła, zamiast strzelać mu w plecy z lugera.
weźcie się tak nie rozczulajcie, taki trening to i ja bym zrobiła mimo że jestem kiełbasą antysportową 🤷🏻♀️
Już myślałem, że autorka te papierosy wykorzysta. Za dużo anonimowych.
A ja myślałam, że wykorzysta zucha. Zdecydowanie za dużo anonimowych.
Tak, stanowczo więcej anonimowych niż w moim wypadku.
Łał, ale jesteś ostra. Wszystkie brzytwy tępe przy tobie.
My zawsze uczyliśmy takich delikwentów pojęcia czasoprzestrzeni. Każąc kopać latrynę. Stąd...do zachodu słońca 😁
No, i to jest przykład jak rozwiązywać tego typu problemy. Plusik ode mnie.
miłe wspomnienie, znajomy do dziś a i dwie paczuszki się przydały bo było co popykać wieczorkiem jak nikt nie patrzył
same plusy
Może wyciągnął z tego jakąś naukę.