#MdZIS
Jestem dość młodą, 30-letnią kobietą. Jakiś czas temu przeżyłam poważną napaść – nie chcę wchodzić w szczegóły tamtego wydarzenia, ale sprawa była na tyle ciężka, że mimo miesięcy intensywnego leczenia, skutki noszę na twarzy do dziś.
Moje oczy zostały permanentnie uszkodzone w taki sposób, że są bez przerwy mocno przekrwione. Wyglądają, jakbym była wiecznie chora, zapłakana albo miała silną infekcję. Przed tym wypadkiem byłam naprawdę ładną, atrakcyjną kobietą. Dzisiaj, przez ten jeden defekt, czuję się obiektywnie brzydka i „10101 uszkodzona”.
Mój problem trwa już od 1,5 roku. Przez ten czas całkowicie wycofałam się z życia randkowego. Przestałam kogokolwiek szukać, bo wmówiłam sobie, że świat jest pełen pięknych, zdrowych kobiet, więc żaden mężczyzna nie spojrzy na kogoś z takim defektem. Towarzyszy mi ciągły strach przed odrzuceniem i obrzydzeniem ze strony drugiej osoby. Doszło do tego, że nie wychodzę z domu bez okularów przeciwsłonecznych, a w pracy przeżywam permanentny stres. Wstydzę się swojego wyglądu, bo non stop dostaję od ludzi krępujące pytania: co mi jest, czy mam alergię albo czy jestem na coś chora.
Zastanawiam się, czy w mojej sytuacji jest w ogóle sens zakładać konta randkowe i próbować kogoś poznać? Czy powinnam raczej pogodzić się z losem i uczyć się życia w samotności?
Czy z perspektywy facetów (i nie tylko) taki trwały defekt estetyczny oczu jest czymś, co całkowicie skreśla kobietę na starcie? Czy są ludzie, dla których nie byłoby to barierą ani powodem do odpychania? Bardzo potrzebuję Waszego szczerego spojrzenia na tę sytuację.
Jak mnie cieszy, że wreszcie ktoś mówi, że 30 lat to nadal młodość. Życie się jeszcze nie kończy a ludzie się zachowują jakby już wszystko stracone jeśli nie osiągniesz swoich celów przed 30...
Nie ma sensu wiązać się z kimś mając nieprzepracowane traumy - po prostu się nie da nic trwałego zbudować, chyba że jakimś cudem ale to szansa jak wygrać 6 w totka, że akurat nic nie pęknie. W każdej innej sytuacji warto.
Z mojego punktu widzenia całkowita rezygnacja z poszukiwania partnera jest najgorszym możliwym wyjściem, ponieważ jako jedyne gwarantuje Ci to, że będziesz sama.
Z naszymi własnymi wadami jest tak, że zwracamy na nie uwagę w znacznie większym stopniu niż otoczenie, bo i myślimy o nich bez przerwy. Zwrócenie uwagi przez osobę trzecią podbija te myśli jeszcze x5. Jednak, jakie ma to finalnie znaczenie na znalezienie wartościowego partnera...? Moim zdaniem niewielkie.
Zanim polecą w moją stronę pomidory; tak, ludzie są wzrokowcami. Tak, partner musi być atrakcyjny fizycznie. Jednak... wygląd to tylko takie pierwsze: dzień dobry, w poznawaniu drugiej osoby, a fizyczność to coś więcej niż tylko oczy. Fizyczność to jedna ze składowych, nawet nie największa, dla mnie dużo wyżej stoi dopasowanie pod względem osobowości. Gdybym miał do wyboru partnerkę pasującą do mnie w stopniu powiedzmy 7/10, ale z Twoim defektem estetycznym oczu, a taką pasującą 4/10, ale za to fizycznie będącą Shakirą w szczycie powabu swojego ciała, to do związku wybrałbym bez zastanowienia tą 7/10, bo osoby niedopasowane po prostu się do tego nie nadają.
Rzeczy, które skreślają, są dla mnie innego typu, np. waga wyższa od mojej, długi, naprawdę ciężkie sytuacje zdrowotne typu paraliż, imprezowy styl życia, historia z narkotykami, zaburzenia psychiczne, bezpłodność, unikający styl przywiązania itp. Dla mnie Twoje oczy nie byłyby żadną przeszkodą, jeśli byłabyś odpowiednią dla mnie osobą. Nie wyobrażam sobie skreślić kogoś, z kim mógłbym szczęśliwe iść przez życie, bo zdarzyło mu się coś z oczami. To by było po prostu idiotyczne.
Czy jesteś mniej atrakcyjna dla mężczyzn? Generalnie, pewnie tak, bo dużo tracisz w rankingach u weekendowych ruchaczy klubowych. Natomiast czy ma to dla Ciebie znaczenie? Sama oceń.
To prawda, że świat jest pełen kobiet, które nie mają Twojego "defektu", jednak to nie oznacza, że nie mają innych. Mają, uwierz, często dużo gorsze. Mówię z doświadczenia, mam 30 lat.
U sirjes? Zastanawiasz się czy jest sens próbować znaleźć sobie kogoś i ułożyć życie z powodu defektu urody? Uczyć się życia w samotności?
Ja bym w najgorszym razie, jak już nikt by mnie nie chciał i nie rozumiał, jak poważna sprawa mnie dotknęła i jak bardzo mam prawo wyglądać jak wyglądam, związała się z kimś, kto lubi jarać blanty i jarała je razem z nim. Ty już bardziej przekrwionych oczu mieć nie będziesz, a kandydat będzie miał od blantów. Za to oboje będziecie mieć lepszy humor, i choć twój powód jest na pewno straszny, można by to jakoś obśmiać.
Ja po prostu kosmicznie nie zgadzam się z tym, że skoro spotkała cię krzywda, to teraz masz tracić prawo próbować. Nie wiem jak wyglądają twoje oczy. Czy jesteś bardziej jakby koszmarnie zmęczona czy masz czerwone gałki oczne jak w jakichś okazjonalnych soczewkach. Chciałabym też żebyś pomyślała o potencjalnych rozwiązaniach, odwiedziła klinikę zajmującą się operacjami oczu (najpierw pogadaj z nimi mailowo, żeby ustalić czy w ogóle dysponują zabiegiem związanym z tym problemem, bo mogą zajmować się np. tylko korekcją powiek). Może można obliczyć naczynka krwionośne w oczach. Może można wytatuować gałkę na biało, za zgodą lekarza, że nie stracisz od tego wzroku. Może można zamówić jakieś soczewki sceniczne z większą powierzchnią (ja osobiście znam soczewki typu dolly eyes, powiększające tęczówkę, ale przypuszczam, że nie o to tu chodzi).
W ogóle masa mężczyzn jest samotna. Zawsze można zrobić deal, że on jest kulawy, a ty masz przekrwione oczy.
Poza tym liczy się tak wiele więcej rzeczy w życiu. Ja na przykład jestem niezdolną do pracy kaleką, żyć ze mną to godzić się na to, że albo kompletnie się odpowiada za utrzymanie albo prawie kompletnie. A mimo to partnerów znajduję, bywam w związkach.
Bardzo konstruktywna i empatyczną odpowiedź, uważam podobnie :) ludzie mają różne defekty, łuszczycę, łysienie plackowate, bielactwo, lipodeme, brak palców czy kończyn - już z takich poważniejszych. Masz troszkę słabsze karty, ale grasz dalej! Czy będziesz szukać związku czy nie, to będziesz słuchać tego gadania ludzi, więc co za różnica?
Mam śliczną koleżanką, której odklejającą się siatkówka już prawie zabrała wzrok, a zaręczyła się, niedługo ślub (którego może niestety nie zobaczy :( ). W Polskim Love is Blind był gościu z przekrwionymi oczami (miał jakąś poważną chorobę) i też wziął ślub, wg mnie był bardzo przystojny.
Pamiętaj, nie musisz się podobać wszystkim, wystarczy, że się spodobasz temu jednemu :)
PS Ale o tatuażu oka nawet nie myśl, to jest bardzo niebezpieczne.
nie z takimi problemami ludzie parę znajdują, większości normalnych facetów to nie będzie przeszkadzało, serio
Jestem ciekawa czy na pewno nie ma jakichś metod chirurgicznych na przywrócenie wyglądu. Jakiś laser.
Moja rada jako kobiety, zaakceptuj nową siebię, a wręcz pokochaj. Odnajdź swoją pewność siebie, postaraj się odłożyć okulary na bok, wycisz stres z tym związany. Wiem, że łatwo się mówi i totalnie rozumiem, że dla Ciebie to będzie długa i psychicznie męcząca droga. Każdy z nas jest inny. Ruch body positive (który trochę został przeinaczony niedawno), miał nas właśnie nauczyć, że każdy jest inny, ale przez to wyjątkowy. To że ktoś jest kulawy, ma "myszkę", bliznę, itd. nie czyni go gorszym, jest po prostu inny. I z doświadczenia Ci powiem, że są ludzie którzy mają jakieś widoczne "oznaki inności", ale to nie to ich wyklucza ze społeczeństwa, ale to jak oni siebie postrzegają. Że właśnie uważają, że muszą się schować, nieodzywać, patrzą w dół. I to ludzi odpycha czy sprawia że nie umieją się przy takich ludziach zachować. A nie sama inność. A jak pytają? A niech pytają. Jak nie chcesz opowiadać prawdziwej historii, wymyśl jakąś zarąbistą historię i niech kminią czy to prawda czy nie. Więc jak, to mówią, głowa do góry, cyc do przodu i podbijaj świat!
Zawsze jest sens próbować, myślę że przekrwione oczy nie muszą Cię od razu skreślać. Ewentualnie możesz się zainteresować czy są jakieś metody maskowania tego - na pewno można tatuować białka, ale to się wiąże z ryzykiem utraty wzroku o ile się orientuję. Soczewki na ogół nie obejmują białek, ale może coś podobnego
Każda cecha odbiegająca od normy zmienia, a najczęściej po prostu zawęża potencjalne grono adoratorów, ale niewiele jest takich, które faktycznie całkowicie dyskwalifikują. Nie wiem, jak bardzo czerwone są te oczy, ale raczej nie masz się czym martwić. Nie mogę mówić za innych, ale mnie by to nie przeszkadzało.